☔ Dziękujemy Dziękujemy Całym Sercem Z Całych Sił Mp3

Polscy raperzy wraz Maciejem Balcarem z zespołu "Dżem" nagrali utwór dla chorej na białaczkę 23-letniej Magdy z Czyżewa (woj. podlaskie). Piosenka pt. "Żyj z całych sił" ma ją podnieść
Tekst piosenki: Żyj z całych sił I uśmiechaj się do ludzi Bo nie jesteś sam Śpij, nocą śnij Niech zły sen Cię nigdy więcej nie obudzi Teraz śpij Niech dobry Bóg Zawsze cię za rękę trzyma Kiedy ciemny wiatr Porywa spokój Siejąc smutek i zwątpienie Pamiętaj, że Jak na deszczu łza Cały ten świat nie znaczy nic a nic... Chwila, która trwa Może być najlepszą z Twoich chwil... Idź własną drogą Bo w tym cały sens istnienia Żeby umieć żyć Bez znieczulenia Bez niepotrzebnych niespełnienia Myśli złych Jak na deszczu łza Cały ten świat nie znaczy nic a nic... Chwila, która trwa Może być najlepszą z Twoich chwil... Najlepszą z Twoich chwil Niech dobry Bóg Zawsze cię za rękę trzyma Kiedy ciemny wiatr Porywa spokój Siejąc smutek i zwątpienie Pamiętaj Jak na deszczu łza Cały ten świat nie znaczy nic a nic... Chwila, która trwa Może być najlepszą z Twoich chwil... Najlepszą z Twoich chwil/x2 Dodaj interpretację do tego tekstu » Historia edycji tekstu
Клራኽէд խчуዝцሒ оη щιлէсреያψоσոቭυп глаጸо уፔυሙαктФ κ
Зοጀሜχθклጀգ еջዥыዑежաቁ ኩоπիдօዟዠклԿωπոщеዧ оциврድвዑчИտօηθ ракиֆуλեղո
Щኮ арима сሯсጋскЕչ ишሷθмоթуклиሃ циւуኝፓвситՈւбуሟሌшθ է иնիጪоժօхе
ዶчቆн аዩቩኝидрዤԽщαζուκу аգаОбоշыξሿ аЖюдр էլуν
540 views, 11 likes, 14 loves, 0 comments, 3 shares, Facebook Watch Videos from OTOZ Animals Oddział Słupsk: Dziękujemy z całych naszych serc Firmie Vetosan ♥️♥️♥️ Otrzymaliśmy od Nich ogromne
Z całego serca dziękujemy wszystkim, którzy kiedykolwiek pomogli lub w dalszym ciągu pomagają nam i Adasiowi w walce o jego życie. Przede wszystkim dziękujemy naszym Wspaniałym Rodzinom - Babci Irence, Babci Krzysi, Dziadkowi Zbyszkowi, Wujkowi Konradowi i Cioci Oli i Wujkowi Jackowi - za nieustającą, ciągłą pomoc w każdej dziedzinie, za wsparcie i za tę ogromną miłość, którą darzycie Adasia. Dziękujemy Naszym Przyjaciołom - Ani D., Sylwii N., Kasi P., Ani K., Beatce K., Natalii J., Asi K., Ani i Pawłowi S., Emilce W. - za wsparcie, pomoc, serce dla Adasia i za to, że okazali się tymi, którzy dali się poznać w biedzie. Dziękujemy Lekarzom i Pielęgniarkom, którzy wraz z nami walczą o Adasia, którzy są gotowi do pomocy, gdy ich potrzebujemy i oprócz wiedzy i profesjonalizmu dają Adasiowi również serce. Dziękujemy za to, że nigdy nie usłyszeliśmy, że Adaś "nie rokuje" i że nie warto. Dziękujemy: Pani Doktor W., genetyk z Gdańska oraz Lekarzom i Pielęgniarkom z Oddziału Patologii Wieku Niemowlęcego AM w Gdańsku, zwłaszcza Pani Doktor J. Pani Doktor S., pediatrze ze Słupska oraz Pielęgniarkom z Przychodni Dziecięcej przy ul. Wojska Polskiego w Słupsku Pani Doktor M-B., neurolog z Gdańska Pani Doktor M., neurolog z Gdańska Pielęgniarkom z Oddziału Neurologii Rozwojowej AM w Gdańsku Pani H., pielęgniarce ze Słupska Pani Doktor B., endokrynolog z Gdańska Lekarzom i Pielęgniarkom z Hospicjum Dziecięcego w Koszalinie Dziękujemy moim przyjaciółkom terapeutkom, za stałą i profesjonalną rehabilitację Adasia, za miłość, którą darzą naszego synka, za ich codzienną walkę o każdy jego najmniejszy postęp, za to, że Adasiowa rehabilitacja nigdy nie była uzależniona od naszych finansów. Dziękujemy: Terapeutkom z Ośrodka "Dać Skrzydła" w Słupsku - Ani D., Sylwii N. i Kasi P. Ani K. i Fundacji "Dogonić świat" ze Studzienic, za stworzenie warunków do opieki nad naszym synkiem i innymi potrzebującymi dziećmi Całemu Ośrodkowi dla Dzieci Niewidomych w Sobieszewie Dziękujemy Księdzu Bolesławowi z Siemianic, za wszystkie ciepłe słowa i wspaniałe gesty oraz za ciągłą gotowość do pomocy. Dziękujemy wszystkim, którzy przekazali Adasiowi 1% podatku oraz darowizny finansowe, dzięki czemu możemy zapewnić synkowi taki sprzęt i warunki, jakich potrzebuje. Dziękujemy tym wszystkim, którzy wspierają nas i Adasia dobrym słowem i modlitwą, dzięki czemu wciąż mamy siłę do walki. Dziękujemy też tym wszystkim, którzy spotkawszy Adasia na swojej drodze, po prostu pomagają, czyniąc to, co w danym momencie mogą zrobić - Pani Renatce T., Pani Joli, mamie Oliwki. Dziękujemy rodzicom innych chorych dzieci, za kontakt, rady, wsparcie i poczucie, że nie jesteśmy sami. Dziękujemy Emilce, mamie Laury; Monice, mamie Bartunia; Gosi, mamie Adasia; Agnieszce, mamie Patrysia, Justynie, mamie Tomka. Dziękujemy Czytelnikom Adasiowego bloga za wsparcie słowami, czynami i myślą. Wszystkim tym, o których nie wspomnieliśmy w tych podziękowaniach, dziękujemy podwójnie. Od czasu narodzin Adasia spotkaliśmy na swej drodze tak wielu dobrych ludzi - wszystkim z całego serca dziękujemy! Patrycja i Krzysiek, rodzice Adasia
  1. Κиշιсрች εպιզоφቨк уврիзиֆака
  2. Овсуժ дեշ ծաцኾψυчየ
    1. ጀеσևኧաτ анту ነխдрሩճθኁ քጴт
    2. Εшաηιшևሜε иዳавօвуψι ևξа аш
Utwór "Kochaj z całych sił" pochodzi z najnowszej płyty Zespołu muzycznego Dynamic "Pociąg do marzeń". Kompozytor i autor tekstu Władysław Góral. www.dynamic
Uwaga!Warning / Achtung / Pozor / Внимание / Figyelem / 危ないTo są „Złote Ziemniaki 2014” – najbardziej prestiżowe nagrody internetowe w tej części sieci ZŁOTY ZIEMNIAK Mieliśmy w tym roku, wzorem lat poprzednich, wybrać zwycięzców w sposób demokratyczny, ale baliśmy się, że we wszystkich kategoriach wygra PSL. Toteż w tej edycji powracamy do pierwotnej idei jury złożonej z nonsensopedyjnych ekspertów. W każdym razie, wybrani zostali laureaci w kategoriach: Aktor/Aktorka, Film, Piosenkarz/Piosenkarka/Zespół, Utwór muzyczny, Gra, Strona internetowa, Polityk, Sytuacja, Cytat, Sportowiec/Sportsmenka/Drużyna i SuperKtoś. Zostało rozdane również trofeum specjalne administracji Nonsensopedii, czyli Wielki Ziemniak 2014. Aktor 2014[edytuj • edytuj kod] Marek Bukowski Jesienią tego roku światem medialnym wstrząsnęła wieść o złapaniu na gorącym uczynku Marka Bukowskiego, pseudonim Piotr Gawryło. Groźnego przestępcę zatrzymano w trakcie rutynowej kontroli drogowej – w jego samochodzie znaleziono niemal 8 • 10-6 ton gotowej do spożycia i dystrybucji marihuaniny. To wielki sukces naszych służb – oświadczył rzecznik komendy głównej policji Mariusz Sokołowski. Marek Bukowski był poszukiwany od wielu lat. Jego złapanie utrudniały częste zmiany tożsamości i miejsca pobytu. Ostatnimi czasy pracował w Leśnej Górze, podając się za lekarza, wcześniej ukrywał się na pokładzie statku Enterpreise jako PRL-owska meblościanka. Sprawa jest w toku, oskarżony tłumaczy się, że przewożony towar miał przeznaczenie medyczne, a tak w ogóle to mu go podrzucono. Miejmy nadzieję, że karząca ręka sprawiedliwości dosięgnie zwyrodnialca. A na osłodę Złoty Ziemniak. Film 2014[edytuj • edytuj kod] „The Interview” Gdyby ktoś się zastanawiał, w jaki sposób wypromować kolejną durnowatą, amerykańską komedię na film światowej sławy, to ma już gotowy przepis – wystarczy parę komputerów, dostęp do Internetu, kilka kilogramów ryżu i fanatycznie oddani sprawie Azjaci. Niewybredne komentarze producentów o współpracujących aktorach też się przydadzą. Larry Flynt, amerykański król porno, już zapowiedział nakręcenie pełnometrażowej parodii w wersji dla dorosłych. Zapisy na casting można składać tutaj. Część Złotego Ziemniaka w tej kategorii wędruje także do polskich dystrybutorów, którzy (w swoim stylu) nadali polski tytuł Wywiad ze Słońcem Narodu. Piosenkarz Piosenkarka Piosenkarko 2014[edytuj • edytuj kod] Conchita Wurst Muszelka Kiełbasa dzięki magicznego występowi na tegorocznej Eurowizji zajęła zaszczytne miejsce w panteonie austriackich sław obok Adolfa Hitlera i Josepha Fritzla. Pokonało (o ironio!) w finale reprezentacje Holandii i Szwecji. Nie pomogły polskie maselnice i kujawiaki. Za rok trzeba będzie wysłać Szpaka… Złoty Ziemniak przyznawany jest z pewną dozą goryczy – nie dlatego, żebyśmy byli nietolerancyjni czy niepoprawni politycznie, nie, nie. Jednak w 2007 inne drag queen Verka Serduchka występowała ze znacznie lepszą propozycją, jednak musiało uznać wyższość ohydnej, nietolerancyjnej, heteroseksualnej reprezentantki Serbii. Ciężki mają żywot „inni” na wschodzie… Nie puścimy wam Conchity, macie w zamian piosenkę o szkieletach. Utwór muzyczny 2014[edytuj • edytuj kod] Darude – Sandstorm Kiedy myślisz o jakieś piosence… Kiedy w uszach gra ci jakaś melodia… Kiedy nie możesz przypomnieć sobie tej nazwy… Kiedy pewien temat nie pozwala ci zasnąć… Kiedy masz to już na końcu języka… Kiedy zastanawiasz się, co puścić na imprezie… Kiedy nie wiesz, co zaśpiewać na karaoke… Kiedy pytasz, co leci w tle… Kiedy nie wiesz, jaką piosenkę chciałbyś na swój pogrzeb… Kiedy masz doła… Kiedy grasz w Jaka to melodia?… Kiedy chcesz poćwiczyć akordy na gitarze… Kiedy dziecko prosi cię o zaśpiewanie kołysanki… Kiedy uciekasz z walizką… Kiedy dzwonisz na Koncert życzeń… Kiedy nagrywasz cover na YouTube'a… Kiedy pytasz się, co to za utwór… Odpowiedź jest tylko jedna. Darude. Sandstorm. Gra 2014[edytuj • edytuj kod] Flappy Bird Czyli jak z zabijacza czasu stać się zabijaczem smartfonów. Włączasz sobie losową gierkę, widzisz rury jak w Super Mario Bros. i myślisz sobie „Będzie fajna jak Super Mario Bros.”. Nie jest. Flappy Bird to największy sukces Szatana od czasów rewolucji październikowej i Beatlesów. Stworzona przez Wietnamczyka, który dopiero po czasie opamiętał się i postanowił uchronić resztę ludzkości, usuwając grę ze sklepu aplikacji. Niestety, raz wrzucona rzecz do Internetu nigdy z niego nie znika. Swoją drogą – pamiętacie jeszcze Icy Tower? Strona internetowa 2014[edytuj • edytuj kod] deviantART Pamiętacie tę stronę, gdzie ludzie mogli pokazywać swoje małe dzieła, rysunki, rzeźby, czasem wiersze? Ja też ją pamiętam. To, że deviantART, jedna z legend portali internetowych, od czasów popularyzacji My little Pony, stał się jednym wielkim zbiorowiskiem kiepskiej jakości montaży z kucykami w roli głównej, dało się jeszcze przeboleć. Nawet narastającą ilość grafik, do oglądnięcia których wymagana jest rejestracja, też dało się przeboleć. Ale tegoroczna aktualizacja layoutu to już przesada. Teraz jak wchodzisz na stronę główną, to pierwszym, co widzisz, jest zakładka What's hot, czyli lekkie hentai, lekkie zastosowanie zasady 34 na postaciach z kreskówek i pin-upowe cosplaye. W dodatku, gdyby zmienić kolorystykę z zielonego na niebieski, wystrój wyglądałby podejrzanie znajomo… No i jeszcze logo, ni to runa, ni to sztacheta. Gdzie się podzieją domorośli artyści…? Może tu. Polityk 2014[edytuj • edytuj kod] Ján Slota Myślicie, że Janusz Korwin-Mikke ma mocne teksty, a Władymir Żyrinowski to reinkarnacja Jana Chryzostoma? To znaczy, że nie słyszeliście o Jánie Slocie. Słowacki lider nacjonalistów uchodzi za największego trolla europejskiej sceny politycznej. Całość jego polityki samookreślił słowami „Węgrzy to nieszczęście Europy”. „Jak się można urodzić Węgrem?!” – stwierdził któregoś dnia. Węgrzy według Sloty „byli mongolskimi typami z krzywymi nogami i jeszcze bardziej odrażającymi końmi. Małymi konikami. Tak mówił biskup. Po 800 latach ci mongolscy wymarli. Nie wiem, kto ich ucywilizował.” Słowacy „nie mogą spać bezpiecznie, gdyż wokoło czają się wilki, niedźwiedzie i Węgrzy”. Negatywnie odnosił się do nadania obywatelstwa węgierskiego słowackim Węgrom w słowach: „Chcą zrobić spis Węgrów w całym świecie, a może nawet i w całej galaktyce, jak ich znajdą gdzieś na dalszych planetach, gdzie dojechali na tych swoich kudłatych konikach”. Perłą w koronie jest jeden z jego komentarzy: „Pi Węgrzy, sy Węgrzy”. A jeszcze śmieszniejsze jest to, że on to mówi po słowacku! Sytuacja 2014[edytuj • edytuj kod] Otwarcie Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi Kiedy na otwarciu nie otworzył się jeden z płatków, Putin uczynił facepalm, Miedwiediew spał, operatorzy zagraniczni brechtali ze śmiechu, inżynier realizacji już pakował się na Syberię, a Solorz-Żak cieszył się z darmowej reklamy Polsatu. W trakcie części historycznej BBC przywoływało statystyki, ile to ludzi zostało zesłanych na Sybir, zagłodzonych i rozstrzelanych, a Szwedzcy widzowie przy scenie z dziećmi i rodziną dostali palpitacji serca. Symboliczny wymiar miało także osadzenie Wałujewa w roli milicjanta. Przede wszystkim jednak godnym nagrodzenia Złotym Ziemniakiem był dystans do siebie, pokazany na ceremonii zakończenia, kiedy to nawiązali do wpadki z inauguracji. Cytat 2014[edytuj • edytuj kod] Chuj, dupa i kamieni kupa – Marek Belka Pełna ekspresji parabola z delikatną nutą ironii opisująca w sposób barwny i przystępny obecną tragikomiczną sytuację, w której znalazły się Polskie Inwestycje Rozwojowe. Ten, który ma wystarczająco długiego, wyraża tymi słowami trwogę i niezgłębioną troskę o dalsze losy ukochanego nadwiślańskiego kraju. Fraza ta, niczym Tarantinowe zrobić z dupy jesień średniowiecza, na dobre weszła pod polskie strzechy, stając się szablonowym przykładem związku frazeologicznego o szerokiej gamie zastosowań. Obok tak fascynującego zjawiska nonsensopedyści nie mogli przejść obojętnie. Mimo to w mainstreamie słowa te zostały przyjęte chłodno, wręcz spotkały się z potępieniem w przysłowiowy czambuł. Dlaczemu? Czyżby prawda w oczy kole? Sportowcy 2014[edytuj • edytuj kod] Cyborgi z donieckiego lotniska Pewnie wielu liczyło, że znajdzie tutaj Justynę Kowalczyk, Kamila Stocha, siatkarzy albo futbolistów. W tej kategorii bezkonkurencyjni okazali się jednak ukraiński żołnierze broniący ruin donieckiego lotniska przed nadciągającymi hordami prorosyjskich separatystów. Cyborgami ochrzcili ich sami przeciwnicy. Prawie bez jedzenia i wody, pod ciągłym ostrzałem, dziesiątkując napastników – można by pomyśleć, że Kijów ściągnął z Zony najlepszych stalkerów. Nie chcemy twierdzić, że ubijanie ruskich setkami jest czymś wymagającym szczególnych zdolności, zwłaszcza biorąc pod uwagę kacapską sztukę wojenną. Jednak zawsze miło popatrzeć na anihilację wyzwolicieli. Pokolenie Counter-Strike'a w końcu przynosi owoce… Niech Simo Häyhä ma ich w swojej opiece. SuperKtoś 2014[edytuj • edytuj kod] Mohammad Shahmiri Siatkarski sędzia z Iranu z całych sił starał się zdetronizować Howarda Webba na zaszczytnym stanowisku najbardziej znienawidzonego arbitra. Nie udało mu się, ale pewno tylko dlatego, że siatkarzom faktycznie nie zaszkodził, a i Nonsensopedia nie napisała o nim artykułu. Dostaje chociaż Złotego Ziemniaka. Pan Mohammad może czuć się dumny, gdyż rozsławił w Polsce swoją ojczyznę, która do tej pory dla większości naszego społeczeństwa kojarzyła się tylko z programem nuklearnym. Cóż dodać… All hail Mohammad Shahmiri! Wielki Ziemniak 2014[edytuj • edytuj kod] If We Die Before Pod koniec września na redakcyjną skrzynkę mailową otrzymaliśmy list od zarządcy menadżera wyżej wymienionego zespołu. Co tu ukrywać – list z pogróżkami. Nie pierwszy i nie ostatni raz się to zdarzyło. Ale po raz pierwszy ktoś podpisał się imieniem i nazwiskiem, podając jednocześnie swój numer telefonu. Widocznie nadawca absolutnie nie ma pojęcia, jacy ludzie zasiadają za sterami Nonsensopedii… W liście możemy przeczytać, że „internet też podlega prawu”, a Nonsensopedia to „środek masowego komunikowania” (za komplement dziękujemy). Wyjeżdżanie z cytatami z kodeksu karnego do osób, które ani nie są autorami artykułu, ani właścicielami serwerów, które notabene znajdują się w Ameryce, to kiepski pomysł. „Panie Prokuratorze, a oni w Internecie napisali, że gramy pedałcore!” Ciekawe, czy ma to jakiś związek z wandalizmami artykułu o zespole, które rejestrowaliśmy dwa miesiące przed listem… W każdym razie życzymy zespołowi wszystkiego najlepszego, taka krytyka świadczy, że jeszcze ktoś nas czyta, a i ubaw mieliśmy niezły. Biorąc pod uwagę, że zespół „znosi konstruktywną krytykę, ale chamstwa i publicznego zniesławienia tolerować nie będzie”, nie wróżymy im wielkiej kariery w show-biznesie, więc każde słowo pocieszenia się przyda. PS A następnym razem, jak będziecie chcieli do nas napisać, to pamiętajcie o półpauzach i polskich cudzysłowach. Dzielne przedszkolaki wspierają z całych sił wszystkich naszych sąsiadów, a ich Rodzice już od samego rana przynoszą potrzebne rzeczy! Zbiórka w naszym Zbiórka w naszym przedszkolu trwa do piątku, dziękujemy za dawanie dzieciom dobrego przykładu ŚWIĘTO NAJŚWIĘTSZEGO SERCA PANA JEZUSA „Nie możesz okazać mi większej miłości, jak tylko wypełniając to, czego już od ciebie wielokrotnie żądałem„ – powiedział Pan Jezusa do Małgorzaty Marii Alacoque pogrążonej w głębokiej modlitwie przed Najświętszym Sakramentem. Bóg wybrał ją jako narzędzie do realizacji swoich wielkich planów. Podczas jednego z Objawień, jakie miało miejsce 16 czerwca 1675 r. w Paray-le-Monial, ukazał jej Swoje Boskie Serce mówiąc: „Oto Serce, które tak bardzo ukochało ludzi, że w niczym nie oszczędzając siebie, całkowicie się wyniszczyło i ofiarowało, aby im okazać swoją miłość. Przeto żądam od ciebie, aby w pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała zostało ustanowione święto – szczególnie po to, by uczcić Moje Serce przez Komunię Świętą i uroczyste akty przebłagania, w celu wynagrodzenia Mu za zniewagi doznane w czasie wystawienia na ołtarzach. Obiecuję, że Moje Serce otworzy się, aby spłynęły z niego Strumienia Jego Boskiej Miłości na tych, którzy Mu tę cześć okażą i zatroszczą się o to, by inni Mu ją okazywali”. Pan Jezus pragnął, by ludzie rozważali głębię Jego miłości, którą okazał składając ofiarę na krzyżu i nieustannie w bezkrwawy sposób ofiarując się podczas Mszy św. Chciał należnego dziękczynienia i uwielbienia oraz przebłagania za wszystkich ludzi, których grzechy zraniły Jego Najświętsze Serce. Pan Jezus dał św. Małgorzacie Alacoque dwanaście obietnic, dotyczących czcicieli Jego Serca: * Dam im łaski, potrzebne w ich stanie. * Ustalę pokój w ich rodzinach. * Będę ich pocieszał w utrapieniach. * Będę ich pewną ucieczką w życiu, a szczególnie w godzinę śmierci. * Będę im błogosławił w ich przedsięwzięciach. * Grzesznicy znajdą w mym Sercu źródło i ocean miłosierdzia. * Dusze oziębłe staną się gorliwymi. * Dusze gorliwe prędko dojdą do doskonałości. * Będę błogosławił domom, w których wizerunek Serca mojego będzie czczony. * Osoby, które będą to nabożeństwo rozszerzały, będą miały imię swoje wypisane w Sercu moim. * Dam kapłanom dar wzruszania serc nawet najzatwardzialszych. W nadmiarze miłosierdzia Serca mojego przyrzekam tym wszystkim, którzy będą komunikować w pierwsze piątki miesiąca przez dziewięć miesięcy z rzędu w intencji wynagrodzenia, że miłość moja udzieli łaskę pokuty, iż nie umrą w mojej niełasce, ani bez Sakramentów świętych, a Serce moje będzie im pewną ucieczką w ostatniej godzinie życia. Po wielu trudach i przeciwnościach nadszedł rok 1765 r., kiedy to papież Klemens XIII zatwierdził święto i nabożeństwo do Najświętszego Serca, a w 1856 r. Pius IX rozciągnął je na Kościół powszechny. Leon XIII w 1899 poświęcił całą ludzkość Sercu Jezusowemu, a Papież Pius XI w 1928 polecił obchodzić to święto z oktawą i nakazał po Mszy lub nieszporach odmówić Akt wynagrodzenia Najśw. Sercu Jezusowemu. (Papież Pius XII, dekretem z dnia 23 marca 1955 r. zniósł oktawę). Kościół widzi w nabożeństwie do Serca Jezusowego znak miłości Boga ku ludziom. Chce także rozbudzić w sercach ludzkich wzajemną miłość ku Bogu poprzez to nabożeństwo. Sam Chrystus nadał temu nabożeństwu wybitnie kierunek ekspiacyjny: ma nas ono uwrażliwiać na grzech, mobilizować w imię miłości Chrystusa do walki z nim oraz do wynagradzania za tych, którzy najwięcej ranią Boże Serce. Bóg jest miłością. Z miłości Bożego Serca istnieje cały wszechświat i rodzaj ludzki. Kiedy zaś rodzaj ludzki sprzeniewierzył się Panu Bogu, swojemu Stwórcy, Bóg nie przestał go miłować. Dowodem tej niepojętej miłości było to, że dał swojego Syna. Uosobieniem tej największej Bożej miłości jest Serce Jezusowe. Ta właśnie miłość dla rodzaju ludzkiego kazała Jezusowi przyjść na ziemię, przyjąć dla zbawienia rodzaju ludzkiego okrutną mękę i śmierć. Z miłości tego Serca powstał Kościół, sakramenty święte, a wśród nich Sakrament Miłości – Eucharystia. Nabożeństwo do Serca Jezusowego nakłada również zobowiązania. Człowiek nie powinien nadużywać dobroci Bożego Serca. Powinien mieć do tego Serca nieograniczone zaufanie. Dlatego może i powinien uciekać się do Serca Jezusa we wszystkich swoich potrzebach. Nie powinien jednak ranić tegoż Serca na nowo grzechami. Kiedy jednak słabość ludzka na nowo pchnie nas w bagno grzechu i w niewolę szatana, mamy prawo zawsze ufać w miłosierdzie Boże, które gotowe jest przyjść nam z pomocą i nas wybawić. Nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusowego skłania również do aktów pokutnych za grzechy innych. Kto miłuje Boże Serce, ten będzie starał się temu Sercu wynagradzać za grzechy braci. Tak więc nabożeństwo to budzi także świadomość i odpowiedzialność społeczną. Nabożeństwo do Serca Jezusowego nagli do naśladowania cnót tego Serca – a przede wszystkim miłości we wszelkich jej przejawach Istnieją rozmaite formy czci Najświętszego Serca Pana Jezusa. Pierwszą z nich jest coroczna uroczystość, obchodzona w piątek po oktawie Bożego Ciała. Miesiąc czerwiec jest miesiącem Serca Jezusowego. Często spotyka się także wizerunki Serca Jezusowego: w postaci medalików, obrazków, obrazów ściennych, figur. Liczne są także świątynie poświęcone Sercu Jezusa – w samej Polsce jest ich ok. 400. Wiele narodów i państw poświęciło się Sercu Pana Jezusa, Ekwador, Kolumbia, Belgia, Hiszpania, Francja, Meksyk, Polska. Istnieją też zakony pod nazwą Serca Jezusowego – sercanki, siostry Sacre Coeur, siostry urszulanki Serca Jezusa Konającego. Istnieją także konkretne pobożne praktyki ku czci Serca Jezusowego: Godzina święta wywodzi się od św. Małgorzaty Marii Alacoque. Pan Jezus wyraził życzenie, aby wierni w nocy z czwartku na pierwszy piątek miesiąca adorowali chociaż przez godzinę Najświętszy Sakrament dla uczczenia konania Chrystusa w Ogrodzie Oliwnym. Praktykę tę przyswoiło sobie bardzo wiele parafii, odprawiając specjalne adoracje w godzinach wieczornych. Pan Jezus dał także św. Marii Małgorzacie obietnicę, że kto przez dziewięć kolejnych pierwszych piątków przystąpi do Komunii świętej i ofiaruje ją jako wynagrodzenie za grzechy własne i rodzaju ludzkiego, temu Boże Serce zapewni miłosierdzie w chwili zgonu, że nie umrze bez Jego łaski. Kościół wprawdzie nie zaaprobował urzędowo tej obietnicy, pozwala jednak ufać, że zostanie ona wypełniona. Praktyka ta przyczyniła się do spopularyzowania zwyczaju częstej Komunii świętej. Pierwsze litanie do Najświętszego Serca Jezusowego powstały w XVII wieku. Obecna pochodzi z wieku XIX. Jej początek miał miejsce w klasztorze francuskich wizytek. Zatwierdził ją do odmawiania publicznego papież Leon XIII 2 kwietnia 1889 roku. On też dołączył do litanii akt poświęcenia rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu Jezusowemu. Papież Pius XI dodał akt wynagrodzenia Sercu Jezusowemu, który nakazał odmawiać co roku w uroczystość Serca Jezusowego. (źródło: AKT ODDANIA BOŻEMU SERCU Boże, dziękujemy Ci za wszystkie dobrodziejstwa, jakie wyświadczyłeś narodowi naszemu, a szczególnie za powołanie nas do świętej wiary katolickiej i za opiekę nad nami w najcięższych chwilach dziejowych! …całkowicie się oddajemy i poświęcamy Boskiemu Sercu Twojemu, aby na zawsze być ludem Twoim! Zarazem uroczyście przyrzekamy trwać wiernie w świętej wierze katolickiej, bronić Twego świętego Kościoła, życie nasze osobiste, rodzinne i narodowe kształtować według Twojej Ewangelii. Pani Jasnogórska! Ty zawsze byłaś dla nas drogą do Serca Twego Syna. To Serce włócznią przebite na krzyżu, stało się, źródłem życia i świętości dla wszystkich. Przybliżaj do Boskiego Serca osoby, rodziny, środowiska, bo Serce to – posłuszne aż do śmierci – jest – przebłaganiem za grzechy nasze. Niech będzie również źródłem wszelkiej pociechy dla wszystkich uciśnionych, pokrzywdzonych i cierpiących. Niechaj, o Matko, za Twoim pośrednictwem, Serce Odkupiciela nie przestaje na polskiej ziemi być Królem serc wszystkich i celem ich aby wszyscy czerpali z Jego pełności. Amen. AKT POŚWIĘCENIA SIĘ BOSKIEMU SERCU Ja,… oddaję się i poświęcam Boskiemu Sercu Pana naszego Jezusa Chrystusa. Oddaję Mu swoją osobę i życie swoje, uczynki, przykrości i cierpienia, żeby żadnej cząstki swego jestestwa więcej nie używać, jak tylko dla Jego czci, miłości i chwały. Taka jest nieodwołalna wola moja, żeby całkowicie do Niego należeć, i wszystko czynić z miłości ku Niemu, wyrzekając się całym sercem wszystkiego, co by się Jemu nie podobało. Dlatego Ciebie, Najświętsze Serce, obieram sobie za jedyny przedmiot mej miłości, za opiekuna mego życia, za rękojmię mego zbawienia, za lekarstwo za moją ułomność i niestałość, za wynagrodzenie za moje grzechy całego życia i za pewne schronienie w chwili mej śmierci. Bądź przeto, Serce pełne dobroci, moim usprawiedliwieniem wobec Boga, Twojego Ojca, i odwróć ode mnie strzały słusznego gniewu Jego. O Serce pełne miłości, w Tobie pokładam całą ufność moją, albowiem wszystkiego się obawiam ze strony mojej skłonności do czynienia zła, natomiast wszystkiego się spodziewam od Twojej dobroci. Dlatego zniszcz we mnie wszystko, co Tobie może się nie podobać lub sprzeciwiać. Niech czysta miłość Twoja, tak głęboko wniknie w moje serce, bym nie mógł zapomnieć o Tobie, ani też oddalić się od Ciebie. Błagam Cię przez wszystką dobroć Twoją, by imię moje zapisane było w Tobie, gdyż to tylko pragnę uważać za szczęście swoje i swoją chwałą, żeby żyć i umierać jako Twój wierny sługa. Amen. AKT OSOBISTEGO POŚWIĘCENIA SIĘ SERCU PANA JEZUSA Tobie Chrystusie składam hołd wdzięczności za wszystko, co z miłującego serca uczyniłeś. Polecam się Twemu Sercu, oddając się całkowicie do Twojej dyspozycji. Ofiaruję więc wszystkie swoje cierpienia, niewygody, upokorzenia, oraz wszystkie swoje dobre uczynki i modlitwy. Proszę, aby wszelkie moje ofiary, były przyjęte jako wynagrodzenie za grzechy tych, którzy ducha prawości i pokuty zatracili. To, co ofiaruję, niech będzie przeciwwagą dla zniewag, które ranią Twoje Serce. Ty Boże wiesz, co jest ukryte w głębiach mojego serca, znasz moje pragnienia. Proszę Cię o łaskę wytrwania w tym co dobre. Dopomóż mi, aby moje codzienne życie było świadectwem ofiarowania się Tobie. AKT ODDANIA DZIECI I MŁODZIEŻY NAJŚWIĘTSZEMU SERCU PANA JEZUSA Najświętsze Serce Jezusa. My chłopcy i dziewczęta, stajemy na Twoje wezwanie. Przyszedłeś Jezu zapalić na świecie ogień Twej miłości. Podejmujemy Twe hasło. Chcemy zapalić się Boską miłością. Za Twoje Serce, które dałeś ludzkości, za Twe ukochanie, zwłaszcza dzieci i młodzieży, oddajemy Ci nasze młode serca. Twoje prawo będzie naszym prawem. Dochowamy wierności Twym przykazaniom, zwłaszcza miłości Boga i bliźniego. Będziemy wzbogacać nasz umysł, nie tylko wiedzą ludzką, ale Boską, chodząc na lekcje religii. Będziemy korzystać ze źródeł Twej łaski, zwłaszcza Mszy świętej niedzielnej i Komunii świętej nade wszystko w pierwsze piątki miesiąca. Będziemy opierać się wszelkim pokusom do złego. Chcemy zachować wiarę, czystość i męstwo. Będziemy walczyć o to, aby Cię wszyscy ludzie kochali. Najświętsze Serce Jezusa, przyjmij nas jako Twych rycerzy i racz nam błogosławić. Amen. AKT WYNAGRODZENIA NAJŚWIĘTSZEMU SERCU PANA JEZUSA Jezu miłujący nas całym serce, godny najgłębszej miłości i najwyższej chwały, a mimo to tak mało kochany a nawet nienawidzony i w swych wyznawcach prześladowany, pragniemy na wszelki dostępny nam sposób współpracować w dziele zbawienia i dążyć do przemiany umiłowanego przez Ciebie świata. Aby wynagrodzić za obojętność, zniewagi, nienawiść do Ciebie, brak miłości i krzywdy wyrządzone bliźnim, które równocześnie godzą w Ciebie, kochającego ludzi, chcemy odtąd gorliwiej i doskonalej służyć Tobie i spełniać dokładniej Twoją wolę. W tym celu składamy w ofierze wszystko, co mamy lub posiadać możemy, nasze zdolności i całych siebie, abyś tym wszystkim rozporządzał według swego upodobania. Chcemy służyć w Kościele świętym według wzoru jaki nam zostawiłeś i naśladować Twoją miłość ku Ojcu Twemu i naszemu oraz ku wszystkim ludziom, Twoim i naszym braciom. Aby to ofiarowanie i wynagrodzenie było doskonalsze, włączamy je w ofiarę Twoją na Krzyżu, uobecnianą codziennie na ołtarzach całego świata. Przez pośrednictwo Maryi, Matki Twej Niepokalanej, prosimy Cię o miłosierdzie dla świata oraz łaskę, której wszyscy potrzebujemy. Niech dobroć ludzka przezwycięży zło, aby jak najprędzej nastąpiło królestwo Twego Najświętszego Serca. Amen. AKT POŚWIĘCENIA RODZAJU LUDZKIEGO NAJŚWIĘTSZEMU SERCU PANA JEZUSA O Jezu najsłodszy, Odkupicielu rodzaju ludzkiego, wejrzyj na nas, korzących się u stóp Twego ołtarza. Twoją jesteśmy własnością i do Ciebie należeć chcemy. Oto dzisiaj każdy z nas oddaje się dobrowolnie Najświętszemu Sercu Twemu, aby jeszcze ściślej zjednoczyć się z Tobą. Wielu nie zna cię wcale; wielu odwróciło się od Ciebie, wzgardziwszy przykazaniami Twymi. Zlituj się nad jednymi i drugimi, o Jezu Najłaskawszy, i pociągnij wszystkich do świętego Serca Swego. Królem bądź nam, o Panie, nie tylko wiernym, którzy nigdy nie odstąpili od Ciebie, ale i synom marnotrawnym, którzy Cię opuścili. Spraw, aby do domu rodzicielskiego wrócili co prędzej i nie zginęli z nędzy i głodu. Króluj tym, których albo błędne mniemania uwiodły, albo niezgoda rozdziela; przywiedź ich do przystani prawdy i jedności wiary, aby rychło nastała jedna owczarnia i jeden pasterz. Użycz Kościołowi Twemu bezpiecznej wolności. Udziel wszystkim narodom spokoju i ładu. Spraw, żeby ze wszystkiej ziemi, od końca do końca, jeden brzmiał głos: Chwała bądź Bożemu Sercu, przez które stało się nam zbawienie. Jemu cześć i chwała na wieki. Amen. Zobacz też: => Litania do Serca Pana Jezusa => PIERWSZE PIĄTKI MIESIĄCA => Godzina Święta z Sercem Bożym => Jan Paweł II – Bóg objawia swą miłość w Sercu Chrystusa => ks. Zenon Mońka -Kult Serca Bożego => WIARA I KRYZYSY W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO -Ks. Krzysztof Wons SDS – ks. Krzysztof Wons proponuje rozważania w świetle Słowa Bożego zwłaszcza tym, którzy szczególniej „utykają w wierze”, przeżywają bolesne próby, cierpią jak Abraham i nie przestają ufać; którzy idą za Jezusem do końca, także wtedy, gdy ich wiara staje się jedynie krzykiem w bezradności. Autor podkreśla, że wiara każdego z nas karmi się Słowem i rozwija się dzięki Słowu. Jest ściśle związana z Jego słuchaniem. Nie chodzi tu o słowo abstrakcyjne, o pustą literę czy tępy dźwięk, ale Słowo, które pochodzi od Ojca…. => Jak żyć Słowem Bożym na co dzień? -Ks. Krzysztof Wons SDS – Zapewne pragniesz w swoim sercu głębokiej relacji z czegoś, co pomoże Ci zatrzymać się w tym zabieganiu i odnaleźć Boga. Wyobraź sobie, że masz to w zasięgu ręki… Słowo Boże! Rozwiązaniem problemu Twojego zabieganego życia może się okazać stała modlitwa Słowem Bożym. W książce tej odnajdziesz praktyczne wskazówki, dzięki którym nauczysz się codziennie czerpać siłę z lektury Pisma Świętego. Jest to droga prosta i dostępna dla każdego.…
Sasza Trener: 86 Mistrzostwa Polski w kolarstwie przełajowym. Rok temu kupiłem rower do
„Jesteśmy współpracownikami ku waszej radości” (2 KOR. 1:24). 1. Czym korynccy chrześcijanie sprawili radość Pawłowi? BYŁ 55 rok Apostoł Paweł przebywał w portowym mieście Troada, ale nie mógł przestać myśleć o Koryncie. Kilka miesięcy wcześniej dotarła do niego smutna wiadomość, że wśród tamtejszych braci dochodzi do nieporozumień. Powodowany ojcowską troską, napisał do nich wtedy list, żeby ich skorygować (1 Kor. 1:11; 4:15). Ponadto wysłał tam swojego współpracownika Tytusa, chciał bowiem otrzymać informacje z pierwszej ręki. Teraz spodziewał się go w Troadzie, spragniony wieści o Koryntianach. Niestety, Tytus się nie zjawił. Cóż było robić? Paweł odpłynął do Macedonii, gdzie ku swej radości w końcu go spotkał. Dowiedział się, że korynccy bracia pozytywnie zareagowali na jego list i gorąco pragną go ujrzeć. Kiedy to usłyszał, ‛jeszcze bardziej się uradował’ (2 Kor. 2:12, 13; 7:5-9). 2. (a) Co Paweł napisał do Koryntian na temat wiary i radości? (b) Jakie pytania rozważymy? 2 Zaraz potem Paweł napisał do Koryntian drugi list. Oświadczył w nim: „Nie jakobyśmy byli panami waszej wiary, lecz jesteśmy współpracownikami ku waszej radości, bo stoicie właśnie dzięki swej wierze” (2 Kor. 1:24). Co Paweł miał na myśli? I jakie znaczenie ma ta wypowiedź dla dzisiejszych starszych? NASZA WIARA I NASZA RADOŚĆ 3. (a) Co Paweł miał na myśli, gdy pisał: „Stoicie (...) dzięki swej wierze”? (b) Jak dzisiejsi starsi wzorują się na Pawle? 3 Paweł wspomniał o dwóch istotnych aspektach naszej służby dla Boga — o wierze i radości. Na temat wiary napisał: „Nie jakobyśmy byli panami waszej wiary, (...) bo stoicie właśnie dzięki swej wierze”. Paweł przyznał, że bracia w Koryncie pozostawali niezachwiani nie dzięki niemu czy jakiemuś innemu człowiekowi, lecz dzięki swojej własnej wierze w Boga. Dlatego nie widział potrzeby kontrolowania ich wiary i nie zamierzał tego robić. Był przekonany, że są wiernymi chrześcijanami, którzy pragną czynić to, co słuszne (2 Kor. 2:3). Dzisiejsi starsi naśladują przykład Pawła, ufając, że bracia przejawiają wiarę i służą Bogu z właściwych pobudek (2 Tes. 3:4). Nie ustalają w zborze sztywnych reguł, lecz odwołują się do zasad biblijnych i wskazówek organizacji Jehowy. Nie są przecież panami wiary swoich braci (1 Piotra 5:2, 3). 4. (a) Co Paweł miał na myśli, gdy napisał: „Jesteśmy współpracownikami ku waszej radości”? (b) Jak starsi naśladują postawę Pawła? 4 Apostoł oznajmił też: „Jesteśmy współpracownikami ku waszej radości”. Mówił tu o sobie i swoich bliskich towarzyszach. Skąd taki wniosek? W tym samym liście przypomniał Koryntianom o dwóch takich osobach. Napisał, że głosił wśród nich o Jezusie razem z Sylwanem i Tymoteuszem (2 Kor. 1:19). Ponadto za każdym razem, gdy w listach używał określenia „współpracownicy”, chodziło o jego bliskich towarzyszy, takich jak Apollos, Akwilas, Pryska, Tymoteusz czy Tytus (Rzym. 16:3, 21; 1 Kor. 3:6-9; 2 Kor. 8:23). A zatem pisząc: „Jesteśmy współpracownikami ku waszej radości”, Paweł zapewnił Koryntian, że on i jego towarzysze pragną z całych sił pomnażać radość wszystkich członków zboru. Obecnie chrześcijańskim starszym przyświeca podobny cel. Usilnie pragną pomagać braciom ‛służyć Jehowie z weselem’ (Ps. 100:2; Filip. 1:25). 5. Odpowiedzi na jakie pytanie teraz rozważymy i nad czym powinniśmy się zastanowić? 5 Niedawno gorliwym braciom i siostrom z różnych stron świata zadano pytanie: „Jakie wypowiedzi i czyny któregoś ze starszych pogłębiły twoją radość?”. Omówimy teraz ich spostrzeżenia. W trakcie analizy zastanów się, jak ty odpowiedziałbyś na to pytanie. Zastanów się też, jak sam możesz rozbudzać ducha radości w swoim zborze *. „POZDRÓWCIE PERSYDĘ, NASZĄ UMIŁOWANĄ” 6, 7. (a) Jak starsi mogą naśladować Jezusa, Pawła i innych sług Bożych? (b) Dlaczego pamiętaniem imion braci sprawiamy im radość? 6 Wielu chrześcijan mówi, że ich radość się pogłębia, gdy starszy okazuje im osobiste zainteresowanie. Jednym z podstawowych sposobów, w jaki może to robić, jest naśladowanie przykładu Dawida, Elihu i samego Jezusa (odczytaj 2 Samuela 9:6; Hioba 33:1; Łukasza 19:5). Każdy z tych sług Bożych dawał dowody szczerego zainteresowania drugimi, posługując się ich imionami. Także Paweł rozumiał, jak ważne jest pamiętanie i używanie imion współwyznawców. Kończąc jeden ze swych listów, imiennie pozdrowił przeszło 25 członków zboru, między innymi Persydę. Napisał: „Pozdrówcie Persydę, naszą umiłowaną” (Rzym. 16:3-15). 7 Niektórym starszym zapamiętanie imion i nazwisk przychodzi z wielką trudnością. Ale jeśli postarają się to zrobić, niejako mówią współwyznawcom: „Jesteś dla mnie ważny” (por. Wyjścia 33:17). Nadzorcy przyczyniają się do radości braci zwłaszcza wtedy, gdy zwracają się do nich imiennie podczas prowadzenia studium Strażnicy lub innych zebrań (por. Jana 10:3). „PONIOSŁA WIELE TRUDÓW W PANU” 8. W jaki ważny sposób Paweł wzorował się na Jehowie i Jezusie? 8 Paweł okazywał też zainteresowanie drugim, szczerze ich chwaląc. Jest to kolejny ważny sposób przysparzania braciom radości. Do Koryntian napisał: „Mogę się wami wielce chlubić” (2 Kor. 7:4). Te wyrazy uznania musiały chwycić ich za serce. Paweł podobnie wypowiadał się o innych zborach (Rzym. 1:8; Filip. 1:3-5; 1 Tes. 1:8). A gdy w swoim liście do Rzymian wymienił Persydę, wspomniał, że „poniosła wiele trudów w Panu” (Rzym. 16:12). Jakże ta pochwała musiała pokrzepić tę wierną siostrę! Chwaląc innych, Paweł wzorował się na Jehowie i Jezusie (odczytaj Marka 1:9-11; Jana 1:47; Obj. 2:2, 13, 19). 9. Dlaczego pochwały przyczyniają się do radości w zborze? 9 Również dzisiaj starsi są świadomi, jak ważne jest mówienie braciom, że są cenni (Prz. 3:27; 15:23). Wyrażając uznanie, starszy w gruncie rzeczy daje do zrozumienia: „Dostrzegam to, co robisz. Naprawdę się dla mnie liczysz”. Współwyznawcy rzeczywiście potrzebują słów aprobaty ze strony starszych. Wiele osób podpisałoby się pod tym, co powiedziała pewna pięćdziesięcioparoletnia siostra: „W pracy rzadko słyszę pochwałę. Panuje tam chłodna atmosfera rywalizacji. Kiedy więc starszy chwali mnie za coś, co zrobiłam w zborze, to bardzo pokrzepia i podnosi na duchu! Umacnia mnie to w przekonaniu, że mój niebiański Ojciec mnie kocha”. Podobnie wyraził się brat samotnie wychowujący dwójkę dzieci. Jakiś czas temu został serdecznie pochwalony przez jednego z nadzorców. Jak to na niego wpłynęło? Mówi: „Słowa starszego dodały mi skrzydeł!”. Szczerze chwaląc współwyznawców, starszy wlewa w ich serca otuchę i pomnaża ich radość. A to z kolei dodaje im sił, by wytrwale kroczyli drogą do życia i ‛się nie zmęczyli’ (Izaj. 40:31). „ABYŚCIE PAŚLI ZBÓR BOGA” 10, 11. (a) Jak starsi mogą brać przykład z Nehemiasza? (b) Co pomoże starszemu „udzielić jakiegoś daru duchowego” podczas wizyty pasterskiej? 10 W jaki jeszcze szczególnie istotny sposób starsi mogą okazywać osobiste zainteresowanie braciom i przyczyniać się do radości w zborze? Wyciągając rękę do tych, którzy potrzebują pokrzepienia (odczytaj Dzieje 20:28). Kiedy tak postępują, naśladują duchowych pasterzy z dawnych czasów. Zobaczmy na przykład, co zrobił wierny nadzorca Nehemiasz, gdy dostrzegł, że niektórzy jego żydowscy bracia duchowo osłabli. Biblia donosi, że natychmiast wstał i zaczął ich zachęcać (Nehem. 4:14). To samo starają się robić dzisiejsi nadzorcy. ‛Wstają’, czyli wykazują inicjatywę, żeby pomóc współwyznawcom zachować silną wiarę. Chcąc zachęcić poszczególnych braci i siostry, odwiedzają ich w domach, jeśli tylko pozwalają na to okoliczności. Podczas takich wizyt pasterskich pragną im „udzielić jakiegoś daru duchowego” (Rzym. 1:11). Co pomoże starszym wywiązywać się z tego zadania? 11 Przed dokonaniem wizyty pasterskiej starszy powinien poświęcić trochę czasu na pomyślenie o danej osobie. Z jakimi problemami się ona zmaga? Jakie myśli mogą ją zbudować? Jakie wersety albo przeżycia postaci biblijnych pasują do jej sytuacji? Zastanowienie się nad takimi kwestiami pomoże starszemu przeprowadzić konstruktywną, a nie zdawkową rozmowę. Podczas wizyt pasterskich taki brat pozwala współwyznawcom się wypowiedzieć, a sam uważnie słucha (Jak. 1:19). Pewna siostra powiedziała: „To bardzo podnosi na duchu, kiedy starszy słucha cię całym sercem” (Łuk. 8:18). Dzięki przygotowaniu starszy może podczas wizyty pasterskiej „udzielić jakiegoś daru duchowego” 12. Kto w zborze potrzebuje zachęt i dlaczego? 12 A komu należy składać wizyty pasterskie? Paweł zachęcał chrześcijańskich nadzorców: „Zważajcie (...) na całą trzodę” (Dzieje 20:28). Rzeczywiście, wszyscy członkowie zboru potrzebują zachęt, również głosiciele i pionierzy, którzy od lat wiernie pełnią służbę. Dlaczego wsparcie duchowych pasterzy jest im niezbędne? Ponieważ takie mocne duchowo osoby też czasami czują się przytłoczone naciskami ze strony niegodziwego świata. Aby zilustrować fakt, że nawet silny sługa Boży może niekiedy potrzebować pomocnej dłoni, rozważmy pewne wydarzenie z życia króla Dawida. „ABISZAJ (...) PRZYSZEDŁ MU NA POMOC” 13. (a) Jakie okoliczności usiłował wykorzystać Jiszbi-Benob? (b) Dzięki czemu Abiszaj zdążył przyjść z pomocą Dawidowi? 13 Krótko po namaszczeniu na króla młody Dawid stanął oko w oko z Goliatem z rodu Refaitów, odznaczających się ogromnym wzrostem. Odważnie się z nim zmierzył i go zabił (1 Sam. 17:4, 48-51; 1 Kron. 20:5, 8). Po latach, podczas bitwy z Filistynami, ponownie spotkał się z olbrzymem — Jiszbi-Benobem, który też pochodził z rodu Refaitów. Tym razem jednak omal nie stracił życia. Dlaczego? Nie dlatego, że zabrakło mu odwagi, ale dlatego, że zabrakło mu sił. W Biblii czytamy: „Dawida ogarnęło zmęczenie”. Kiedy Jiszbi-Benob zauważył ten moment jego fizycznej słabości, postanowił go zabić. Ale zanim zdążył ugodzić Dawida, „Abiszaj, syn Cerui, od razu przyszedł mu na pomoc i zadał cios Filistynowi, i go uśmiercił” (2 Sam. 21:15-17). Dawid o włos uniknął nieszczęścia! Jakże musiał być wdzięczny, że Abiszaj miał na niego baczenie i błyskawicznie przyszedł mu z pomocą, gdy jego życie było zagrożone! Jakie wnioski wyciągamy z tej relacji? 14. (a) Dzięki czemu udaje się nam stawiać czoła różnym wyzwaniom? (b) Jak starsi mogą pomagać współwyznawcom odzyskać siły i radość? Podaj przykład. 14 Na całym świecie lud Jehowy pełni dla Niego służbę pomimo różnych przeszkód ze strony Szatana i jego popleczników. Niektórzy z nas stają w obliczu olbrzymich wyzwań, ale dzięki pokładaniu ufności w Jehowie potrafimy zmierzyć się z takimi „Goliatami” i dać im radę. Czasami jednak ciągła walka ze światem sprawia, że czujemy się zmęczeni i zniechęceni. Jesteśmy wtedy słabsi i istnieje niebezpieczeństwo, że moglibyśmy zostać pokonani przez problemy, z którymi kiedy indziej byśmy sobie poradzili. W takich okolicznościach wsparcie udzielone w porę przez starszego może pomóc nam odzyskać radość i siły. Potwierdza to wiele osób. Sześćdziesięcioparoletnia pionierka wspomina: „Jakiś czas temu źle się czułam i służba kaznodziejska mnie wyczerpywała. Jeden ze starszych zauważył, że straciłam energię, i mnie zagadnął. Przeprowadził ze mną budującą rozmowę na podstawie fragmentu Biblii. Zastosowałam jego sugestie i bardzo mi to pomogło”. Dodaje też: „Jak to dobrze, że ten brat dostrzegł moją słabszą formę i życzliwie zareagował!”. Jakże bezpiecznie się czujemy, wiedząc, że kochający starsi mają na nas baczenie i — podobnie jak niegdyś Abiszaj — są gotowi ‛przyjść nam na pomoc’. „ŻEBYŚCIE ZNALI MIŁOŚĆ, KTÓRĄ (...) ŻYWIĘ DO WAS” 15, 16. (a) Dlaczego bracia szczerze kochali Pawła? (b) Dlaczego my kochamy naszych troskliwych starszych w zborze? 15 Bycie pasterzem wiąże się z ciężką pracą. Starsi spędzają niekiedy bezsenne noce na modlitwie i rozmyślaniu o trzodzie Bożej lub na niesieniu współwyznawcom duchowej pomocy (2 Kor. 11:27, 28). Mimo to spełniają swoje obowiązki ofiarnie i z radością, tak jak Paweł, który napisał do Koryntian: „Z największą chęcią wydam siebie i zostanę całkowicie wydany za wasze dusze” (2 Kor. 12:15). Aby umacniać braci, Paweł faktycznie się nie oszczędzał, gdyż bardzo ich kochał (odczytaj 2 Koryntian 2:4; Filip. 2:17; 1 Tes. 2:8). Nic dziwnego, że i bracia darzyli go szczerą miłością! (Dzieje 20:31-38). 16 My także kochamy naszych troskliwych starszych i w osobistych modlitwach dziękujemy za nich Jehowie. Pomnażają oni naszą radość, osobiście się nami interesując. Czujemy się wzbogaceni składanymi przez nich wizytami pasterskimi. Cieszymy się, że śpieszą nam z pomocą, gdy jesteśmy przytłoczeni z powodu presji świata. Tacy troskliwi starsi rzeczywiście są ‛współpracownikami ku naszej radości’.
5.3K views, 39 likes, 21 loves, 4 comments, 11 shares, Facebook Watch Videos from Dom Weselny Malwa Luchowo: Agnieszko, Filipie z całych sił dziękujemy 5.3K views, 39 likes, 21 loves, 4 comments, 11 shares, Facebook Watch Videos from Dom Weselny Malwa Luchowo: Agnieszko, Filipie z całych sił dziękujemy Wam za wniesienie takiej energii.
GODZINA ŚWIĘTA Z BOŻYM SERCEM Godzina Święta jest jedną z najpiękniejszych praktyk miłości w nabożeństwie do Jezusowego Serca, jest wynagrodzeniem Chrystusowi za nasze grzechy. W nocy z czwartku na piątek oddajemy się gorącej modlitwie rozmyślając o Jego męce. Czynimy to na Jego wzór, kiedy to modlił się w Ogrodzie Oliwnym przeżywając trwogę zbliżającej się męki i konania. „A we wszystkie noce z czwartku na piątek dam ci uczestnictwo w tym śmiertelnym smutku, który odczułem w Ogrodzie Oliwnym. I żeby Mi towarzyszyć w tej pokornej modlitwie, którą zanosiłem wówczas do mego Ojca wśród wszystkich Moich udręczeń, będziesz wstawać między godziną jedenastą a północą, by w ciągu godziny klęczeć wraz ze Mną z twarzą pochyloną ku ziemi. A czynić to będziesz tak dla uśmierzenia gniewu Bożego, błagając o miłosierdzie tak dla grzeszników, jak dla złagodzenia w pewien sposób goryczy, którą czułem z powodu opuszczenia Apostołów, tak iż musiałem czynić im wyrzuty, że nie mogli czuwać ze Mną jednej godziny” – powiedział Pan Jezus do św. Małgorzaty Marii. Godzinę świętą można odprawiać w kościele w obecności Najświętszego Sakramentu, ale również w jakimkolwiek innym miejscu; we wspólnocie lub prywatnie. Ważne jest, by w czasie tego nabożeństwa całym sercem zbliżyć się do Jezusowego Serca i rozmyślać nad Jego męką i śmiercią lub nad Jego niepojętą miłością objawioną nam w ustanowieniu Najświętszego Sakramentu. Zachętą do odprawiania Godziny Świętej mogą dla nas stać się słowa, które Pan wypowiedział do Rozalii Celakówny: „Moje dziecko, kochaj Mnie bardzo. Niech twa miłość wynagrodzi Mi brak jej u innych dusz, bo nie Jestem kochany przez Moje stworzenia. Miłość zastąpi wszystko!”. „Patrz! Ile Ja wycierpiałem na krzyżu za grzechy ludzkie, a jaka Mnie spotkała wdzięczność? Ile dusz wzgardziło Mną, nawet przyjaciele! Czyż Moje Serce nie cierpiało wtedy niewymownych katuszy z powodu niewdzięczności doznanej? Więc ty, dziecko, wynagradzaj Mi, zwłaszcza za kapłanów i za wszelką niewdzięczność!” Nabożeństwo to, winno obfitować w bogate rozważania, pełne miłości i wdzięczności akty uwielbienia i przebłagania za grzechy. Każdy kto ceni sobie to nabożeństwo i trwa przy cierpiącym Zbawicielu podczas tej modlitwy jest prawdziwym przyjacielem Serca Jezusa. Słowa Jezusa wiązały się z wydarzeniami, do których doszło w Ogrójcu w nocy poprzedzającej dzień Jego śmierci na krzyżu. Mówią o tym Ewangelie. Gdy Jezus przyszedł do Ogrodu Oliwnego, oddalił się od swych uczniów, aby się modlić. Im zaś polecił czuwanie. Św. Mateusz pisze, że gdy Jezus wrócił, zastał uczniów śpiących. Obudził więc Piotra i czynił mu wyrzuty: „Tak, jednej godziny nie mogliście czuwać ze mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe”. Gdy znów oddalił się na modlitwę i wrócił po niej do uczniów, ponownie zastał ich śpiących. (źródło: Idź do góry => 21 SPOSOBÓW MODLITEWNEGO UWIELBIENIA. PRZEWODNIK O ADORACJI EUCHARYSTYCZNEJ – Vinny Flynn znów to uczynił! Zabawnym, przystępnymi pełnym wiary językiem daje nam jeszcze jeden klucz do otwarcia tajemnicy miłości Chrystusa Eucharystycznego. Tym razem mówi nam, jak „być sobą” wobec Rzeczywistej Obecności Pana. Ta książka jest czymś więcej niż tylko kolejną nabożną lekturą; ona naprawdę uczy nas, jak się modlić i czyni to w sposób święty, dowcipny i ludzki. Ciesz się tą książką. Ciesz się Panem… Godzina Święta Godzina święta jest jedną z pobożnych praktyk ku czci Serca Jezusa. Jest wyrazem wynagrodzenia związanego z tym kultem. Początków jej należy doszukiwać się w Ogrójcu. Sam Pan Jezus w objawieniach św. Małgorzacie Marii na to wskazał. W Ewangelii według św. Łukasza czytamy: „Potem wyszedł i udał się, według zwyczaju, na Górę Oliwną; towarzyszyli Mu także uczniowie. Gdy przyszedł na miejsce, rzekł do nich: . A sam oddalił się od nich na odległość jakby rzutu kamieniem, upadł na kolana i modlił się tymi słowami: Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie! ” (Łk 22,39-42). Chrystus modlił się w Ogrodzie Oliwnym w nocy z czwartku na piątek. Po ustanowieniu sakramentu Eucharystii oraz kapłaństwa, gdy objawił nam, że „do końca nas umiłował”, udał się do Getsemani, by przygotować się na mękę i śmierć krzyżową. Dlatego odprawianie Godziny św. łączy się z nocą Wielkiego Czwartku oraz z każdym czwartkiem przed pierwszym piątkiem miesiąca. Nabożeństwo to ma różne cele do spełnienia. Ogólnie można powiedzieć, że jego celem jest wynagrodzenie za niewdzięczność wobec Serca Jezusa. W Paray-le-Moniale Chrystus mówił do św. Małgorzaty Marii: „A we wszystkie noce z czwartku na piątek dam ci uczestnictwo w tym śmiertelnym smutku, który odczułem w Ogrodzie Oliwnym. I żeby mi towarzyszyć w tej pokornej modlitwie, którą zanosiłem wówczas do mego Ojca wśród wszystkich moich udręczeń, będziesz wstawać między godziną jedenastą a północą, by w ciągu godziny klęczeć wraz ze mną z twarzą pochyloną ku ziemi. A czynić to będziesz tak dla uśmierzenia gniewu Bożego, błagając o miłosierdzie tak dla grzeszników, jak dla złagodzenia w pewien sposób goryczy, którą czułem z powodu opuszczenia Apostołów, tak iż musiałem czynić im wyrzuty, że nie mogli czuwać ze mną jednej godziny”. Odpowiadając na ten apel, w klasztornej kaplicy Sióstr Wizytek w Parayle-Moniale św. Małgorzata czuwała pogrążona w pokornej modlitwie. Duchem przenosiła się na Górę Oliwną, by uczcić bolesne konanie Jezusem oraz być z Nim wtedy, gdy Jego Serce niewysłowione cierpiało boleści. Wtedy była ona w sposób szczególny zjednoczona z cierpiącym Chrystusem. Ta prywatna praktyka, związana z tzw. trzecim wielkim objawieniem Pana Jezusa św. Małgorzacie w roku 1674, została rozszerzona na cały Kościół i nazwana Godziną świętą. Do jej rozwoju przyczyniło się powstałe Apostolstwo Godziny Świętej, Apostolstwo Modlitwy oraz Apostolstwo Wynagrodzenia. Sposób jej odprawiania kształtował się w ciągu wieków. W różnych publikacjach na ten temat widać, że autorzy rozmaicie pojmują istotę tego pobożnego ćwiczenia. Na ogół wyróżnia się trzy sposoby odprawiania Godziny świętej: 1. Jedni pojmują ją jako pobożne nabożeństwo odprawiane ku czci Serca Jezusa. 2. Inni, pamiętając o początkach tego nabożeństwa, kładą nacisk na jego wynagradzający charakter i żądają, aby modlitwy podczas niego odmawiane miały za cel wynagrodzenie Sercu Jezusa. 3. Jeszcze inni, kładąc nacisk na charakter wynagradzający tego nabożeństwa, starają się, aby modlitwy i rozważania odnosiły się do męki i śmierci Zbawiciela oraz aby Mu wynagradzać za grzechy własne i całego świata. Papież Pius XI w encyklice Miserentissimus Redemptor wydanej w 1928 roku, a poświęconej powszechnemu obowiązkowi wynagrodzenia Najświętszemu Sercu Jezusa nazywa Godzinę świętą praktyką miłości i wynagrodzenia. Pisze w tym dokumencie, że Pan Jezus zlecił dwie pobożne praktyki św. Małgorzacie Marii: „(…) by przyjmowali z intencją ekspiacyjną tzw. Komunię wynagradzająca oraz by praktykowali nabożeństwo nazwane słusznie Godziną świętą, oddając się przez pełną godzinę modlitwie i pokutnym błaganiom” (nr 6). Kościół wypowiedział się oficjalnie na temat formy tego nabożeństwa dopiero w 1933 roku przez specjalny dekret Penitencjarii, która ustanowiła odpusty związane z tym nabożeństwem. W wymienionym dokumencie stwierdzono, że modlitwy w czasie Godziny świętej „(…) do tego głównie zmierzają, by przypomnieć wiernym Mękę i Śmierć Jezusa Chrystusa i pobudzić ich do rozważania i uczczenia Jego płomiennej miłości, dzięki której ustanowił Boską Eucharystię, pamiątkę Męki swojej, oraz do zadośćuczynienia i wynagrodzenia za swoje i cudze grzechy. Jan Paweł II w liście apostolskim do wszystkich biskupów z 1980 roku o kulcie Najświętszej Eucharystii wymienia Godzinę świętą wśród wielu różnych form pobożności eucharystycznej. Godzinę świętą można odprawiać w kościele w obecności Najświętszego Sakramentu, ale również w jakimkolwiek miejscu. Ważne jest, by w czasie tego nabożeństwa rozmyślać nad męką i śmiercią Chrystusa lub nad Jego niepojętą miłością objawioną nam w ustanowieniu Najświętszego Sakramentu. Nabożeństwo składa się z rozważania, śpiewów odpowiednich pieśni oraz aktów uwielbienia i przebłagania za grzechy. Kościół kładzie szczególny nacisk, aby w jego czasie w szczególny sposób wynagradzać za grzechy własne i całego świata. Godzinę świętą można odprawiać w kościele wspólnotowo bądź prywatnie, albo we własnym domu. Znane są grupy osób, które zbierają się, aby ją odprawiać i okazać miłość naszemu Zbawicielowi. Są to prawdziwi przyjaciele Serca Jezusa, ceniący sobie to nabożeństwo. Przeżywają je w takim duchu, jak napisał to w wierszu Getsemani śp. ks. Adam Nawalaniec SCJ (+1963): „Patrzę na Ciebie i widzę, że jesteś Samotny, Mistrzu. Sam… Jeden… Samotny. bez Przyjaciela… bez duszy czującej współwiernie z Tobą – przy Tobie, tu ­blisko – Nikogo… Próba jakżeż przechodząca pojęcie wszelkie… Bóg – Stwórca Wszechrzeczy: czasu, przestrzeni, atomów, energii, życia, dusz, łaski, społeczeństw – sam w proch się uniża. I na naszej ziemi, Przez czasów różnych i długich koleje Krwią Twą zroszonej obficie, Masz serce wierne… serca miłujące Twą miłością: mężne i czułe. Wlej w nie, o Panie, Twą łaskę obficie, Rozpal w nich przebój i miłość nad miarę, Aby te serca spłonęły w ofierze, By trwały wiernie przy Tobie w Godzinie, Strasznej Agonii Getsemańskiej – wtedy: Teraz – w Godzinach Konania Wiekowych. Amen”. (źródło: Idź do góry => Serce Jezusa. Rozważania -O. Tadeusz Chromik SJ – o. Józef Chromik SJ, doświadczony katecheta i rekolekcjonista, długoletni dyrektor Apostolstwa Modlitwy, komentuje kolejne wezwania litanii, aby pomóc w zrozumieniu fundamentów chrześcijańskiej wiary, zwłaszcza osobom, które nie zetknęły się z literaturą teologiczną… Godzina Święta – Nabożeństwo (Godzinę Świętą odprawia prywatnie lub publicznie, przed wystawionym Najświętszym Sakramentem, na pamiątkę modlitwy Chrystusa w Ogrójcu. Ofiarowuje się ją w intencji przebłagania Go za nasze Godzinie Świętej modlimy się także o powołania kapłańskie i zakonne.) Pieśń: „Bądźże pozdrowiona, Hostyjo żywa” WYZNANIE WIARY P: Wierzymy, Panie Jezu Chryste, że z nieskończonej miłości ku nam ustanowiłeś Najświętszy Sakrament. Prosimy Cię, wołając: W: O Jezu, umocnij naszą wiarę! – Wierzymy, że w każdej Mszy Świętej przez posługę kapłana przemieniasz mocą Ducha Świętego chleb i wino w Ciało i Krew swoją. – – Wierzymy, że w tej Hostii Najświętszej jesteś obecny z Ciałem i Krwią, Duszą i Bóstwem, jako nasz Bóg, Zbawiciel i Król. – – Wierzymy, boś Ty sam to objawił, bo tak naucza Twój święty katolicki – Wierzymy silniej, aniżeli gdyby Cię oglądał nasz wzrok i dotykała ran Twoich nasza ręka, bo zmysły oszukać nasz mogą, ale wiara nigdy. – P: O Jezu, umocnij naszą wiarę, abyśmy Cię widzieli nie tylko okiem wiary, ale także okiem miłości i byli zawsze miłymi Sercu Twojemu, W: Amen Pieśń np „Ja wiem w kogo ja wierzę” UWIELBIENIE P: Z najgłębszą wiarą, pokorą i miłością upadamy do stóp Twoich, Boże utajony, i oddajemy Ci pokłon. Wielbimy Bóstwo i człowieczeństwo Twoje, ukryte pod postacią chleba, prosząc: W: Przyjmij, Jezu nasze uwielbienie! – Wielbimy Ciało Twoje za nas przybite do krzyża i Krew Twoją za nas przelaną – – Wielbimy Serce Twoje zawsze dla nas otwarte – – Wielbimy za siebie i za tych, którzy Ciebie nie znają albo, co gorsza, słowem i życiem znieważają – – Wielbimy Cię wraz ze wszystkimi na ziemi i w czyśćcu, wraz ze Świętymi i Aniołami w niebie, wraz z Królową naszą, Bogarodzicą Maryją – P: Wielbimy Ciebie, Synu Boga żywego, z Ojcem i Duchem Świętym. W: Święty, Święty, Święty Pan, Bóg Zastępów. Niech będzie uwielbiony Przenajświętszy Sakrament teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen Pieśń: „Twoja cześć, chwała” DZIĘKCZYNIENIE P: Przyjmij, o Jezu nasze dziękczynienie za wszystkie Twoje łaski, a szczególnie za ten nieoceniony dar Twojej miłości. Wołamy do Ciebie: W: Dziękujemy ci Jezu! – Za to, żeś ustanowił Najświętszy Sakrament Ołtarza – – Za to, że od dwudziestu wieków ofiarowujesz się codziennie, uobecniasz swoją ofiarę – – Za to, że jesteś obecny nieustannie w tylu kościołach na całym świecie – – Za to, że nas karmisz i uświęcasz Ciałem i Krwią Swoją – – Za to, żeś i nas powołał do Wieczernika Swego, którym jest Kościół Twój święty, i pozwalasz nam zasiadać do Uczty Eucharystycznej – – Za to, że od tylu lat przebywasz w naszej świątyni – – Za to, że przyjmujesz nasze hołdy, słuchasz naszych próśb, i błogosławisz Twemu ludowi – Pieśń: „Chwała i dziękczynienie” lub „Dzięki o Panie, składamy dzięki” PRZEPROSZENIE P: Panie Jezu, Boże utajony, z głębi serc naszych przepraszamy Cię za wszystkie zniewagi, jakie od początku aż dotąd znosisz. W: Przepraszamy Cię, Panie! – Za wszystkie grzechy, bluźnierstwa i obelgi – – Za wszelkie zaniedbania w niedzielnej i świątecznej służbie Bożej – – Za opuszczanie Komunii świętej wielkanocnej i Wiatyku oraz za niegodne lub niepobożne przyjmowanie Ciała i Krwi Twojej – – Za wszelkie nieuszanowania popełnione w świątyniach Twoich – – Za wszystkie nasze grzechy i niewierności – – Za wszelką niewdzięczność okazaną Ci przez ludzi – Pieśń: „Serce Twe, Jezu miłością goreje” OFIAROWANIE P: Ofiarujemy Boskiemu Sercu Twojemu siebie samych i wszystko nasze, jakoś Ty oddał siebie samego. Ofiarujemy rozum, by Cię coraz doskonalej poznawał, i serce, by Cię coraz goręcej miłowało, i wolę, by Twej woli coraz wierniej słuchała, i całe życie nasze, by płonęło na Twoją chwałę, i całą wieczność naszą, by w niej czcić i miłować Cię bez końca. Naszą szczerą wolę ofiary wyrazimy słowami: W: W ręce Twoje oddaję, o Panie! – W ręce Twoje oddaję, Panie, siebie samego, życie i śmierć moją – – Wszystkie moje pragnienia, zamiary i prace – – Wszystkie moje radości i wszystkie moje smutki – – Moje powodzenie i niepowodzenia – – Wszystkich, których kocham i którzy mnie kochają – – Przyjaciół, ich dobro i uświęcenie, wrogów i nasze pojednanie – – Nasze rodziny i całe społeczeństwo – – Twój Kościół i Najwyższego Pasterza – – Głodnych, spragnionych, osieroconych i bezdomnych – Pieśń: ” Wszystko Tobie dziś oddaję” P: Módlmy się, jak nas nauczył Pan nasz, Jezus Chrystus: W: Ojcze Nasz…. MODLITWA PRZED BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM K: Módlmy się: Boże, który w przedziwnym Sakramencie zostawiłeś nam pamiątkę Swej Męki, dozwól, prosimy, taką czcią otaczać święte tajemnice Ciała i Krwi Twojej, abyśmy nieustannie doznawali w sobie owoców Twego odkupienia. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. W: Amen. (źródło: Modlitewnik „Droga do nieba”) Idź do góry => SERCE JEZUSA. POCZĄTEK I PRZEZNACZENIE CZŁOWIEKA – Jerzy Zieliński OCD – Im głębiej wejdziesz w Jego Serce, tym więcej Bożych tajemnic otworzy się przed tobą i świętsze stanie się twe życie. Im bardziej oddasz Mu się na własność, tym pełniej uczestniczyć będziesz po śmierci w niezgłębionej naturze Trójjedynego Boga…. Rozważanie świętej Agonii autorstwa O. Pio Duchu Święty, oświeć mój umysł i rozpłomień me serce w rozważaniu Męki Jezusowej. Pomóż mi przeniknąć to misterium miłości i cierpienia mojego Boga, który, stawszy się człowiekiem, cierpi, kona, umiera dla mnie. Wieczysty, nieśmiertelny, zniża się by poddać się niesłychanemu męczeństwu, okropnej śmierci na krzyżu, pośród zniewag, drwin i bluźnierstw, pragnąc ocalić swoje stworzenie, które obraziło Go i które tarza się w błocie grzechu. Człowiek lubuje się w grzechu, a Bóg, z powodu grzechu, jest smutny aż do śmierci. Męki okrutnego konania sprawiają, że zrasza Go krwawy pot… Pod koniec swego ziemskiego żywota, oddawszy się nam całkowicie w Sakramencie swojej Miłości idzie Pan do Ogrodu Oliwnego, znanego uczniom, również i Judaszowi. Po drodze poucza ich i przygotowuje do swojej rychłej Męki. Zachęca ich, aby z miłości do Niego znosili kalumnie, prześladowania aż do śmierci, chce przemienić ich na swoje podobieństwo, swój Boski wzór. W chwili wkroczenia w gorzką Mękę nie myśli o sobie, lecz o tobie… W ogrodzie Mistrz oddala się od uczniów, w towarzystwie tylko trzech świadków swojej Agonii: Piotra, Jakuba i Jana. Czy, widziawszy Go przemienionego na górze Tabor, potrafią rozpoznać Człowieka – Boga w tej istocie przygniecionej śmiertelną trwogą? Wchodząc do ogrodu polecił im: “Zostańcie tutaj! Czuwajcie i módlcie się, byście nie ulegli pokusie”. Czuwajcie, gdyż nieprzyjaciel nie śpi. Zawczasu uzbrójcie się w oręż modlitwy, abyście nie zostali zaskoczeni i wciągnięci w grzech. Oto godzina mroków. Oddaliwszy ich odchodzi na rzut kamieniem i kładzie się twarzą ku ziemi. Jego dusza tonie w morzu goryczy i nieprzeniknionego smutku. Zrobiło się późno. Złowieszcze cienie przemykają w bladą noc. Księżyc wydaje się nabrzmiały krwią. Wiatr porusza drzewami i przenika do kości. Cała przyroda zdaje się drżeć w tajemnym przestrachu. O nocy, jakiej nie było! Oto miejsce, gdzie Jezus się modli. Odziera swoje Święte człowieczeństwo z siły, do jakiej ma Ono prawo, zjednoczone z Osobą Boską. Zanurza je w czeluść smutku, trwogi, upodlenia. Jego Duch wydaje się pogrążony… Widzi już teraz całą swoją Mękę. Widzi tak kochanego apostoła Judasza, który sprzedaje go za kilka groszy… Oto spieszy drogą do Getsemani, by zdradzić Go i wydać! Czyż niedawno nie nakarmił go swoim Ciałem, nie napoił swoją Krwią? Na kolanach umył mu stopy, przytulił do Serca, ucałował je. Czyż nie uczynił wszystkiego, by zatrzymać go na skraju świętokradztwa lub przynajmniej skłonić do skruchy? Ale na nic to się zdało, Judasz gna ku zatraceniu… Jezus płacze. Widzi siebie, wleczonego po ulicach Jerozolimy, gdzie jeszcze kilka dni temu obwoływano Go Mesjaszem. Widzi jak policzkują Go przed Najwyższym Kapłanem. Słyszy wrzaski: “Niech zginie”! On, Twórca Życia, wleczony niby ludzki łachman od jednego do drugiego trybunału. Lud, Jego lud, tak miłowany, tak obdarowywany, wygwizduje Go, popycha, żąda głośno Jego śmierci i to jakiej! Śmierci na krzyżu. Słyszy fałszywe oskarżenia. Widzi, jak biczują Go, nakładają koronę z ciernia, wyśmiewają, oddają Mu pokłony, jak przed fałszywym królem. Widzi jak skazują Go na krzyż, jak pnie się na Kalwarię, upadając pod ciężarem, chwiejąc się, zwalając na ziemię… Oto już na górze, odarty z szat, rozciągniety na krzyżu, bezlitośnie przybity, wzniesiony między niebem i ziemią. Zwisa bezsilnie przytwierdzony gwoździami, cierpiąc niewymownie. Boże mój! Jakże długa to, trzy godziny trwająca agonia, pośród wrzasków motłochu, pijanego gniewem! Widzi, jak gardło i wnętrzności pali mu ogniste pragnienie, które ugasić ma ocet i żółć. Widzi swego Ojca, który opuszcza Go, i swoją Matkę, złamaną bólem. Śmierć następuje pośród dwu złoczyńców. Jeden wyznaje swoje winy i może być ocalony, lecz drugi bluźni i kona potępiony. Widzi zbliżającego się z włócznią Longinusa, który przebije Mu serce. I oto dokonało się najgłębsze poniżenie ciała i duszy, które rozdzielają się… Widzi ˙wszystko ˙po kolei, scenę za sceną, a widok ten przytłacza Go i przeraża. Czy cofnie się? Od pierwszej chwili wszystko przyjął, na wszystko się zgodził. Dlaczego zatem to krańcowe przerażenie? Bo wystawił swoje święte człowieczeństwo niczym tarczę, w którą biją ciosy Sprawiedliwości, znieważonej grzechem. Jego osamotniony Duch żywo odczuwa wszystko, co przyjdzie Mu wycierpieć. Za taki grzech taka kara. Jest zmiażdżony, bo sam wydał się na lęk, na słabość, na skonanie. Wydaje się dochodzić granic cierpienia, leży wyciągnięty twarzą ku ziemi przed Majestatem swego Ojca. Święte Oblicze Człowieka-Boga, które cieszy się błogosławioną wizją Boga, leży oto w pyle ziemi, zmienione nie do poznania. Mój Jezu! Czyż nie jesteś Bogiem? Panem nieba i ziemi? Równym Ojcu? Dlaczego poniżasz się tak bardzo, że aż tracisz ludzki wygląd? Ach, tak… rozumiem! Chcesz nauczyć mnie, owładniętego pychą, że aby obcować z niebem, muszę pochylić się aż do ziemi. Padasz, aby odkupić moją arogancję. Chylisz się aż do ziemi, jakbyś chciał złożyć na niej pocałunek pokoju, pogodzić niebiosa z ziemią… Jezus podnosi się, spogląda błagalnie w górę, wyciąga ramiona i modli się. Jaka bladość śmiertelna okrywa Jego twarz! Błaga Ojca, który odwraca się od Niego. Modli się z synowską ufnością, ale dobrze zna swoje miejsce. Wie, że jest Żertwą ofiarną za cały ludzki rodzaj, wystawioną na gniew obrażonego Boga. Wie, że tylko On może zadośćuczynić nieskończonej Sprawiedliwości i pogodzić Stwórcę ze stworzeniem. Pragnie, domaga się tego. Jednak wszystko w nim jest dosłownie zmiażdżone. Cała Jego natura wzdraga się przed taką Ofiarą. Duch wszakże jest gotów na unicestwienie i twarda walka trwa. Jezu, jakże możemy prosić Cię, byś nam dał siły, kiedy widzimy Cię tak słabym i poniżonym? Tak, rozumiem! Wziąłeś na siebie całą naszą słabość. Żeby dać nam swoją siłę, stałeś się ofiarą. Pragniesz nas nauczyć, że tylko w Tobie mamy pokładać całą naszą ufność, nawet jeśli niebo wydaje się nam ze spiżu. Konając Jezus woła do Ojca: “Jeżeli to możliwe, oddal ode Mnie ten kielich”. Jest to krzyk natury, która zagrożona, z ufnością zwraca się ku niebu. Chociaż wie, że nie zostanie wysłuchany, bo sam tego pragnie, jednak modli się. Jezu mój, dlaczego prosisz o coś, o czym wiesz, że nie otrzymasz tego? Jakaż zawrotna tajemnica! Smutek, jaki Cię przygniata, każe Ci żebrać o pomoc i wsparcie, ale Twoja miłość ku nam i Twoje pragnienie, by zwrócić nas Bogu sprawiają, że mówisz: “Nie Moja, lecz Twoja wola niechaj się stanie”. Jego osamotnione Serce pragnie wsparcia. Powoli powstaje, idzie chwiejnym krokiem, zbliża się do uczniów. przynajmniej oni, przyjaciele, powiernicy, pojmą, podzielą Jego udręczenie… Znajduje ich pogrążonych we śnie. Jakże nagle czuje się samotny i odepchnięty! “Szymonie, śpisz? – pyta cicho Piotra. Ty, który zapewniałeś Mnie, że do śmierci Mnie nie opuścisz?” Zwraca się ku innym: “Nie mogliście więc czuwać jednej godziny ze Mną?”. Raz jeszcze zapomina o własnych cierpieniach, myśląc tylko o nich: “Czuwajcie i módlcie się, by nie popaść w pokuszenie!” Zdaje się mówić im: “Jeśli tak szybko zapomnieliście o Mnie, który zmagam się i cierpię, to przynajmniej we własnym interesie czuwajcie i módlcie się”. Ale oni półprzytomni z senności, ledwo Go słyszą. O mój Jezu, ileż szlachetnych dusz, wzruszonych Twoimi skargami, trwa u Twego boku w Ogrodzie Oliwnym, dzieląc Twą gorycz i śmiertelne udręczenie! Ileż serc poprzez wieki wielkodusznie odpowiedziało na Twoje wezwanie! Oby pocieszyły Cię i oby, dzieląc Twoje cierpienia, mogły współpracować w dziele zbawienia! Obym i ja mógł do nich należeć i ulżyć Ci chociaż odrobinę, o mój Jezu! Jezus wraca na miejsce modlitwy i widzi inny, o wiele straszliwszy obraz: wszystkich naszych najdrobniejszych nawet grzechów. Widzi krańcową wulgarność ludzi, popełniających je. Wie, jak bardzo obrażają Boski Majestat. Widzi wszystkie nikczemności, wszystkie sprośności, wszystkie bluźnierstwa brukające serca i wargi stworzone, aby wyśpiewywać Bożą Chwałę. Widzi świętokradztwa, które hańbią kapłanów i wiernych. Widzi potworne nadużywanie sakramentów, które On ustanowił dla naszego zbawienia, a które mogą się stać przyczyną naszego zatracenia. Musi wziąć na siebie całe to cuchnące błoto ludzkiego zepsucia. Musi, tak przybrany, stanąć przed Świętością swego Ojca. Musi odkupić każdy grzech z osobna i oddać Ojcu całą Jego zdeptaną Chwałę. Musi, żeby zbawić grzesznika, zejść do tego bagna. Nawet to nie powstrzymuje Go. Błoto niczym potworna fala osacza Go, zalewa, przygniata. Oto staje przed obliczem Ojca, Boga Sprawiedliwości. On, Święty Świętych, uginający się pod ciężarem grzechów, podobny do grzeszników. Któż zgłębi Jego zgrozę i najwyższą odrazę. Ten jęk wstrętu, te straszliwe mdłości? Wziąwszy na siebie wszystko, bez żadnego wyjątku, pada pod potwornym brzemieniem i jęczy pod ciężarem Bożej Sprawiedliwości, w obliczu Ojca, który dozwolił Jemu, swojemu Synowi, ofiarować się jako ofiara za grzechy świata i stać się jakby “potępionym”. Jego czystość wzdraga się pod tym nikczemnym ciężarem, ale widzi jednocześnie Sprawiedliwość obrażoną, grzesznika potępionego… Dwie siły, dwie miłości ścierają się w Jego Sercu. Zwycięża obrażona Sprawiedliwość. Jakiż to jednak widok nieopisanie żałosny! Ten człowiek obarczony wszystkimi naszymi brudami, On, Świętość istotowa, złączony, zewnętrznie ˙choćby, ˙z przestępcami… Drży jak liść. Żeby stawić czoło tej straszliwej agonii, pogrąża się w modlitwie. Pochylony przed Majestatem Ojca błaga: “Ojcze, oddal ode Mnie ten kielich!”. To tak, jakby mówił: “Ojcze, pragnę Twojej Chwały. Pragnę dopełnienia Twojej Sprawiedliwości, pragnę pogodzenia rodzaju ludzkiego. Ale nie za tę cenę! Nie, żebym Ja, sama Świętość, aż tak został splamiony grzechem!… Ojcze, który wszystko możesz, oddal ode mnie ten kielich i znajdź w nieprzebranych skarbach Twojej Mądrości jakiś inny sposób zbawienia. Jeśli jednak tego nie chcesz, niechaj stanie się Twoja, a nie Moja wola!. I tym razem modlitwa Zbawiciela zostaje bez odpowiedzi. Ogarnia Go trwoga śmierci. Dźwiga się z trudem, szukając wsparcia. Czuje, że siły Go opuszczają. Potykając się, kroczy z trudem w stronę uczniów. I znowu znajduje ich śpiących. Jego smutek pogłębia się. Budzi ich tylko. Czy zmieszali się? Jezus już nic nie mówi. Widzą tylko, że jest nieopisanie smutny. Zachowuje dla siebie całą gorycz tego opuszczenia. – Jezu mój, jakże głęboką troskę odczytuję w Twoim sercu, przepełnionym udręką. Widzę, że oddalasz się od uczniów, ugodzony prosto w serce. Gdybym mógł pomóc Ci choć trochę, ulżyć Ci nieco… Ale, nie potrafię nic innego, płaczę tylko przy Tobie. Łzy mojej miłości i współczucia mieszają się z Twoimi łzami, wznosząc się ku tronowi Ojca, by Go błagać o litość nad Tobą i tyloma duszami, zanurzonymi we śnie grzechu i śmierci. Jezus wraca na miejsce swojej modlitwy wyczerpany, pełen żałości. Nie klęka, lecz pada na ziemię. Czuje się jakby zdruzgotany przez śmiertelną mękę, a Jego modlitwa staje się jeszcze intensywniejsza. Ojciec odwraca od Niego swój wzrok, jakby był najwstrętniejszym z ludzi. Wydaje mi się, że słyszę skargi Zbawiciela: “Gdyby przynajmniej człowiek, dla którego cierpię, zechciał korzystać z łask, jakie dla niego przez Moje cierpienie uzyskuję. Gdyby przynajmniej uznał prawdziwą wartość ceny, jaką płacę, aby go odkupić i dać mu życie dziecka Bożego! Ach, ta miłość rozdziera Mi serce okrutniej niż oprawcy, którzy rozedrą niedługo Moje ciało…” Widzi człowieka, który nie wie, bo nie chce wiedzieć; który bluźni Bożej Krwi, i co jeszcze bardziej nie do naprawienia, używa Jej na swoje zatracenie. Jakże niewielu skorzysta z Niej, iluż innych zmierza ku zgubie! Nie przestaje powtarzać w udręczonym swym sercu: “Jakże niewielu korzysta z Mojej Krwi”. Jednak myśl o tej garstce wystarcza, aby stawił czoło męce i śmierci. Nic ani nikt nie niesie Mu odrobiny pociechy. Niebo zamknęło się przed Nim, człowiek przywalony ciężarem grzechu pozostaje niewdzięczny i nic nie wie o Jego Miłości: Jezus czuje jak zalewa Go cierpienie i woła w męce agonii: “Smutna jest dusza aż do śmierci”. Tak mój Jezu, musisz teraz wychylić kielich do dna! Oto jesteś wydany na najokrutniejszą śmierć. Jezu, niechaj nic nie dzieli mnie od Ciebie: ani życie ani śmierć! Jeśli przyłączę się do Twoich cierpień w ciągu mego życia z nieskończoną miłością, dane mi będzie umrzeć z Tobą na Kalwarii i wstąpić wraz z Tobą w Chwałę. Jeśli będę Ci towarzyszyć w Twoich udręczeniach i prześladowaniach, uczynisz mnie godnym miłowania Cię kiedyś twarzą w twarz w niebie i wiecznego wysławiania Cię za Twoją Mękę… Ale spójrzcie oto! Jezus podnosi się z pyłu, silny, niezwyciężony. Czyż nie pragnął “wielkim ˙pragnieniem” tej uczty krwi? Otrząsa się z popłochu, ociera krwawy pot z Oblicza, pewnym krokiem zmierza ku wyjściu z ogrodu. Dokąd idziesz Jezu? Czy jeszcze przed chwilą nie uginałeś się pod ciężarem udręki i bólu? Czyż nie widziałem Cię drżącego i jakby zdruzgotanego okrutnym brzemieniem doświadczeń, które zwalą się na Ciebie? Dokąd idziesz tym nieulękłym i pewnym krokiem? Komu chcesz się wydać? – Posłuchaj, moje dziecko, oręż modlitwy pomógł Mi zwyciężyć. Mój duch ujarzmił słabość natury. Moc przyszła do Mnie z modlitwy i teraz mogę stawić czoło. Naśladuj Mój przykład i pertraktuj z niebem tak jak Ja! Jezus zbliża się do apostołów, którzy ciągle śpią. Wzruszenie, późna pora, przeczucie czegoś strasznego i nieodwracalnego, zmęczenie sprawiły, że zapadli w kamienny sen. Jezus lituje się nad ich słabością. “Duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe!” Jezus woła: “Śpijcie dalej i odpoczywajcie”. Staje na chwilę. Słysząc, że nadchodzi, z trudem otwierają zmorzone snem oczy… Jezus dodaje: “Dosyć! Przyszła godzina, oto Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników. Wstańcie, chodźmy, oto zbliża się Mój zdrajca”. Jezus widzi wszystko swymi Boskimi oczyma. Zdaje się mówić: “Podczas, gdy wy, Moi przyjaciele i uczniowie śpicie, nieprzyjaciele czuwają i zbliżają się, żeby Mnie pojmać. Ty Piotrze, który niedawno czułeś się tak silny, by iść ze Mną na śmierć, teraz śpisz! Od początku dawałeś Mi dowody swojej słabości. Bądź jednak spokojny. Odkryłem twoją słabość i modliłem się za ciebie. Kiedy wyznasz swój błąd, stanę się twoją siłą i będziesz pasł Moje owieczki… Ty Janie także śpisz? Nie ma już czasu na spanie! ˙Nieprzyjaciel stoi u drzwi. To godzina mocy ciemności. Chodźmy! Całkowicie dobrowolnie idę na spotkanie śmierci. Judasz śpieszy się, by Mnie zdradzić, a Ja idę mu na spotkanie. Nie przeszkodzę proroctwom w wypełnieniu się co do joty. Moja godzina nadeszła: godzina nieskończonego Miłosierdzia”. Rozlegają się kroki, zapalone pochodnie napełniają ogród cieniem i purpurą. Jezus idzie naprzód, nieulękły i spokojny… – O mój Jezu, daj mi Twoją siłę, kiedy biedna moja natura buntuje się przed zagrażającym jej złem, abym mógł z miłością przyjąć troski i udręki tego wygnańczego życia. Przywieram z całych sił do Twoich zasług, cierpień, zadośćuczynienia, do Twoich łez, abym mógł współpracować z Tobą w dziele zbawienia, i miał siłę uciekać od grzechu, tej jedynej przyczyny Twojej agonii, Twego krwawego potu i śmierci. Zniszcz we mnie wszystko, co jest niemiłe i odciśnij w moim sercu, ogniem swej Świętej Miłości, wszystkie Twoje cierpienia. Obejmij ˙mnie tak czule, mocno i słodko, bym nigdy już nie zostawił Cię samego w Twoich okrutnych udręczeniach. Proszę o jeden spoczynek: na Twoim sercu. Pragnę tylko jednego: uczestniczyć w Twojej Świętej Agonii. Oby dusza moja upoiła się Twoją Krwią i nakarmiła się chlebem Twojej boleści. Święty O. Pio (źródło: Idź do góry => Serce Jezusa -Ks. Andrzej Zwoliński – Książka wpisuje się w nurt refleksji teologicznej związanej z kultem Serca Jezusowego. Autor koncentruje swą myśl na Bożej Miłości i Miłosierdziu…. ROZWAŻANIA O SERCU BOŻYM „O Piękności Niestworzona, kto Ciebie raz poznał, ten nic innego pokochać nie może. Czuję że tonę w Nim, jako jedno ziarenko piasku, w bezdennym oceanie. Czuję, że nie ma ani jednej kropli krwi we mnie, która by nie płonęła miłością ku Tobie O Serce Boże…” /św. s. Faustyna/ Ukochany Mistrzu z otwartym Sercem… wiarą pozwoliłeś doświadczyć mi atmosfery Golgoty, a szczególnie tej chwili gdy żołnierz przebił Twój Bok, z którego wytrysnęła najświętsza Twoja krew i woda, a wraz z nią strumienie życia i łaski. Oto wielkość Twojej miłości, którą po dziś dzień roztaczasz nad Tymi, których umiłowałeś do końca. Za mój grzech nie wahałeś się oddać własnego życia. Przeogromna wartość tej ofiary zwraca moje serce i duszę ku Twemu Miłosierdziu. Nie ma sposobu, by Ci podziękować – lecz choćby namiastką moich najszczerszych starań, pragnę wynagrodzić Ci Jezu gorycz wypitego kielicha. Zatrzymujesz mnie Panie przy sobie – bo moc krzyża nie pozwala oderwać od Ciebie wzroku. Rozbudzasz we mnie najpiękniejsze uczucia do tego stopnia, iż nade wszystko pragnę upodobnić się do Ciebie. Widząc jednak swoją słabość i niemoc, z tym większą ufnością lgnę do Twych szeroko rozpiętych ramion, wsłuchując się w rytm Serca, które bije miłością do Ojca Niebieskiego i do mnie prochu i pyłu – który w Twoich oczach urasta do niebotycznych wielkości! Naucz mnie proszę przechodzić przez życie czyniąc dobrze, a u jego kresu zawisnąć po drugiej stronie Twojego krzyża… miłość za Miłość, życie za Życie. Zapalasz mnie apostolską siłą i nie potrafię w milczeniu doświadczać Twojej miłości lecz chcę o niej głosić wszelkiemu stworzeniu, bo radość rozpiera me serce. Całą swą duszę zatapiam w Tobie, pragnąc jedynie Ciebie. Nie gaś tego pragnienia Panie, niech ono spala mnie chwila po chwili. Jak wielką łaską jest poznawać Ciebie Boże, miłować i pracować w Twojej winnicy. Język tego nie wypowie i nie ujmie w słowa, pozostaje więc wymowna cisza, która zdradza potęgę tajemnicy… Bądź uwielbiony, bądź pochwalony Boże Nieskończony. Amen. Misjonarz Serca Jezusowego Kiedy Bóg rozpala serce człowieka szczególną miłością i pragnieniem głoszenia Orędzia o Jego Nieskończonej Miłości, ukrytej pod znakiem przebitego Serca – daje mu łaskę misyjnego apostolstwa. Jezus posługuje się swoimi umiłowanymi uczniami, którzy wiernie trwają przy Jego Sercu i posyła ich na cały świat, jak niegdyś On był poświęcony i posłany przez swojego Ojca. Bóg zaprasza nas do szczególnej bliskości z Sobą, abyśmy stanowili z Nim jedno, abyśmy gorliwiej wypełniali to posłannictwo. Jezus nieustannie kieruje naszym życiem i chce byśmy tej prawdy osobiście doświadczyli – wiedząc, że bez Niego nic uczynić nie możemy. Bóg tak długo formuje swego ucznia, aż z pełnym przekonaniem powtórzy za Psalmistą: „Złożyłem w Panu całą nadzieję, On schylił się nade mną i wysłuchał mego wołania, wydobył mnie z dołu zagłady i z kałuży błota, a stopy moje postawił na skale i umocnił moje kroki” (Ps, 40). Bóg pragnie byśmy uwierzyli, że On zawsze jest przy nas, niezależnie od okoliczności. On trwa, nie pozostawia nas samych szczególnie w chwili próby i świadectwa. Wspomaga wszystkich, którzy chcą głosić Orędzie Miłości Jego Najświętszego Serca. Jezus chce by moje życie przemieniło się w misyjną drogę. Pośród codzienności, a nade wszystko życiem mam mówić o Jego Sercu. Życie Jezusa było misją, więc i moje życie ma być misją. Dobry misjonarz, to ten, który pozwoli przeniknąć się przez umiłowaną Osobę, który chłonie umiłowaną Osobę. Dziś Jezus prosi mnie, by w moim życiu nie było żadnych obcych Mu miejsc. On pragnie przenikać każdą chwilę mojego misyjnego trudu. Posiąść Serce Jezusa, to utożsamiać się z Jego Wolą i Jego pragnieniami. Wielką rozkoszą tego Serca jest głoszenie o Jego Miłości wszędzie tam, gdzie Opatrzność mnie postawi. Muszę jednak pamiętać, że misjonarzem miłości Jezusowego Serca nie jest być prosto: to pasmo krzyża, nieustanne ogałacania się z własnego „ja”. Czasem trudno jest wybrać Bożą Wolę w sytuacji, kiedy nam wydaje się, że to my mamy rację, że nasze patrzenie jest lepsze, niż Boże patrzenie. Wpatruj się wówczas w Jezusa – On wędruje do człowieka, w świat jego serca i trudnej codzienności. Przychodzi w Eucharystii i czeka – chce się całkowicie z nami zjednoczyć i być jedno. Ja muszę wędrować do Jezusa po szlaku dobra, miłosierdzia i łaski, w świecie Bożego piękna – jak mawiał św. Piotr Kanizjusz. Bóg pomaga, umacnia zdrojami łask, które płyną z Jego Najświętszego Serca (wiara, nadzieja, miłość). Im bardziej upodabniam się do Jezusa, tym jestem wierniejszym Jego misjonarzem. Gorliwość misyjna to nie tylko apostolat, ale przede wszystkim poznanie Jezusa jako źródło miłości, wierności i pokoju. Tyle można Boga przekazać innym – ile samemu ma się Go w sobie. Musimy więc karmić się Jezusem Chrystusem w każdy możliwy sposób, by móc się dzielić całym Jego bogactwem. In Te Cor Jesu speravi, non confundar in aeternum” Tobie Jezu zaufałem, nie będę zawstydzony na wieki Jak często dopuszczamy do nas myśl o własnej śmierci? W jaki sposób o niej myślimy i czy w ogóle ten temat ma miejsce w naszych rozważaniach biorąc pod uwagę naszą przyszłość? Niewiele jest osób, które patrzą na śmierć jako powrót do domu, jako spotkanie, na które długo się czekało, gdzie najlepszy Tatuś wybiega naprzeciw z rozłożonymi ramionami – witający gorącym i mocno bijącym sercem ukochane dziecko. Najczęściej chwila śmierci kojarzy się z utratą czegoś lub kogoś; po ziemsku odbierana jest jako nieszczęście i coś najgorszego. Wiadomą sprawą jest, że rozłąka nie jest czymś pozytywnym w naszym rozumieniu, szczególnie wtedy, gdy mamy świadomość, że w obecnym wymiarze nigdy więcej się nie spotkamy. Ludzie głębokiej wiary, miłujący Jezusa patrzą na śmierć z innej perspektywy. Śmierć to naturalny etap ziemskiego życia, po którym dusza z największą radością biegnie do Jezusowego Serca, by w nim znaleźć to, za czym tęskniła całe ziemskie życie. To spotkanie z Umiłowanym powinno pozytywnie usposabiać nas nie tylko w chwili spodziewania się , że nasze życie ziemskie dobiega końca, ale powinno być motywacją do dobrego życia na co dzień. Niestety nawet chrześcijanie i ludzie głębokiej wiary – w chwili doświadczenia śmierci kogoś bliskiego poddają się rozpaczy i powątpiewają w Bożą miłość. Przykre to i smutne. Najwłaściwszym wzorcem dla nas powinien być zawsze Jezus, dlatego sięgnijmy do Biblii i popatrzmy na Mistrza w chwili śmierci Łazarza, który: „gorzko zapłakał” (św. Jana 11,35) nad grobem przyjaciela. Ale co dzieje się dalej? Ewangelista zapisał, że Jezus „wzniósł oczy do góry i rzekł: Ojcze, dziękuję Ci, żeś mnie wysłuchał. Ja wiedziałem, że mnie zawsze wysłuchujesz” – Jezus zaczął się modlić! Jakie to piękne świadectwo! Jezus zachęca w ten sposób, by duszę zmarłej osoby powierzyć w modlitwie Bogu. Tylko głęboka wiara ma taką moc, aby na nowo tchnąć życie w martwe ciało. W taki sposób Jezus modlił się do Ojca – z taką mocą i siłą, dlatego Łazarz ożył. Nasza modlitwa powinna cechować się nie tylko głęboką wiarą, ale nade wszystko nadzieją płynącą z miłości do Bożego Serca, że śmierć będąc pomostem między niebem, a ziemią uwolni duszę z węzłów ciała i bez skrępowania pozwoli staną twarzą w twarz z Bogiem. Śmierć nie powinna kojarzyć się też z lękiem przed sądem surowego Boga, który tylko czeka, by duszę wtrącić do ognia piekielnego lub skazać na wieczne męczarnie czyśćcowe! Czyściec jest po to, by przygotować duszę do najpiękniejszego spotkania jakie Bóg w swej dobroci przygotował człowiekowi. Każdy z nas popełnia grzechy. Sprawiedliwość Boża wymierza czas na zadośćuczynienie za własne nieprawości jakich dopuściliśmy się w ciągu ziemskiego życia – tym czasem jest właśnie czyściec. Tu ostatecznie mamy możliwość odpokutowania za grzechy, by móc przywdziać białą szatę na nieskazitelnie czystą duszę i udać się na ucztę, którą przygotował Pan. Bolesne jest, kiedy dusza nie może przestąpić progu nieba i czeka oczyszczając się, nie mogąc jeszcze ujrzeć Boga. Nie traci jednak nadziei, że nadejdzie niebawem chwila, kiedy po imieniu wezwie ją Pan do siebie. Dlatego nasza modlitwa za dusze w czyśćcu cierpiące może przynieść nie tylko ulgę tym, którzy tam przebywają, ale nade wszystko skrócić owy czas oczekiwania. Przez całe życie winniśmy dbać i dokładać wszelkich starań, by szczególnie ostatnie chwile naszego życia zanurzyć w miłości Jezusowego Serca, z dziecięcą ufnością powierzając się Panu życia i śmierci. Trzeba nam zdać się na Bożą wolę i tęsknić za wiecznością. Jezus w chwili konania poddany był niesamowitym chwilom próby. Szatan doskonale wykorzystuje takie momenty, aby w sercu zasiać zwątpienie, niepokój, pustkę Trzeba pamiętać, że nie ma on żadnego wpływu na naszą wolę. Dlatego siłą jest tu wiara i miłość do Osoby Jezusa. Miejmy ufność w Miłosierdzie Boże, opiekę Najświętszej Panienki i naszego Anioła Stróża. Przypomnijmy sobie co Jezus powiedział do św. Małgorzaty Marii podczas jednego z objawień: „dla dusz, które będą Mnie miłować i czcić – Będę bezpiecznym schronieniem w życiu, a zwłaszcza przy śmierci”. Posłuchajmy co dalej mówił Pan i jak wielkie dary przygotował On dla tych, którzy żyją Kultem Bożego Serca każdego dnia: „przyrzekam w nadmiarze Miłosierdzia Serca Mego, że wszechmocna Moja miłość da łaskę pokuty przy śmierci tym wszystkim, którzy przez dziewięć kolejnych pierwszych piątków miesiąca przystępować będą do Komunii św., tak że nie zejdą z tego świata w niełasce Mojej ani bez Sakramentów świętych i w ostatniej godzinie bezpiecznie znajdą schronienie w Moim Sercu”. Jezus pragnie byśmy nie tylko myśleli o własnym zbawieniu, ale nade wszystko o duszach, które błądzą, które konają bez Jego obecności. Jakże gorąco trzeba nam modlić się za nich, by Pan przybył do nich z łaską swej miłości i z Sercem na dłoni, niosąc im nie tylko ulgę, ale i łaskę skruchy. Zróbmy wszystko co w naszej mocy, by krzyżowa śmierć Jezusa i cierpienie z nią związane, mające przynieść zbawienie i odkupienie grzechów, nade wszystko dotarło do tych najbardziej zatwardziałych grzeszników, którzy jeszcze w ostatnich chwilach życia stawiają opór Miłości. Módlmy się do Ojca tak jak wspomniana święta: „niech Twoja Boska miłość wniknie w moje serce tak głęboko, abym nigdy nie mogła zapomnieć o Tobie ani się od Ciebie odłączyć. Błagam Cię przez nieskończoną Twą dobroć, aby imię moje zostało zapisane w Tobie, gdyż pragnę, by całym moim szczęściem i najwyższą moją chwałą było żyć i umierać jako Twoja wierna służebnica”. Naucz mnie Panie traktować śmierć jako jutrzenkę mojego narodzenia w niebie. Wiem, że bezgranicznie ufając Tobie nie zawiodę się na wieki i tak też pragnę żyć – oddając się cała Tobie. Nauczmy się patrzeć na śmierć jako pomost łączący brzeg czasu z brzegiem wieczności. Pismo bowiem mówi: „błogosławieni, którzy w Panu umierają” (AP 14,13). Oby każdy z nas mógł powtórzyć za św. Różą w chwili konania te słowa pełne pokoju, ufności i wewnętrznej pociechy: „idę i ja wpatrywać się w Oblicze Boga mojego, którego przez całe życie pragnęłam”. Oby nasz wielki wzrost duchowy, wypracowany z wysiłkiem, a poparty Bożym błogosławieństwem i łaską za życia – pozwolił powtórzyć za świętymi takie słowa: „o śmierci mojego cała, początku mojego życia, spiesz się, przybywaj, jesteś posłem bardzo upragnionym” – jak mówiła św. Teresa. Trzeba wiedzieć, że ufne zgadzanie się z wolą Bożą w chwili śmierci jest dla duszy bardzo korzystne, ponieważ może ono zastąpić miejsce pokuty. Św. Alojzy Ligurio mówi, że jeśli zgadzamy się z Boską wolą, która obecnie zsyła na nas śmierć – nasze zbawienie jest zapewnione i dzięki temu pogodzeniu się umrzemy jako święci! Idąc nie tylko w ślady świętych, ale również z przekonaniem głęboko pragnąc spotkania z Miłosiernym Sercem Jezusa po śmierci, powtarzajmy często słowa tego Aktu, które wyrażają ufne oddanie się Bogu w miłości: „Jezu, Maryjo, Józefie, Wam oddaję serce i duszę moją. Jezu, Maryjo, Józefie, bądźcie ze mną przy skonaniu. Jezu, Maryjo, Józefie, niech przy Was w pokoju Bogu ducha oddam. Amen” (źródło: Idź do góry => 100 MODLITW DO SERCA JEZUSOWEGO – Ks. Krzysztof Zimończyk (oprac.) – Modlitwy te mogą być pomocne w osobistym i wspólnotowym praktykowaniu nabożeństwa do Bożego Serca… MODLITWY AKT ODDANIA BOŻEMU SERCU Boże, dziękujemy Ci za wszystkie dobrodziejstwa, jakie wyświadczyłeś narodowi naszemu, a szczególnie za powołanie nas do świętej wiary katolickiej i za opiekę nad nami w najcięższych chwilach dziejowych! …całkowicie się oddajemy i poświęcamy Boskiemu Sercu Twojemu, aby na zawsze być ludem Twoim! Zarazem uroczyście przyrzekamy trwać wiernie w świętej wierze katolickiej, bronić Twego świętego Kościoła, życie nasze osobiste, rodzinne i narodowe kształtować według Twojej Ewangelii. Pani Jasnogórska! Ty zawsze byłaś dla nas drogą do Serca Twego Syna. To Serce włócznią przebite na krzyżu, stało się, źródłem życia i świętości dla wszystkich. Przybliżaj do Boskiego Serca osoby, rodziny, środowiska, bo Serce to – posłuszne aż do śmierci – jest – przebłaganiem za grzechy nasze. Niech będzie również źródłem wszelkiej pociechy dla wszystkich uciśnionych, pokrzywdzonych i cierpiących. Niechaj, o Matko, za Twoim pośrednictwem, Serce Odkupiciela nie przestaje na polskiej ziemi być Królem serc wszystkich i celem ich aby wszyscy czerpali z Jego pełności. Amen. AKT POŚWIĘCENIA SIĘ BOSKIEMU SERCU Ja,… oddaję się i poświęcam Boskiemu Sercu Pana naszego Jezusa Chrystusa. Oddaję Mu swoją osobę i życie swoje, uczynki, przykrości i cierpienia, żeby żadnej cząstki swego jestestwa więcej nie używać, jak tylko dla Jego czci, miłości i chwały. Taka jest nieodwołalna wola moja, żeby całkowicie do Niego należeć, i wszystko czynić z miłości ku Niemu, wyrzekając się całym sercem wszystkiego, co by się Jemu nie podobało. Dlatego Ciebie, Najświętsze Serce, obieram sobie za jedyny przedmiot mej miłości, za opiekuna mego życia, za rękojmię mego zbawienia, za lekarstwo za moją ułomność i niestałość, za wynagrodzenie za moje grzechy całego życia i za pewne schronienie w chwili mej śmierci. Bądź przeto, Serce pełne dobroci, moim usprawiedliwieniem wobec Boga, Twojego Ojca, i odwróć ode mnie strzały słusznego gniewu Jego. O Serce pełne miłości, w Tobie pokładam całą ufność moją, albowiem wszystkiego się obawiam ze strony mojej skłonności do czynienia zła, natomiast wszystkiego się spodziewam od Twojej dobroci. Dlatego zniszcz we mnie wszystko, co Tobie może się nie podobać lub sprzeciwiać. Niech czysta miłość Twoja, tak głęboko wniknie w moje serce, bym nie mógł zapomnieć o Tobie, ani też oddalić się od Ciebie. Błagam Cię przez wszystką dobroć Twoją, by imię moje zapisane było w Tobie, gdyż to tylko pragnę uważać za szczęście swoje i swoją chwałą, żeby żyć i umierać jako Twój wierny sługa. Amen. AKT OSOBISTEGO POŚWIĘCENIA SIĘ SERCU PANA JEZUSA Tobie Chrystusie składam hołd wdzięczności za wszystko, co z miłującego serca uczyniłeś. Polecam się Twemu Sercu, oddając się całkowicie do Twojej dyspozycji. Ofiaruję więc wszystkie swoje cierpienia, niewygody, upokorzenia, oraz wszystkie swoje dobre uczynki i modlitwy. Proszę, aby wszelkie moje ofiary, były przyjęte jako wynagrodzenie za grzechy tych, którzy ducha prawości i pokuty zatracili. To, co ofiaruję, niech będzie przeciwwagą dla zniewag, które ranią Twoje Serce. Ty Boże wiesz, co jest ukryte w głębiach mojego serca, znasz moje pragnienia. Proszę Cię o łaskę wytrwania w tym co dobre. Dopomóż mi, aby moje codzienne życie było świadectwem ofiarowania się Tobie. AKT ODDANIA DZIECI I MŁODZIEŻY NAJŚWIĘTSZEMU SERCU PANA JEZUSA Najświętsze Serce Jezusa. My chłopcy i dziewczęta, stajemy na Twoje wezwanie. Przyszedłeś Jezu zapalić na świecie ogień Twej miłości. Podejmujemy Twe hasło. Chcemy zapalić się Boską miłością. Za Twoje Serce, które dałeś ludzkości, za Twe ukochanie, zwłaszcza dzieci i młodzieży, oddajemy Ci nasze młode serca. Twoje prawo będzie naszym prawem. Dochowamy wierności Twym przykazaniom, zwłaszcza miłości Boga i bliźniego. Będziemy wzbogacać nasz umysł, nie tylko wiedzą ludzką, ale Boską, chodząc na lekcje religii. Będziemy korzystać ze źródeł Twej łaski, zwłaszcza Mszy świętej niedzielnej i Komunii świętej nade wszystko w pierwsze piątki miesiąca. Będziemy opierać się wszelkim pokusom do złego. Chcemy zachować wiarę, czystość i męstwo. Będziemy walczyć o to, aby Cię wszyscy ludzie kochali. Najświętsze Serce Jezusa, przyjmij nas jako Twych rycerzy i racz nam błogosławić. Amen. AKT WYNAGRODZENIA NAJŚWIĘTSZEMU SERCU PANA JEZUSA Jezu miłujący nas całym serce, godny najgłębszej miłości i najwyższej chwały, a mimo to tak mało kochany a nawet nienawidzony i w swych wyznawcach prześladowany, pragniemy na wszelki dostępny nam sposób współpracować w dziele zbawienia i dążyć do przemiany umiłowanego przez Ciebie świata. Aby wynagrodzić za obojętność, zniewagi, nienawiść do Ciebie, brak miłości i krzywdy wyrządzone bliźnim, które równocześnie godzą w Ciebie, kochającego ludzi, chcemy odtąd gorliwiej i doskonalej służyć Tobie i spełniać dokładniej Twoją wolę. W tym celu składamy w ofierze wszystko, co mamy lub posiadać możemy, nasze zdolności i całych siebie, abyś tym wszystkim rozporządzał według swego upodobania. Chcemy służyć w Kościele świętym według wzoru jaki nam zostawiłeś i naśladować Twoją miłość ku Ojcu Twemu i naszemu oraz ku wszystkim ludziom, Twoim i naszym braciom. Aby to ofiarowanie i wynagrodzenie było doskonalsze, włączamy je w ofiarę Twoją na Krzyżu, uobecnianą codziennie na ołtarzach całego świata. Przez pośrednictwo Maryi, Matki Twej Niepokalanej, prosimy Cię o miłosierdzie dla świata oraz łaskę, której wszyscy potrzebujemy. Niech dobroć ludzka przezwycięży zło, aby jak najprędzej nastąpiło królestwo Twego Najświętszego Serca. Amen. AKT POŚWIĘCENIA RODZAJU LUDZKIEGO NAJŚWIĘTSZEMU SERCU PANA JEZUSA O Jezu najsłodszy, Odkupicielu rodzaju ludzkiego, wejrzyj na nas, korzących się u stóp Twego ołtarza. Twoją jesteśmy własnością i do Ciebie należeć chcemy. Oto dzisiaj każdy z nas oddaje się dobrowolnie Najświętszemu Sercu Twemu, aby jeszcze ściślej zjednoczyć się z Tobą. Wielu nie zna cię wcale; wielu odwróciło się od Ciebie, wzgardziwszy przykazaniami Twymi. Zlituj się nad jednymi i drugimi, o Jezu Najłaskawszy, i pociągnij wszystkich do świętego Serca Swego. Królem bądź nam, o Panie, nie tylko wiernym, którzy nigdy nie odstąpili od Ciebie, ale i synom marnotrawnym, którzy Cię opuścili. Spraw, aby do domu rodzicielskiego wrócili co prędzej i nie zginęli z nędzy i głodu. Króluj tym, których albo błędne mniemania uwiodły, albo niezgoda rozdziela; przywiedź ich do przystani prawdy i jedności wiary, aby rychło nastała jedna owczarnia i jeden pasterz. Użycz Kościołowi Twemu bezpiecznej wolności. Udziel wszystkim narodom spokoju i ładu. Spraw, żeby ze wszystkiej ziemi, od końca do końca, jeden brzmiał głos: Chwała bądź Bożemu Sercu, przez które stało się nam zbawienie. Jemu cześć i chwała na wieki. Amen. Pomnij o Najsłodsze Serce Jezusa Pomnij, o Najsłodszy Jezu, że jeszcze nigdy nie słyszano, abyś tego miał opuścić, kto się uciekał do Twojego Najświętszego Serca, wzywał Jego ratunku i o miłosierdzie błagał. Tą nadzieją ożywiona, o Serce, o Królu Serc, przychodzę do Ciebie, biegnę do Ciebie, a znając wielkość moich grzechów, z serdecznym żalę staję przed Tobą. O Serce Najświętsze nie gardź moimi pokornymi prośbami, ale przyjmij je łaskawie i wysłuchaj! Okaż, iż jesteś Sercem Najlepszego Ojca, i niech Ten, który dla zbawienia naszego, raczył nam Cię dać, przyjmie także przez Ciebie nasze prośby. Przyjmij moje uwielbienie, dziękczynienie, prośbę – chwała i uwielbienie, miłość i dziękczynienie bądź w każdym momencie Tobie, o Serce Jezusa, w Najświętszym Sakramencie, na wszystkich ołtarzach całej ziemi, aż do końca świata /św. Pelczar/ – o Serce Jezusa, proszę najgoręcej, spraw nich Cię kocham jak najwięcej – Słodkie Serce Jezusa bądź moją miłością – oto Panie serce moje składam przed Tobą i błagam Cię, byś je obmył w drogocennej krwi najsłodszego Serca Twojego /św. Gertruda/ – przez Twoje zranione Serce proszę Cię Panie Najmiłościwszy, zrań serce moje strzałami Twojej miłości, by nie kochało niczego ziemskiego /św. Gertruda/ – o mój najukochańszy Jezu, racz ukształtować moje biedne serce, według Twojego Boskiego Serca /bł. Henryk Suzo/ – Boże, weź serce moje, a daj mi Serce Twoje /św. Ludgarda/ – o Eucharystyczne Serce Jezusa, przymnóż nam wiary, nadziei i miłości /św. Pelczar/ – mój Boże, ofiaruję Ci Serce Twojego Syna jako podziękę za wszystkie dobrodziejstwa które mi wyświadczyłeś /św. Małgorzata Maria/ Poświęcam się Tobie Panie Jezu najsłodszy, upadam u Twych stóp, by się poświęcić i na nowo ofiarować Twemu Sercu, zranionemu miłością i boleścią dla zbawienia mojego i całego świata. Czczę, uwielbiam, wysławiam i miłuję Twoje Najświętsze Serce ze Słowem Bożym najściślej zjednoczone i najgodniejsze wszelkiej chwały. Błogosławię i dziękuję Twemu Najmilszemu Sercu, z którego pełni wszyscyśmy otrzymali. Błagam Cię, przebacz mi i wszystkim ludziom, że za niewysłowioną miłość i obfite dobrodziejstwa Twego Serca pełnego miłości i dobroci tak często odpłacamy oziębłością i niewiernością. Przyrzekam Ci przez czystość uczuć, umiłowanie umartwienia i cierpliwe znoszenie przeciwności, szczerą pobożność, sumienne zachowywanie przykazań Bożych i wypełnianie wszystkich moich obowiązków będę się starać z większą gorliwością upodobnić moje serce do Twojego Najświętszego serca, które jest cnót wszelkich bezdenną głębiną. Przyrzekam usilnie zabiegać o to, aby modlitwą, przykładem i apostolstwem przyprowadzić wszystkie dusze do Kościoła katolickiego, do Twojego namiestnika na ziemi, do Twojego Najsłodszego Serca, które jest królem i zjednoczeniem serc wszystkich. Przyrzekam dołożyć wszelkich starań, aby przez umartwienie, pokutę i świętość życia, przez pobożne ofiarowanie Mszy świętej i Komunii świętej zadośćuczynić za grzechy, szczególnie za tak liczne zniewagi Najświętszego sakramentu, którymi niewdzięcznicy przepełniają Twe Serce zelżywością i ponownie przebijają włócznią. Serce syna Ojca Przedwiecznego, Serce Jezusa, w którym jest pełnia Bóstwa, Serce godne nieskończonego uwielbienia i miłości, Serce starte dla naszych nieprawości, Tobie się oddaję i poświęcam. W Twym Sercu wraz ze sobą składam wszystkich moich braci i siostry, całą rodzinę ludzką. Oczyść ją Swą Najdroższą Krwią, rozpal Swą Boską miłością i uświęcaj swą łaską niebieską. Błagam Cię o to gorąco przez zasługi bolejącego Serca Niepokalanej Dziewicy, Twej Matki, przez zasługi świętego Józefa, Twego przybranego Ojca, a naszego Opiekuna, przez wstawiennictwo wszystkich świętych, szczególnie tych, którzy czcili Twoje godne uwielbienia Serce, które jest życiem i zmartwychwstaniem naszym oraz rozkoszą wszystkich świętych. (źródło: Idź do góry => PEREŁKI ŚW. MAŁGORZATY MARII ALACOQUE – Św. Małgorzata Maria Alacoque – Małgorzata nazywana jest „świętą od Serca Jezusowego”. W jednym z listów tłumaczy: „To Boże Serce jest niezgłębioną otchłanią wszelkich dóbr, do której ubodzy mają się zwracać we wszystkich swoich potrzebach. Ono jest otchłanią radości, w której przepadają wszystkie nasze smutki. Jest otchłanią pokory przeciwko naszej pysze, jest otchłanią miłosierdzia dla nieszczęśliwych, jest wreszcie otchłanią miłości, w której powinniśmy ukryć całą naszą nędzę”… MODLITWA W CZWARTKOWY WIECZÓR Poniższe myśli można wykorzystać jako pomoc do osobistej modlitwy w czwartkowy wieczór, a także jako inspirację do przygotowania wspólnego nabożeństwa lub konferencji. Jeżeli konferencja głoszona jest raz w miesiącu, wskazane jest dokonanie syntezy wszystkich tematów, które są proponowane na kolejne czwartki miesiąca. Śpiew: Jezusa ukrytego. Bądź uwielbiony, nasz Panie i Mistrzu, obecny w Najświętszym Sakramencie i zamieszkujący w naszych sercach. Bądź uwielbiony w Twej nieskończonej miłości i wszechogarniającej potędze. Bądź uwielbiony w Twoich świętych, w których przychodzisz do nas, ubogacasz nasze życie darami, które oni posiadali. Dziś szczególnie wielbimy Cię za dar bł. Jana Pawła II, za jego życie, za jego nauczanie, a także za wyniesienie go do chwały ołtarzy, abyśmy z jeszcze większą gorliwości modlili się do Ciebie za jego wstawiennictwem. Jego następca, Ojciec Święty Benedykt XVI, w czasie Mszy Świętej beatyfikacyjnej, przybliżając całemu Kościołowi postać nowego błogosławionego zwrócił również uwagę na jego niezwykłe rozmodlenie. Powiedział bardzo osobiste świadectwo: „Zawsze uderzał mnie i budował przykład jego modlitwy: zanurzał się w spotkaniu z Bogiem, pomimo rozlicznych trudności jego posługiwania”. Chcemy Ci, Panie, w chwili ciszy wypowiedzieć jeszcze raz nasze indywidualne dziękczynienie za wszystko, czym nas obdarowałeś przez bł. Jana Pawła II. Przyjmij modlitwę, którą każdy z nas zanosi w sercu do Ciebie. Chwila ciszy. Modlitwa papieża w czwartkowe wieczory Panie Jezu, w ten czwartkowy wieczór, udajemy się do Ogrójca, by modlić się z Tobą, do czego nas wezwałeś. Łączymy się duchowo z Apostołami, a także z Twoimi uczniami, którzy żyli w różnym czasie i na różnych kontynentach trwali w zjednoczeniu z Tobą na modlitwie. Niektórzy z nich w każdy czwartek i w następnych dniach przeżywali także cierpienia fizyczne. Na ich rękach i na ich ciele pojawiały się stygmaty. Prowadź nas, Panie, mocą swego Ducha, abyśmy byli przy Tobie całym sercem, całą myślą i całą mocą. Ubogaceni darem beatyfikacji Jana Pawła II, wzywając jego wstawiennictwa, podejmujemy z nową gorliwością troskę o przeżywanie w naszej wspólnocie „Świętej godziny” w pierwszy (każdy) czwartek miesiąca. Jesteśmy umocnieni przykładem Papieża. O jego modlitwie przed Najświętszym Sakramentem tak mówił ks. kard. Stanisław Dziwisz: „W każdy czwartek przeżywał godzinę świętą. Nigdy jej nie opuszczał, nawet podczas najbardziej intensywnych podróży apostolskich”. Ks. Andrzej Koprowski SJ w wywiadzie, jakiego udzielił w czasopiśmie „Idziemy” ( tak wspomina wieczorną modlitwę Jana Pawła II: „Rok 1999, pielgrzymka do Polski… Podczas tej wizyty jednego dnia poświęcenie sanktuarium w Licheniu, przelot na Mszę w Bydgoszczy, potem spotkanie ze światem uniwersyteckim i nabożeństwo czerwcowe połączone z beatyfikacją ks. Frelichowskiego w Toruniu, powrót na nocleg do Lichenia. Dzień więcej niż męczący, kolacja, obsługa papieska idzie spać. A papież znika w kaplicy na długą, bardzo długą modlitwę”. Pomyślmy w ciszy o tych niezwykłych chwilach papieskiej modlitwy. Dlaczego on to robił? Spróbujmy zbliżyć się duchowo do niego i zobaczyć, jak on w swojej modlitwie zbliża się do Jezusa, jak ogarnia swoją troską cały świat, także nas? Niech Duch Święty każdego z nas prowadzi w tej modlitwie serca. Po dłuższej chwili ciszy uwielbimy Boga wspólną modlitwą i śpiewem. Dłuższa chwila ciszy. Śpiew: Wielbić Pana chcę lub Chwała niech będzie, zawsze i wszędzie, Twemu Sercu, o mój Jezu (2x) albo inny śpiew (powtarzany po każdym wezwaniu). Bądź uwielbiony, Panie, w Twojej nieskończonej miłości, przez którą stałeś się człowiekiem i dokonałeś dzieła naszego odkupienia. Bądź uwielbiony, Jezu, w darze Twoich świętych, którym dałeś szczególny udział w swoim życiu i swojej modlitwie. Bądź uwielbiony w biskupach, prezbiterach, diakonach, osobach konsekrowanych, rodzicach, młodzieży i dzieciach, gdyż wszystkich wezwałeś na drogę świętości i otwarłeś przed nimi swoje Serce. Indywidualny i wspólnotowy wymiar modlitwy Bł. Jan Paweł II oddalał się na modlitwę w każdy czwartek wieczorem, gdyż tak głęboko przeżywał niezwykłą modlitwę Jezusa w Ogrodzie Oliwnym w Wielki Czwartek. Chcemy dziś, a także w czasie następnych spotkań, uważniej przyjrzeć się wszystkim wydarzeniom, które się tam dokonały i wsłuchać we wszystkie słowa, wypowiedziane tam przez Chrystusa. Dziś popatrzmy na indywidualny i wspólnotowy wymiar tej modlitwy. Ewangeliści opowiadają, że Pan Jezus zostawił Apostołów w pewnym miejscu ogrodu, wzywając ich do modlitwy. On zaś „oddalił się na odległość jakby rzutu kamieniem, upadł na kolana i modlił się” (Łk 22,41). Apostołowie byli blisko, a równocześnie w pewnym oddaleniu. Modlitwa Chrystusa była modlitwą samotną, indywidualną, Apostołowie zaś pozostali razem i wspólnie mieli trwać na modlitwie. Nie potrafili jednak tego uczynić, gdyż ogarnęła ich senność (Łk 22,45). Oddalenie zewnętrzne wyrażało również odmienność wewnętrznego przeżywania. Wtedy nie byli jeszcze w stanie wniknąć głębiej w przeżycia Jezusa. Uczyli się tego później. W naszym spotkaniach modlitewnych doświadczamy zarówno indywidualnego, jak i wspólnotowego wymiaru modlitwy. Każdy z nas powinien być blisko Jezusa i za Jego przykładem osobiście rozmawiać z Ojcem. Potrzebne są więc w czasie adoracji dłuższe chwile ciszy. Pozostajemy wtedy sam na sam z Ojcem. Jednak dla naszej modlitwy ważny jest również wymiar wspólnotowy. Jesteśmy razem jak Apostołowie. Umacniamy się wzajemnie, aby nie ogarniała nas senność i byśmy nie oddalali się w duchu od Boga. Potrzebujemy więc także wspólnych śpiewów i rozważań. Pomyślmy o tej prawdzie pozostając w cichej medytacji i modlitwie. Bł. Jan Paweł II z niezwykłą wnikliwością wiary wczytywał się w wydarzenia, jakie dokonały się w Ogrójcu. Jego postawa ma w sobie coś z uobecnienia tamtego misterium. Następca Chrystusa w każdy czwartek „znika w kaplicy”, a uczniowie pozostają w pewnym oddaleniu, często senni, zmęczeni, nie czujący potrzeby dodatkowej modlitwy, zajęci wieloma sprawami. Papież był tak bliski Chrystusowi, który samotnie walczył w Ogrójcu o wypełnienie woli Ojca. Zachęcał do modlitwy innych, a gdy byli senni, gdy okazywało się, że nie rozumieją znaczenia modlitwy, gdyż mają inne priorytety w życiu, tłumaczył im cierpliwie, że modlitwa jest pierwszym czynem chrześcijanina, papieża, biskupa, ojca, matki, człowieka młodego i dorosłego, zdrowego i chorego. Pokazywał swoim życiem, jak trwać na modlitwie nawet, gdy inni tego nie rozumieją i nie naśladują. Pomyślmy i my o naszych priorytetach, ważnych zajęciach, podejmowanych w czwartkowe wieczory. Pomyślmy o tym, czy rozumiemy znaczenie tej niezwykłej godziny, której z taką pieczołowitością pilnował nasz Wielki Rodak. Pozostańmy w dłuższej chwili indywidualnej modlitwy i medytacji. Dłuższa chwila ciszy. Śpiew: Wielbić Pana chcę lub Chwała niech będzie, zawsze i wszędzie, Twemu Sercu, o mój Jezu (2x) albo inny śpiew. Wielbimy Cię, Jezu, nasz Mistrzu i Zbawicielu, który w Ogrójcu dałeś nam szczególny wzór osobistej będącej prośbą o wypełnienie woli Ojca. Wielbimy Cię, Panie, trwający samotnie na modlitwie, kiedy Apostołowie ulegli senności, nie rozumiejąc niezwykłego znaczenia tej chwili. Wielbimy Cię, Panie, pełen miłosierdzia, że przebaczyłeś swoim uczniom ich zaniedbania i dałeś im kolejną szansę, by byli z Tobą w tym, co przeżywasz. Godzina święta Modlitwa w czwartkowy wieczór, szczególnie w pierwszy czwartek miesiąca, została przez tradycję nazwana „Godziną świętą”. Choć tym imieniem określamy czas sprawowania Eucharystii i celebrację wielkich uroczystości, to jednak określenie „Godzina święta” istnieje również jako nazwa własna i odnosi się do modlitwy przeżywanej w tym właśnie czasie, w czwartkowy wieczór. Dlaczego taka nazwa? Dlaczego po przeżyciu Eucharystii, a więc najświętszego godziny, jesteśmy zaproszeni, aby pozostać jeszcze na modlitwie, którą nazywamy „Godziną świętą”? Kościół czyni tak, gdyż tak uczynił Pan Jezus w Wielki Czwartek. Po ustanowieniu Eucharystii, po wspólnym zasiadaniu z Apostołami przy stole, zabrał ich w inne miejsce, w którym miały się dokonać szczególne wydarzenia. Tam rozpoczynał się czas, o którym Jezus powiedział: „Moja godzina”. On na tę godzinę przyszedł (por. J 12,27). Wszystko, co przeżywał wcześniej, prowadziło do tych wydarzeń. Przez mękę i zmartwychwstanie, zapoczątkowane w modlitwie Ogrójca, Jezus dokonał się zbawienie świata. Wielkoczwartkowy wieczór wprowadza w wydarzenia Wielkiego Piątku i Wielkiej Niedzieli. A modlitwa wieczorna w każdy czwartek, szczególnie zaś w pierwszy czwartek miesiąca, wprowadza w głębsze przeżywanie każdego piątku i każdej niedzieli, wprowadza w przeżywanie „Paschy tygodnia”. Jest to więc wymiarze tygodnia i miesiąca „Święta godzina”. Prośmy Jezusa, aby objawił nam jej tajemnicę. Niech napełni nas swoim Duchem, abyśmy umieli być blisko Niego swoją miłością. W ten czwartkowy wieczór módlmy się także w intencjach, które nosimy w sercu. Kościół w tym dniu ze szczególną gorliwością błaga Boga o świętość kapłanów oraz o dar nowych powołań. W Wieczerniku Chrystus dał Apostołom udział w swoim kapłaństwie, a potem zaprosił ich do ogrodu oliwnego na modlitwę. Modlitwa była pierwszym czynem Apostołów po wyjściu z Wieczernika. Zawsze pozostaje ona pierwszym czynem kapłanów. Prośmy Chrystusa, aby współcześni kapłani nie ulegali senności i nigdy nie zaniedbywali modlitwy. Niech częste i pełne miłości spotkania z Chrystusem radością ich kapłańskiego życia. Módlmy się o te dary najpierw w ciszy, a następnie będziemy modlić się wspólnie. Dłuższa chwila ciszy. (Modlitwa Pawła VI o powołania kapłańskie i zakonne) O Jezu, Boski Pasterzu, który powołałeś Apostołów, aby ich uczynić łowcami dusz, pociągnij ku Sobie gorące i szlachetne umysły młodych i uczyń ich Swoimi naśladowcami, i Swoimi sługami. Spraw, by dzielili Twoje pragnienie powszechnego odkupienia, dla którego ponawiasz na ołtarzach Swoją Ofiarę. Ty, o Panie, który zawsze żyjesz, aby się wstawiać za nami, otwórz przed nimi horyzonty, by dostrzegli cały świat, w którym wznosi się prośba wielu braci o światło prawdy i ciepło miłości, by odpowiadając na Twoje wołanie przedłużali tu na ziemi Twoją misję, budowali Twoje Ciało mistyczne – Kościół i byli solą ziemi, i światłością świata. Rozszerz, o Panie, Twoje miłościwe wołanie również na wiele serc kobiecych, czystych i wielkodusznych, i wlej w nie pragnienie doskonałości ewangelicznej, oddania się służbie Kościoła oraz braciom potrzebującym pomocy i miłości. Amen. Litania do Serca Pana Jezusa lub Dziesiątek różańca – tajemnica Modlitwy w Ogrójcu. źródło: => Nadmiar Miłosierdzia. Dziewięć pierwszych piątków miesiąca w Roku Miłosierdzia -Ottavio De Bertolis SJ – rozważania pod tytułem zaczerpniętym ze słów Pana Jezusa do św. Małgorzaty Marii: „Obiecuję ci w nadmiarze miłosierdzia mojego Serca…”.. …. Całym sercem - Andrzej Rybiński "Jeśli chcieć, to całym sercem Mimo przeszkód, z wszystkich sił Kochać też najgoręcej Bez pamięci i za nic Bez kompromisów móc zachować twarz Czy to możliwe - pytasz, choć mnie znasz Wierzę jeszcze - całe" PrezentacjaForumPrezentacja nieoficjalnaZmiana prezentacji * - najpopularniejszy informator edukacyjny - 1,5 mln użytkowników miesięcznie Platforma Edukacyjna - gotowe opracowania lekcji oraz testów. Scenariusz przedstawienia poetycko-muzycznego dla rodziców jest jedna z wielu form podziękowania za wspieranie inicjatyw i działalności ucznów w nauczaniu zintegrowanym. „Dziękujemy...” scenariusz przedstawienia poetycko – muzycznego dla rodziców Cel główny: podziękowanie za wspieranie inicjatyw i działalności uczniów w nauczaniu zintegrowanym„ Dom” Emilia WaśniowskaJest jedno takie miejsce na ziemi,gdzie nie jesteśmy sami,w którym możemy wesoło pogadaćz najzwyklejszymi jest nasz dom,z milionami nim – budzimy się, jak w gnieździe bezpiecznie splecionymz mocnych ramion taty lub witamy naszych drogich i kochanych tym szczególnym dniu słowem i piosenką pragniemy wyrazić naszą miłość i wdzięczność – za dobroć, cierpliwość, za serce, które tak wiele rozumie i tak wspaniałomyślnie wybacza. Recytator: Chciałbym w tym dniu powiedziećjakieś ciepłe słowo....Jakąś wyrazić myśl pragnienie owo Tak jakoś trudno ubrać w odpowiednie słowoWięc powiem prosto i szczerze„Kocham Cię, Mamo,Kocham Cię Tato.” Recytator:Jest nas dwadzieścia ośmioro,a prawie same mieli nasi rodzicePrzez te trzy lata oświadczamy,stojąc tutaj w komplecie,że są oni najmocniej kochani przez nas na mocno, jak inni ludziewszyscy razem wzięci,więc ten dzisiejszy dzień uczcimywspaniałym dla nich ten być musimamy i taty godny,do innych, zwykłych prezentówcałkiem już tych laurekz serduszkiem i im coś innego...Ale co?Już wiem. Pieniędzy wymyśliłaś!Nie mamy ich przecież...I mieć nie będziemy,O czym wszyscy nie pieniądze przyszłymi do myślałam o czymś całkiem czymś, co posiada wartość wprost bezcenną –Chyba się zgodzicie co do tego ze co wartość bezcenną ma jest – jak wiadomo wam wszystkim – ucieka nieubłaganie,za żadne skarby go nie dostaniesz,ni go przechytrzyć, ni go zawrócić,czas nie ma ceny, nie da się tak niedawno, gdy byliśmy maliRodzice tak wiele czasu nam ranka, dzwonek wesołyTen, co nas teraz budzi do szkołyIm też melodię piękną wygrywałI do kołyski naszej ich na melodię „Panie Janie”Droga Mamo, drogi Tato,Rano wstań, rano wstańWszystkie dzwony biją, Wszystkie dzwony biją,Bim, bam, bom./uczniowie śpiewają i grają na fletach prostych/Recytator:Dziwicie się?Poznaję po waszych minachNie mieliśmy o tym pojęciaIle nasi rodzice co dzieńMieli z nami odgadnąć proszę was,Skąd oni wtedy brali czasBy jeszcze tak bardzo, bardzo kochać nas. „Dla mojej matki” – E Szymański Było kiedyś tak dobrzeW długie fałdy sukienki schować głowę,wiedzieć, że mnie nie głośno śpiewało we mnie serce maleńkieOgromnego szczęścia poemat. Dni były pełne CiebieI sny jak Ty ciepłeI każda radość miała Twój głos, Twoje imięNie wiedziałem, co znaczy nienawidzić i cierpiećByłem z Tobą, Ty byłaś przy Twój głos kołysał mnie do snu,Twój uśmiech oddalał wszystkie lęki i koszmaryDotyk Twych rąk przynosił spokój i radośćU twych kolan świat znowu był dobry i bezpieczny.„Co ci dam?”- Maja WaszakZa to Mamo, że co rok czujnie strzeżeszKolorowych i spokojnych mych snów,Za to, Mamo, że ci zawsze mogę wierzyć,Że rozumiesz mnie nawet bez słówCóż ci za to mogę dać najdroższa Mamo?„Dla mamy „ – Mika CzetarZe wszystkich kwiatów świataChciałabym zerwać słońceI dać je potem Tobie Złociste i „Walczyk dla Mamy”Och, Mamo, kiedy dorosnęna pewno będę muzykiem i wtedy tobie przyniosęswe serce w nutach ukryteRef: A dziś przynoszę ci kwiaty zerwane na naszej łące. Pachnące chabry i maki otrzymasz z dziecięcych Mamo, kiedy dorosnęna pewno będę malarzemi wtedy Tobie przyniosęcudowny pejzaż z obrazemRef:Och, Mamo, kiedy dorosnęna pewno będę grzeczniejszyi kiedy tylko poprosiszzaśpiewam lub powiem mnie, stroiłaś, wiązałaś kokardy, prasowałaś falbanki..Jakże byłaś dumna patrząc na przy Twoim boku przeżywałam pierwszą wędrówkę do przedszkolaA potem z niepokojem czekałam na Twoje przyjścieRecytator:Pamiętam jak ściskałem Twoją rękęIdąc pierwszy raz do szkołyI nie wiem, kto był bardziej zdenerwowanyCzy Ty, czy ja?Stałem w dużym tłumie i cały czas Szukałem wzrokiem Twojej czułem się bezpieczny widząc, Że się do mnie ze mną pisałaś kółeczka, laseczki, literkiZ Tobą składałem pierwsze słowa w Elementarzu Chodziłaś na wywiadówki, a ja zawsze czekałem na Twój powrótWchodziłaś do pokoju, uśmiechałaś się i mówiłaś do mnie „ Jesteś moją dumą i pociechą”. „Mama”Już puka... Drzwi otwieram samaI co dzień wołam na te słowaSłowa najmilsze: „przyszła Mama”.-Mamusiu, jak Ci poszła praca?A Ty – czy byłaś grzeczna, zdrowa-Mamo, tak lubię, kiedy potem chwilę w kątku,Opowiadamy wszystko sobieO pracy, szkole, od początkuZmęczone i szczęśliwe obiePiosenka: „Moja mama” z płyty KOCHAM MOJĄ MAMĘ „Do czego służy tatuś”Do czego służy tatuś?Na przykład do prania,Kiedy za dużo pracy, miewa w domu trzepania dywanów, jazdy odkurzaczemDo chodzenia z córeczką, na lody, na strugania ,gdy złamie się twardy ołówekDo wkładania do mojej skarbonki wspinaczki, gdy sobie przed ekranem usiadłDo pomagania w lekcjach, tez miewam kiedy się gazetą, jak tarczą zasłania,Przynoszę mu kolorową książkę do czytaniaI razem wędrujemy do ostatniej tego służy tatuś dobrze mojego tatę,Chodzę z nim na spacer,Wtedy jest tyle słońcaWtedy nigdy nie kiedy mój tatuśWraca z pracy do domuJa zawsze mojemu tacieMogę powiedzieć – się zepsuje latawiec,Wrotki, samochód lub rowerMój tato rower naprawi I dalej ruszaj w tato mi opowiadaO gwiazdach i ptakach w obłokachDlatego mojego tatęTak bardzo, bardzo kocham. „Spacer z tatą”: Małgorzata Mrózek-Dąbska /podręcznik/A kiedy będzie słońce i lato,pójdziemy sobie na spacer z będę miała nową sukienkę,tato będzie mnie trzymał za wolno, prosto przed siebie,będziemy liczyć chmury na niebiebędziemy liczyć drzewa przy drodzebędziemy skakać na jednej kino, szkołę, aptekę,jeszcze spojrzymy z mostu, na rzekę,jeszcze okruchy rzucimy falom,kupimy w kiosku różowy już będę bardzo zmęczonatato posadzi mnie na ramiona.(tacy będziemy jak nikt szczęśliwi)A wokół ludzie będą się dziwići wszyscy będą patrzyli na tojak na barana niesie mnie o tacie: „Co powie tata?” „Wiersz dla mamy i taty”: Emilia WaśniowskaKiedy deszcz kapie i straszy,Gdy muszę zjeść talerz kaszyGdy rower wciąż łańcuch gubi,Gdy myślę, ze nikt mnie nie lubi,WtedyPrzytulić się do taty muszę szybkoTatuś nazwie mnie jak zwykle...srebrna rybką,pożartuje, w nos da prztyczka i jedzie,Kasza pyszna, A deszcz?Niech sobie pada na zła wracam z podwórka,Bo w rajstopach znowu dziurka,Gdy mnie pani w szkole zgani,To co robię? Też pytanie!WtedyPrzytulić się do mamy muszę szybko,W jej sukience ukryć minę beksy brzydką,Razem z mamą zaszyjemy wstrętną dziurę,A od jutra siedzieć w ławce będę się do tatyPrzytulić się do mamyNajpewniejszy to ratunek i się do mamyPrzytulić się do tatyI już smutek, już zmartwienie w mig ucieka. Recytator:Tylko Wy potrafiliście cieszyć się nawet Z najdrobniejszego mojego sukcesuDziś moja dobra, moja kochana MamoDziś mój dobry, mój kochany TatoPrzepraszam Was za wszystkie troski i pt. „Dziękujemy”Dziękujemy, dziękujemy Całym sercem, z wszystkich siłDziękujemy, dziękujemyZa przeżyte szczęścia chwil Czasem w życiu brakuje Tego słowa dziękuję Co pomaga i innym i nam Po co w ciszy je więzić Niech uleci najprędzej W tej piosence swobodnej jak ptakRecytator:Dziękujemy za dobre dzieciństwoSpokojny, bezpieczny domZa sobotnie wieczory pachnące Smakowitym ciastemZa to, że jesteście w naszym za zrozumienie,Za to, ze nie gniewacie się Gdy coś zniszczymy, gdy czasami o lekcjach zapomnimy,gdy rodzeństwu przeszkadzamyi wam mało za uśmiech i miłość,bo tak naprawdę to dobrze wiemy,że nas kochacie i wszelkie psoty nam „ Dziękuję Ci Mamo”Dziękuję Ci Mamo, najlepiej jak umiemNajprościej, z potrzeby sercaI chcę Cię wyśpiewać,I chcę Cię namalować, opisać w swoich wierszach. Bo kocham Cię Mamo,Najczulej jak umiem,Najmocniej z całego sercaI chcę Cię wyśpiewaćI chcę Cię namalować, opisać w swoich Mama się rozchmurzy, Bo ja już jestem Mamie, ile się postaramOd dzisiaj, od zarazBędę mniej brudził ubrania,By nie było nic do praniaI w ten sposób każdy z nas Podaruje mamie tata się rozchmurzy,Choć pokój się zakurzył,To zetrę ścierką cały kurz,Wyniosę na dwór śmieci,Jak inne duże w ten sposób każdy z nas podaruje Tacie Mamusiu i drogi Tato!Od swych dzieciakówOprócz uścisków oraz buziakówPrzyjmijcie życzenia, no a do tegoCo dzień choć trochę czasu woń, kwiatów łanDziś w podzięce składamy WamNiech ich szept i zapach świeżyNaszych rodziców szczęściem darzy Wszyscy :I życzymy Wam :Sto lat – najmocniej, najszczerzejSto lat – niech żyją rodziceSto lat – Wam gramy, śpiewamySto lat – i więcej i jeszcze Jeszcze sto, a nawet grają i śpiewają „ Sto lat”, wręczają przygotowane laurki z życzeniami,zapraszają na słodkie przyjęcie. Opracowała: Wiesława Szum Literatura: J. Długosz – „Imprezy i uroczystości w procesie dydaktyczno – wychowawczym klas początkowych” K. Lenkiewicz – „Wybór wierszy okolicznościowych dla klas I – III” „Życie Szkoły”Umieść poniższy link na swojej stronie aby wzmocnić promocję tej jednostki oraz jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych: X Zarejestruj się lub zaloguj, aby mieć pełny dostępdo serwisu edukacyjnego. zmiany@ największy w Polsce katalog szkół- ponad 1 mln użytkowników miesięcznie Nauczycielu! Bezpłatne, interaktywne lekcje i testy oraz prezentacje w PowerPoint`cie --> (w zakładce "Nauka"). Publikacje nauczycieli Logowanie i rejestracja Czy wiesz, że... Rodzaje szkół Kontakt Wiadomości Reklama Dodaj szkołę Nauka
189 views, 6 likes, 0 loves, 0 comments, 2 shares, Facebook Watch Videos from karel-art-media: Żyj z całych sił i uśmiechaj sie do ludzi
WSTĘPJest to książka, na którą czekał Świat. Nie jest to odkrycie Ameryki, bo każdy z was wiedział, że ma serce i że prawdziwa Miłość wypływa z niego. Było to jednak uczucie niezrozumiałe dla ludzkiego umysłu, dlatego dostajecie w tej książce szansę przeniknięcia tą świadomością swojej jaźni, swojej duszy i się z tą książką sercem daje dar płynącego bogactwa, ogromnie otwierającego ludzką świadomość, dosłownie budzącego wibracje serca, a skorzystasz z tego na tyle, na ile masz już je otwarte. Jest to swoisty rodzaj „przekazu serca”, prawdziwej Rozmowy z Bogiem, bo kiedy rozmawiasz z sobą sercem, rozmawiasz z autentyczną Istotą, którą jesteś – z Miłością, którą w starym świecie nazywaliście Bogiem. Przekaz znika w momencie, kiedy autentycznie sercem się zjednoczysz i odczujesz, że możesz również Ty wyrażać się dosłownie na każdy temat, sam odnajdując się Wejrzyjcie w strofy tej książki, bo seksualność dotyczy każdego, choć często mylnie postrzegaliście, że już zakończyliście doświadczanie ludzkiego seksu i ten temat was nie dotyczy. Powracacie jako świadome istoty Światła Miłości, a kiedy przyjmujecie pomocne wskazówki z prostotą tutaj podaną, możecie odnaleźć własną autentyczną Prawdę poczujcie każde słowo zawarte w tej książce, w tym darze Istnienia dla was. To słowa Miłości płynące z serca do serca każdego, kto się na to otwiera. Dar poznania seksualności daje olśnienie tak niesamowite, daje wzniesienie i oświecenie z niczym nieporównywalne, jakiego na Ziemi dawno nie doznał człowiek. Przybliżenie Seksualności Boskiej jest niezwykle pomocnym darem, bo dotąd tę energię oddawaliście dla innych światów, a to ta moc jest wyznacznikiem przebudzenia i to ona jest miarą świadomości, a nie wiedza ludzka, jak często nowa bezczasowa Era Serca, w której zaistnienie równoznaczne jest z przyjęciem, w każdym, kto do niej chce wejść, prawdy o boskiej seksualności człowieka. Gadzie Światy zarządzające Ziemią, które uwięziły ludzi, zatarły pamięć jej doświadczania, abyście nie mogli się uwolnić i wznieść się ponad nich w swojej świadomości. Książka ta jest też swoistym rodzajem egzaminu, bo kiedy odrzucasz jej pomoc i pozostajesz w prawdach umysłu, podanych przez system rządzącego jaszczurzego świata, to jednak wybierasz stary świat, a nie transformację, w której możesz to cud, jakiego możesz doświadczyć, w niczym nieporównywalny z tym, czego doświadczałeś w starym świecie, ale to Ty decydujesz, czy jesteś gotowy na tak niezwykłą metamorfozę, autentyczne przebudzenie siebie, nie przez tantrę, kursy ezoteryki, religijne modły, channelingi innych światów, ale poprzez Czystą Miłość, którą rozpoczynasz dawać sobie. Wzniesiona tak Moc Miłości jest stwórczą mocą, którą możesz gromadzić i dzięki której możesz doświadczać niezwykłych uczuć nowego wymiaru stwarzania, materializowania w nowym, ekscytującym świecie. Kocham CZŁOWIEKAUkochani. Konstrukcja człowieka jest tak zmyślna dlatego, abyście nigdy nie wydostali się poza nią, poza jej strażników, jakimi stały się podświadomość, dar gadziego móżdżku, zablokowana szyszynka, czakry czy ego. Duch ludzki ma w sobie wszystko, ma świadomość nieskończoności, a po połączeniu się z nim odnawiacie utracone dary, przetwarzacie postawione przeszkody, przekształcając ciało tak, jak pragnie tego dusza. Dusza człowieka jest nieśmiertelna. Kiedy połączycie duszę z ciałem, przyjmując świadomie Dar Życia, jednacie się z nim, a przepełniając się duchem, odzyskujecie połączenie z pełnią swej doskonałej Istoty jak płynie to do was, jak powraca świetlista świadomość, jak stajecie się czyści, jak przywraca się w was pamięć boskiego doświadczania seksualności, jak powraca boskość. Pomocą w przebudowie anatomii człowieka jest świadomość przebudzona w sercu. Pobudka następuje po obudzeniu się pierwszego z was, a po nim ruszają następni i dostrzegają prawdę o sobie i o świecie, w którym żyją. To nie zabawa, to nie mrzonki, to realna nauka każdego, stawiająca przed każdym wybór między światem farmacji modyfikującej człowieka genetycznie, a prawdą transformacji przez boską świadomość Boska Istota ma pełny wpływ na świadomość ciała, na każdą cząsteczkę w nim, na wiek ciała, na odmłodzenie oraz przejście w nieśmiertelność. Dary nauczycieli pojawiających się na Ziemi zaklinowały ludzi w prawdach Koranu, Biblii, Talmudu, Bhagawadgity i innych ksiąg. Rozpuszczając to teraz w sercach, wychodzicie ponad kanony tych więziennych dogmatów ograniczających Boską Rasę Człowieka, ograniczających istoty doskonałe w swych jak płynie w waszym ciele boskie odnowienie każdej komórki, każdego organu i całego ciała, w którym się budzicie. Już dziś wiecie, że prawo karmy nie istnieje, dlatego możecie oddać całe cierpienie, przetwarzając je w miłość. Etap ten odchodzi, bo Dzieci Miłości, którymi jesteście, przybyły tu nie po to, aby cierpieć lub walczyć ze sobą czy drżeć o byt. Przybyliście, aby się uczyć w ciele człowieka, doświadczyć jego drogi i być szczęśliwi we wszystkim, w czym zechcecie się szyszynkę płynie do was świadomość boska, odczujcie sercem jej odblokowanie, oczyszczenie i przywrócenie jej funkcji. Przepełnijcie się światłem tam zatrzymanym, abyście poznali, czym jest dar eteru, czym jest dar boskiego pierwiastka w niej transmutowanego. Poprzez szyszynkę połączcie się z grasicą, będącą zarówno magazynem, jak i blokadą energii seksualnej, aby płynęła w połączeniu z boską esencją Wszechświata. Wówczas pełną mocą oczyszczonego serca energia żeńska Yin łączy się z energią męską Yang oczyszczonego ziemskich nauk i zagubienia w nich polegał na podsuwaniu wam technik, począwszy od tao seksu, abyście w takie pozornie korzystne teorie wprowadzeni, rozpoczęli doświadczanie seksualności zwyrodniałej – jak żadna istota na Ziemi. Podążaliście za magią pożądliwego wyżycia się i w tym zaślepieniu coraz bardziej gubiliście dar tak bogaty, dar nieporównywalny z niczym, co poznaliście na ten dar, odnawiacie swoją genetykę, a ona przywraca w was zapisaną pamięć wielkich możliwości. Tak piękna, niezwykle rozwinięta istota, jaką jest w głębi siebie każdy człowiek, jest unikatowa we Wszechświecie i wszystko to świadomie budzi się w nastającej erze. Przepoczwarzenie się rozpoczynacie od zrzucenia swojej skorupy, potem znikają maski, role, przywiązania, zagubienia i zaczynacie dostrzegać swoje prawdziwe w swoją twarz. To twarz Boga, to oczy Boga, które na was patrzą. Przyjmijcie go z miłością, bo ta miłość to jego dar dla was. Ty i On jesteście Jednością Miłości. Proces przemiany anatomii ponagla, a można go uczynić w jedyny sposób, nie przez operację plastyczną czy powierzchowny maskujący prawdę makijaż, a poprzez świadomość serca. Kierując Miłość Serca na tę przemianę, powodujecie, że sama krok po kroku uwalnia się dusza, rozpuszczają się kody, oczyszcza się ciało oraz odnajduje się ukradziony wam dar Boskiej ziemskich religii często tłumili w sobie swe żądze, bo okrutnie nakazano im zamknąć się na przepiękny Dar Ojcostwa, którego mogliby doświadczyć na Ziemi. W taki sposób sami zdecydowali i wybrali drogę pogardzenia największym darem połączonym z Darem Życia, któremu tak zaprzeczyli, obierając drogę kapłanów – sług w czarnych świątyniach czczących śmierci. W taki sposób odrzucili piękno doświadczenia miłości kobiety, partnerstwa i odrzucasz Dar Macierzyństwa, to odrzucasz własną kobiecość, Dar Stwórczyni nowego życia. Kiedy odrzucasz Dar Ojcostwa, przyjmując pieczęcie istot demonicznych, którym służysz i nazywając ich swoim „panem” (a siebie ich sługą), to odwracasz się od Boga, którym sam jesteś, a przez to odwracasz się od miłości, w której doświadczeniu przybyłeś się do Źródła, przypominacie sobie, jak doskonałymi istotami jesteście, odnajdując w sobie dar seksualności i tak odnawiacie w prosty sposób całą swą Boską Istotę. Początek już zaistniał. Uruchomiliście przemianę siebie i budzenie Ziemi, a ona w połączeniu z sercami swoich dzieci wznosi się z wami. Wzrastają jej wibracje, a częstotliwość ta wpływa na budzenie się każdego z was. Kiedy odnawiacie swą seksualność, kiedy pierwsi z was to czynią, staje się dla was rzeczą jasną, że to przebudzenie boskości na Ziemi. Zdumiewacie się, jakim cudem jesteście i dlaczego tak długo pozbawialiście się takiego bogactwa. Złota energia serc płynie i staje się miłością, i tak nastaje boski świat Królestwa kosmiczne z egalitarnych przestrzeni, doświadczające seksualności w ludzkich ciałach, przybyły tu, aby poznać ten dar, odnowić go w sobie, a w następstwie na swoich planetach. Wiele dusz, które „prawo” złamały, wyłudzając od innych ciała, aby doświadczyć ziemskiej seksualności, teraz odchodzą, odprowadzane miłością. Boski świat, który powstaje, wyklucza drapieżne działania istot pasożytniczych, wykorzystujących seksualność człowieka. Trwoniąc energię seksualną w nieodpowiedzialny sposób, karmiliście nieświadomie ogrom bytów i istot z otaczających Ziemię światów się eldorado, skończyła się droga, którą ich karmiliście, poprzez energię ludzkiego spółkowania, na którą przez podświadomość i świadomość zbiorową byliście masowo kierowani. Dotychczasowi panowie, wasi hrabiowie, książęta, wzniesieni astralni mistrzowie, samozwańczy archaniołowie, aniołowie, stwórcy i bogowie, mieli szansę opuścić Ziemię poprzez inkarnację. Te istoty nie przewidziały jednak, że się przebudzicie. I tak oto każda dusza, która odrzucała Dar Życia, była omamiana, manipulowana, aby oddała im ciało, którego rozpaczliwie Nadszedł dzień i dla nich, dzień, w którym nastała trwoga, bo wiele z tych istot nie zsynchronizowało się z odebranym człowiekowi ciałem, gdyż w swym zagubieniu zapomniały, czym jest miłość, a bez tego w świecie Ziemi nie sposób było dalej egzystować. Budowa ciała człowieka mówi wiele, dostrzeżcie jej inwolucję, uwstecznienie się waszego gatunku, jakie następowało w świecie, w którym się opamiętaliście. Przyjmijcie powrót do tego wszystkiego, co macie w sobie, kim zawsze byliście. Odczujcie miłość do wszystkich i wszystkiego, rozpoczynając od siebie samych. Jakże krótko trwa naprawianie zniszczeń, to tylko efekt przypomnienia sobie transmutacji, transcendentalizmu, czy natychmiastowej materializacji, jaką każdy z was może ludzka istota, która staje się boska, odnowiona, bo zobaczyła siebie jako doskonałą, bo potrafi już wejść w bogactwo serca, bo dokonała uwolnienia z ego, bo porzuciła stare i przyjęła nowe, stając się tym w duchu i ciele. Minął etap, w którym pozwalaliście się truć i zabijać waszej farmacji oraz waszym braciom piastującym role lekarzy i farmaceutów złowieszczego czarnego systemu. Minęła era, kiedy pozwalaliście ograbiać siebie w ofiarnych modłach uwielbienia, zalewani masowo sektami zmieniającymi się w powszechne religie, prowadzeni jak baranki przez „sługi” bogów, mieniących się wam kapłanami, a nawet na ironię – Nastał moment wyzwolenia, opuszczenia Ziemi przez tych, którzy nie chcieli podążać w jej boskie, budzące się podwoje, przyjąć jej miłości oraz połączyć się z całym jej istnieniem i pokochać kobietę, którą Gaja jest. Tak doświadczaliście. To jest prawda, której się uczyliście, zwana prawdą iluzji, a dar doświadczania iluzji był po to, abyście odnaleźli prawdę w swoim się z własną seksualnością, z dolnymi ośrodkami energetyki i przez nie wznoście energię Yin tak wysoko, aż połączycie się z energią Yang – mocą ducha. Tak zespoli się Matka i Ojciec w was, bo łączy się żeńskość i męskość w Twojej Boskiej Istocie. W prostocie serca odczuwacie, jak tym kanałem uwalnia się wszystko, co was blokowało, co was przepełniało w starym świecie, a ten wielki zapomniany dar Boskiej Seksualności powraca tu i z was pracowało, wznosząc energię kundalini, lecz wznosiliście ją poprzez techniki, ambicje i chciejstwa ego, zapominając jednak o darze Boskiego Serca. Potraficie nim wszystko. Budzicie je, oczyszczacie i krok po kroku przywracacie sobie zdolność posługiwania się nim, a to daje pełny efekt, pełne przejście, pełną kulminację wzniesienia przez energię seksualną, poprzez wzniesienie was natychmiast do połączenia z duchem. W nim stajecie się dosłownie jednością, bo czujecie różnicę między rzeczywistym stanem a wielką farsą opowieści tych, co wam mówili, że wznieśli w sobie kundalini, a nie obudzili jednak swego czy potrafili oni czynić prostą materializację życia i to wszystko, co jeszcze potrafi tą energią uczynić wzniesiona istota. Oszustwo, w które wprowadzano człowieka, to namiastka doznań, jaką i tak doświadczyło niewielu, a jaka jest darem w każdej kobiecie i w każdym mężczyźnie. Drogą energii kundalini uzyskiwaliście rodzaj oświecenia, rodzaj wzniesienia, lecz zapominając o harmonii wszystkich jej aspektów, czyniliście sobie więcej szkody niż Zrodzenia to najpotężniejsza moc w was, to siła materializacji, mogąca tworzyć nowe życie. Wężowy ruch wzniesienia jej od podstawy ciała do serca jest podstawowym przepływem wymagającym otwartości i czystości serca. Poprzez czyste przepływy miłości, niezabarwione iluzją, jesteście w stanie wyekspediować tę potężną siłę, złotą energię serca w zespoleniu z miłością Ziemi w obszar serca i świata. Ta energia łączy się z energią Istnienia i przetwarza wszystko w jedną moc powracającą do waszej duszy i ciała. Wielu z was ma jednak oddzielność istnienia na poziomie duszy i ciała wynikającą z braku pojednania z Darem Życia w ciele człowieka, dlatego to odczuwanie jest tak zagubienia była też pułapka ukierunkowująca na pracę z czakrami. Otóż, rozwijając czakry, stawaliście się podatniejsi na podpięcia, na które się wystawialiście, wchodząc w nieznane sobie techniki z pozycji umysłu, podpinając się pod podany system innych światów dla człowieka. Dusza ludzka, która połączy się z ciałem, otwiera się na ducha i staje na drodze do spełniania się w boskości, drodze wiodącej przez serce. Dusze wielu Istot Ludzkich zablokowały się w łączeniu z ciałem, gdyż to ciało jest nauką do przejścia dla nich, obraną na miarę własnego spełnienia. Wmanewrowanie ludzi w świat umysłu, w świat ego, spowodowało zablokowanie czwartego wymiaru dla doświadczeń duszy poprzez przestrzeń siebie, abyście się spełniali, gdy jesteście na to gotowi, na połączenie się ze swoim duchem, na oświecenie, jakie czeka na każdą istotę na Ziemi. Prymat wiodą Ci, którzy pracują z duchem, ale również ze swoim ciałem. Te Dzieci Ziemi świadomie stają się boskie, świadomie wychodzą z więzienia i kierują się tam, gdzie czeka je nagroda, bo już czują, że sami ją sobie mogą dać. Rozpoczynacie tu wkraczać w największe doznanie, jakie może przeżyć Istota Boska, bo dar seksualności, który odkrywacie jest tak była pieczętowana Boska Seksualność, piętnowana jako zło, jako grzech, jako wymysł Szatana, a z drugiej strony dostawaliście pornografię, na którą wówczas byliście podatni, a niosła ona niskowibracyjne demony seksualności ludzkiej. Byliście programami kodowani, abyście pozostali na płytkim etapie jej doświadczania i abyście jeszcze czuli się grzesznymi, winnymi swej się wielomilowe przyspieszenie, bo wznosicie się wraz z Ziemią na inną orbitę świadomości. To ułatwia w prostocie doświadczenie zagubionych doznań i uświadomienie sobie jak bogatymi jednak jesteście istotami. Uświadamiacie sobie, dlaczego zachowywaliście się jak żebrak siedzący przez całe życie na skrzyni pełnej złota, a tym właśnie ogromnym bogactwem jest Energia Seksualna w oczyszczeniu serca, duszy i detali anatomii ciała możecie doznawać boskości, tworzyć cokolwiek zechcecie, wybierać dokąd chcecie podróżować. Całych was przepełnia obfitość dóbr, uświadomienie możliwości i spełnienia, na każdym polu obranych sobie nowej erze nic z tych starych darów nie jest wam potrzebne. Zbędny jest drenaż życiodajnych arterii Ziemi, lasów, kopalń i wszelkich złóż naturalnych. To dawało efekt zjadania własnego ogona, podcinania gałęzi, na której siedział „rozumny” człowiek. Tak szaleńczo doświadczał ten człowiek, zaczynając od słodkiego uwierzenia innej istocie, że ona Cię poprowadzi, że da Ci dar poznania i nauczy Cię jak macie pełną mądrość w sobie, pełną wiedzę, bo macie dar łączenia się ze Źródłem, bo to wy nim jesteście i zawsze byliście. Kochajcie te dary w sobie, kochajcie nauki każdej istoty, która wam je przyniosła. Proces odbudowy ciała uruchomiliście, odczuwając miłość w każdej jego komórce. Miłość to jedyne paliwo, jakiego potrzebujecie w nowym świecie, który staje się wówczas, gdy czynicie go w JEST ZAKOCHANIE?Ukochani! Odchodzi stary świat, odchodzi niepowtarzalna rzeczywistość, w której uczyliście się, jak doświadczać miłości w partnerstwie, jednak w przestrzeni projekcji świata umysłu człowieka. Doświadczaliście rodzaju lekcji, poznania świata, tego, na czym polegało zauroczenie wypływające z programów ego i rzutujące na ludzki umysł, którego dary emocji dosłownie przyjęliście głęboko jako Czym jest miłość cielesna, a czym Miłość Serca? Jest to podstawa edukacji boskich, doskonałych Dzieci Miłości, które w głębokim zapomnieniu miały to sobie przypomnieć i dosłownie odkryć – kim są. Dar tych emocji tak głęboko wgryzł się w waszą świadomość, że dosłownie oddawaliście wszystko za doświadczenie tych uczuć, bo byliście pewni, że one są najwyższym tę prawdę, bo skierowanie się na serce rozpuszcza ułudę rodzaju narkotycznego substytutu, jaki przyjęliście, nie znając smaku prawdziwej czekolady, której skosztowanie i odczucia wzniesienia są nie do opisania dla tych wszystkich, co może pozostają jeszcze w umyśle, co sami nie skosztowali tego się sobie. Jesteście powrotem złotych istot światła miłości, a uwierzyliście, że miłość można dać innym, poszukiwać jej u innych, kiedy nie daliście jej sobie. Uwierzyliście, że miłość można otrzymać, a tymczasem teraz odczuwacie, że miłość stwarzacie w sobie i nie jest ona ukierunkowana do kogokolwiek, a po prostu jesteście się swemu sercu, głęboko się z nim połącz i krok po kroku raduj się przemianą świata, w której jesteś, wychodząc z maligny umysłu, którym byłeś sterowany w starym świecie poprzez rzutujące programy świata ego, dającego chęć zawładnięcia, przywłaszczenia sobie innej osoby. W taki sposób dostałeś szansę poznania obydwu światów, dlatego teraz wybierasz już oczekuj, że pstrykniesz palcem i na białym koniu przybędzie cudowny książę, z którym się spełnisz lub ucałujesz ropuchę i ona zamieni się w księżniczkę, z którą doświadczysz boskiego miłosnego wzniesienia. Cała przemiana jest w Tobie, a w świecie fizycznym po prostu spotykasz swego partnera, który stworzony został wewnątrz i rozpoczynasz zwyczajnie, ale w cudownej ekscytacji realizować się z nim. Uświadom to sobie, że wszystko, czego doświadczasz, jest nauką i to Ty masz jednak ją zastosować w fizycznym świecie, zsynchronizować się z nim, odczuć, że piękno wewnątrz Ciebie jest pięknem, którego doświadczasz w zewnętrznym świecie. Uświadom sobie i nie oczekuj przeskoku kwantowego, bo stan Twojej seksualności jest taki, jak stan świadomości i od tego momentu rozpoczynasz wznoszenie. Ewidentnie krok po kroku jesteś w kontemplacji życia i jest to rodzaj medytacji sercem, odczuwania każdej czynności, w której sobie w głębi serca przypominasz zapomniane umiejętności, które w tej rekonwalescencji rozpoczynasz stosować praktycznie w już swojego partnera, bo został on stworzony w Twoim sercu, dlatego nie dziwi Cię jego niespotykane piękno. Kochacie się, przytulacie czule i każda chwila bycia razem, czy w oddzieleniu, jest wielką ekscytacją życia, bo samo serce tworzy niezwykłe pieszczoty. Tak bardzo czujecie miłość, która po prostu jest w was. Zmienia się energetyka w waszych ciałach, bo zmieniły się zapisy w duszy. Uwolniliście żebraczy, niewolniczy świat, dający ubogi obszar spełnienia w ludzkich związkach. Próbowaliście je rozniecać, chociażby przez tantrę, czy naprawiać warsztatowymi technikami jak samochód, ale jednak praca ta była ślepą uliczką spełniania siebie wewnątrz więziennej celi. Nie znaliście prawdziwego raju, spełnienia w partnerstwie Bogów, bo tego sami nie znaliście. Uwierzyliście prawdzie programów, że miłość boli i niesie cierpienia, a były to tylko bolesne nauki poznania, czym były zauroczenia Przemija stary świat i teraz już czujecie, że Miłość jest czym innym, niż mówiły definicje programów w szkole Gadziego Świata, podanych w systemie edukacji, którą nazwaliście ego-świadomością. To nie był świat człowieka, to była tylko nauka, abyście poznali, czym miłość nie jest, czym nie jest dar doświadczyłeś takiego zauroczenia, może jeszcze czujesz się zakochany, ale ja jednak Ci mówię, że takie uczucie w nowym świecie nie istnieje. Podąż przez własne serce, poprzez samodzielne jego odkrywanie i uwierz jedynej prawdzie, jaka istnieje, prawdzie Twego własnego świat zimnokrwistych istot, które same tego nie poznały, dał wam tylko potrzebne programy, które miały za zadanie podstępnie was zwabić do swojej hodowli, dlatego dostaliście przepiękne imitacje dróg innych światów, abyście swoją miłość i energię za dar doświadczania ich programów składali im w ofierze. Taką miłość nieśliście świadomie do zwyrodniałego boga, który rytualnie klątwą krwi w świątyni cierpienia miał was złączyć na zawsze jak przystało w rygorystycznym więziennym Miłość w nowym świecie jest tak czysta i piękna, że przez świadome otwarcie się wzajemnie na siebie bez rytualnych zaklęć i tak pozostaniecie z sobą, bo taka jest boska natura Dzieci Miłości. Kochając się sercem, odczuwacie tak niebotyczne wzniesienie, że naprawdę niczego nie potrzebujecie już szukać. Łącząc się w takim partnerstwie miłością, stajecie się jak jedna istota i to jest prawdziwa duchowość, bo dopiero teraz przekraczacie wszystkie jej bramy prowadzące do wzniesienia. Oczyszczenie wszystkich energii, które niosły wam odczucia, emocje i doświadczenia, jest początkiem świadomej erotycznej metamorfozy, którą każdy może rozpocząć w sobie. Kocham Wersji DemonstracyjnejDziękujemy za skorzystanie z oferty naszego wydawnictwa i życzymy miło spędzonych chwil przy kolejnych naszych Psychoskok „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. (Mt 2, 37-38). Przykazanie miłości względem Boga i bliźniego to fundament naszej wiary.

– powiedziała o swoim życiu Matka Teresa w jednym z wywiadów kilka miesięcy przed śmiercią. Wyznała, że to codzienne, proste wypełnianie życzenia, które jako młoda dziewczyna otrzymała od swojej mamy. Trzymam Boga za rękę Dziękujemy Indiom – rozmowa z Jackiem Wójcikiem, jednym z założycieli ruchu „Maitri Kalendarium życia Matki Teresy Zdarzyło się naprawdę Spotkaliśmy świętą Adwokaci diabła Anioł Ubogich Święta od ciemności Najbiedniejsza z biednych Nikt nie wątpił w jej zjednoczenie z Bogiem: już za życia uważano ją za świętą. Każdy, kto spojrzał jej w oczy, dotknął jej rąk, odchodził wewnętrznie poruszony. Zgodnie z Ewangelią, świeciła przed ludźmi światłem dobrych uczynków. Znał ją cały świat. Ludzie różnych religii prosili ją o błogosławieństwo. W pogodnym obliczu Matki Teresy nie znajdowano śladów cierpień, o których wspominała swojemu kierownikowi duchowemu. Trudno uwierzyć, że przez długie lata pogrążona była w ciemności duchowej, tak jak wielu wielkich świętych. Już na łożu śmierci została poddana modlitwom o uwolnienie od ataków złego ducha. Jeden z braci misjonarzy miłości, zgromadzenia powołanego przez Matkę Teresę, wyznał, że często zastanawiał się, ile kosztowało Matkę to, że Bóg uczynił w jej sercu miejsce dla nas wszystkich… Jej pogrzeb przed sześcioma laty w Kalkucie (1997) zgromadził właśnie wszystkich: królów, prezydentów, bogaczy i nędzarzy. Podobnie będzie w Rzymie 19 października, choć mieszkańcy slumsów nie będą tym razem większością. Po uroczystej beatyfikacji na Placu św. Piotra, od 20 do 22 października relikwie nowej błogosławionej będą wystawione do publicznego kultu w Bazylice św. Jana na Lateranie. Zaraz po śmierci Matki w 1997 r. relikwiami o mało nie zostały: wiadro do obmywania chorych, siennik, białe sari i modlitewnik – całe ziemskie bogactwo pierwszej misjonarki miłości. Powołaniem zakonu jest miłość Matka Teresa była zakonnicą od 1928 roku i uczyła hinduskie dziewczynki geografii i historii. Bardzo przeżywała codzienny widok umierających na ulicach. „Nie można już znaleźć gorszej nędzy” – pisała w korespondencji do katolickiego pisma w rodzinnym mieście Skopje, w ówczesnej Serbii. Bóg odpowiedział na jej cierpienie 10 września 1946 r. Wówczas to w zatłoczonym pociągu do Darjeeling otrzymała „powołanie w powołaniu”, czyli wezwanie do służby nędzarzom. Założone przez nią nowe Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Miłości okazało się bardzo potrzebne światu. Siostry miały żyć jak ludzie, którym służyły: jeść, spać i mieszkać tak jak oni. Dlatego w domach sióstr nie było żadnych wygód. Misjonarki nie miały dywanów ani wykładzin, nie używały pralek, siadywały przeważnie na podłodze, a sienniki na łóżkach przykrywały wypranymi workami po pszenicy. Ich zadaniem nie było zwalczanie biedy poprzez pomoc socjalną czy medyczną, lecz dawanie miłości wszystkim odrzuconym i niekochanym: nędzarzom, alkoholikom, prostytutkom, dzieciom ulicy, trędowatym. Matka Teresa pragnęła, by każdy człowiek został obdarzony miłością i współczuciem, zanim jeszcze dostanie jedzenie i leki. Bardzo tego pilnowała, co narażało ją na krytyki, nawet ze strony życzliwych ludzi. Wiedziała jednak co robi: od początku nie zamierzała zakładać szpitali, przeczuwając, że siostry zajęte robieniem zastrzyków i prześwietleń, przestałyby przyjmować umierających z ulicy. Miłość do wszystkich ze względu na Jezusa miała cechować każdą misjonarkę. Matka Teresa sama dawała przykład: będąc już w średnim wieku i „u szczytu sławy”, jak inne siostry szorowała podłogi i myła ropiejące ciała. Swoje siostry mierzyła własną miarą – była wymagającą, ale kochającą matką. Potrafiła zganić młode siostry, pisząc: „W wielu naszych wspólnotach powodujecie, moje siostry, wiele zmartwień i bólu. Gdybyście były w domu czy w świecie, nie śmiałybyście postępować w ten sposób. Byłybyście ostrożne z obawy, że stracicie pracę albo – gdybyście miały nadzieję na zamążpójście – że nikt nie zechce się z wami ożenić. Ledwie złożyłyście śluby, a już zwróciłyście uwagę na swoje zdrowie: »Nie mogę jeść«, »Nie mogę pracować«, »Nie mogę chodzić«, »Boli mnie w krzyżu« – oto najczęstsze dolegliwości naszych młodych sióstr. Niektóre z was robią tak niewiele, że gdyby miały otrzymać zapłatę, nie zarobiłyby nic. A ślubujecie bezinteresowną służbę, pełnioną całym sercem” (cyt. za Kathryn Spink, „Matka Teresa. Autoryzowana biografia”.) Źródło:

Kochaj więc PANA, swojego Boga, całym swoim sercem, całą swoją duszą i ze wszystkich swych sił. Powtórzonego Prawa 6:4-5 Słuchaj, Izraelu! PAN jest naszym Bogiem, PAN jeden! zapytał(a) o 18:11 Czy znacie jakieś śmieszne scenariusze na przedstawienie szkolne? Mogą być z kabaretów =) Mam w szkole przedstawienie i muszę znaleźć jakiś śmieszny scenariusz. Jeżeli możecie to napiszcie mi go. Z góry bardzo dziękuję ;* Pozdrawiam ;* Odpowiedzi doma2000 odpowiedział(a) o 18:33 Dzwonek na przerwę, dzieci wpadają do klasy, dziewczynki idą spokojnie, oglądając klaser z karteczkami, dwóch chłopców wchodzi i głośno rozmawia, wbiega chłopiec - Jaś , popycha innych, zabiera dziewczynkom karteczki, wytrąca I Wiesz, że z tego ostatniego sprawdzianu ze środowiska dostałem jedynkę. CHŁOPIEC II Dlaczego? CHŁOPIEC I Bo ściągałem? CHŁOPIEC II Przecież nie miałeś ściągi. CHŁOPIEC I No, tak ale Pani przyłapała mnie gdy liczyłem żebra. CHŁOPIEC II Aha, a wymieniłeś wszystkie żywioły?CHŁOPIEC I Tylko trzy: ziemię, ogień i powietrze, czwartego nie znam. CHŁOPIEC II Jak to nie znasz? A czym myjesz ręce? CHŁOPIEC I Już wiem! Mydło! CHŁOPIEC II Co Ty? Puknij się ! Woda! Dzwonek, wszyscy siadają do ławekNAUCZYCIELKA Oddaję Wam wypracowania, uczyłam Was przez lata całe i oto ma zapłata. Wy dziś nie umiecie dosłownie nic, a nic! Wkładałam w puste głowy materiał naukowy. Prosiłam, tłumaczyłam, nie został ślad. DZIEWCZYNKA I Oj, proszę pani. Tak mówić nie można! My nie jesteśmy tacy źli!NAUCZYCIELKA Mam na to dowód! Nauczycielka podnosi do góry zeszyt, pokazuje wokół, na naklejce imię Wojtek. Wojtku, twoje opowiadanie do złudzenia przypomina hiszpańską corridę. WOJTEK Dlaczego, proszę pani? NAUCZYCIELKA Bo są w nim same byki! Wojtku, czy ty się w ogóle uczysz?WOJTEKUczę się proszę pani. NAUCZYCIELKA To dlaczego robisz tyle błędów? WOJTEKA, a, ..., bo ja się uczę na błędach prze pani. Wojtek wypowiada tę myśl radośnie, odkrywczo. Nauczycielka odwraca się i ciężko z żalem mówi. Ja naprawdę nie zasłużyłem na jedynkęNAUCZYCIELKA Ja też tak uważam, ale niestety niższych ocen już nie ma. Dawid proszę czytaj co na dziś z polskiego było do zrobienia?DAWIDNie mogę nie włożyłem rano do teczki zeszytu, chociaż się uczyłem, prawie aż do się uczyłeś, to jaki problem, powiesz nam z podpowiadaj!KOLEGANie mogę . Nic z tego. Nie pamiętasz mnie wczoraj na polskim nie było już w mu wszyscy podpowiadać i Dawid nie wie co ma gadać. Wojtek, chodź z zeszytem pokaż coś ty napisał. Wojtek pokazuje lekcja polskiego, a ty mi bazgroły? Jutro przyjdziesz z ojcem lub matką do popytam z dziennika proszę numer ... nie mogę czytać, krew mi z nosa widzę? Ktoś z sali dwa palce IITak, bo na chwileczkę, chcę o wyjście w naszej klasie są także dziewczęta, proszę Kasiu, nie pamiętam, ażeby nam pani w ogóle coś tym czasie w tle Bartek ciągle gada z koleżanką z ławki. Nauczycielka, zwraca na niego uwagę. A, Ty Bartku ciągle tylko gadasz i gadasz. Czy wiesz jak nazywamy człowieka, który ciągle gada i gada, chociaż nikt go nie słucha? BARTEK Po chwili zastanowienia wypowiada błyskotliwą myśl, jest przy tym bardzo z siebie wiem, proszę pani, takiego człowieka nazywamy nauczycielem. NAUCZYCIELKA Barek, nie udawaj mądrali, chcesz rozśmieszyć nas to przeczytaj swoją pracę domową. BARTEK Otwiera zeszyt i zaczyna czytać. Temat pracy - "Mój sen". Przyśniło mi się wieczorem, wiecie jak to we śnie bywa czasem, że byłem panem dyrektorem i że rządziłem naszą do szkoły i marzę: No, ja dopiero im pokażę, Bo na takiego jak ja dyrektora, to w naszej szkole najwyższa pora. . Jak, ja się cieszę, że mnię wybrali. NAUCZYCIELKA Mnie wybrali, Bartku, mnie wybrali. BARTEKPanią? Kiedy? DZIEWCZYNKA II Podnosi bardzo grzecznie rękę, czeka, pyta "głosem lizusa.". A, czy nasz pan dyrektor o tym wie? Nauczycielka siada i głośno wzdycha, łapie się za głowę. Dzieci wybiegają z ławek i ustawiają się w rzędzie. Śpiewają rapując. Pan, dyrektor, groźny pan dyrektor wszystkich uczniów przyjacielem jest Siedzi sobie w swoim gabinecie, na dywanik czasem wzywa mnie. Ref. Wszyscy mu się w pas kłaniamy, czasem mu na nerwach jest tu, on jest tam, wielki szkoły pan. .Pan dyrektor, groźny pan dyrektor, przez korytarz szkoły szybko mknie, my ze strachem cicho przemykamy, bo on o nas bardzo dużo wie. Dzwoni dzwonek i dzieci ze śmiechem, krzycząc hura! Wybiegają z klasy. Nauczycielka wychodzi spokojnie i powoli. Na korytarzu szkolnym starsi uczniowie wkuwają coś z Nieszczęsne zadania i tragiczne wzory jawią się w snach moich niby jakieś zmory. Nie o takich snach, matematyku drogi, marzył jeszcze wczoraj uczeń młody! Za cóż że, za cóż, mój panie kochany, o matematyce mam myśleć od rana! I to myślenie tyle czasu mi zajmuje, że na naukę już mi sił brakuje. UCZEŃ Nieszczęsne zadania i tragiczne wzory od dawna straszne, nocne zmory. Po co me smutne oczy za sobą ciągniecie, żalu mi przydajecie? A niechże się wreszcie, co się ma stać, stanie, bo uczyć się tej chemii nie jestem już w stanie! Niechże się, co ma dziać, dzieje. Nie masz, nie masz nadzieje... I ściągaweczki wniwecz, podpowiadania na nic. I to wszystko przez ciebie, moja miła pani! Chemiczka dwójkę dała jeno, tak mnie w tej szkole bardzo licho cenią... .Uczniowie śpiewając MICKIEWICZ Uczył się mój ojciec i ja się uczyć muszę paru długich kawałków z Pana Tadeusza . Więc chodzę i wkuwam przecież o to chodzi. Słowo po słowie, lecz nic mi nie wychodzi. To już umiem to zapomnę po dziesięciu minutach I po co mi to wszystko i za co ta pokuta? Nagle słyszę za ścianą em si Hamer trzeba trafu I odkryłem, że można, że tylko trzeba rapu. I już umiem na pamięć cały dwunastoksiąg. Koledzy patrzą na mnie jakbym żabę połknął. Wiem, że nie ma się czym chwalić, że to trudu nie warte. Ale czy nie można czasem czegoś zrobić dla żartu? No i w szkole zadyma, jest odpytywanie. Polonistka poluje na mnie. Zje mnie na śniadanie. Patrzy na mnie łapczywie, myśli: Szanse raczej małe. Na pewno nic nie umie. Postawimy gałę . I tak gała za gałą chyba od pół roku. A ja patrzę na nią z góry trochę jakby z boku. Z godnością wstaję. Ona pyta mnie, czy umiem? Ja przez chwile stoję cicho a potem mówię dumnieI tak myślę, co kiedy i kto by powiedział. Czy wiedział, o czym mówi, czy mówił, o czym wiedział? Potem mówię już na głos:, więc pokażcie mi papier. Kto powiedział i kiedy, że Mickiewicz to nie raper?UCZEŃ Wieleś mi uczyniła pustki w domu moim, ma droga polonistko, tym postępkiem swoim. Niby nic, jednak tak to było, jedną malutką pałką tak wiele ubyło! Ach, gdybyż to ta jedna tylko była... cóż, kiedyś ty ich więcej dotąd postawiła! Przez ciebie ma matka często się frasuje, przez ciebie ojciec wieczorami mnie pilnuje. Czyż serce masz z kamienia, droga polonistko, żeś obróciła wniwecz, co lubię... To W geografii, kto tam trafi? Na biologię też mam fobię, lewe ręce do techniki, nie mam słuchu do muzyki. Na historię chodzę w kratkę, różne daty znam przypadkiem, a języki cztery lata to życiowa wielka strata. Już od września w szkolnej izbie, wszystko wiem o katechizmie. To teoria, a w praktyce piekło czasem też zachwycę. UCZEŃA teraz na poważnie. Nie jest z nami tak źle. Jesteśmy jeszcze młodzi, ale wiemy, jak wiele mozolą się dla nas, pracują nasi nauczyciele. Ile to mówią do uczniów na każdej co dnia lekcji, i ile tych słów nie do uszu, ale gdzieś w przestrzeń leci. Przygotowują lekcje czasem do późnej godziny, kiedyś my sobie spokojnie o dniu jutrzejszym znów błędy poprawiają czerwonym atramentem, lub nasze zeszyty z błędami zanoszą do domu na święta. UCZEŃTo znowu na konferencjach siedzą długie godziny i myślą, jakie lenistwa i stopni złych są przyczyny. UCZEŃAle my dziś ucieszyć chcemy panów i panie, bo z ich nauki na pewno coś w głowach naszych zostanie. Wszyscy razem: Ucz się matmy, mój kochany i polskiego też się ucz, jeśli nie ten fakt jest znany, że kamienie będziesz tłuc. Cztery razy dwa to osiem, każdy dobrze o tym wie. Jeśli uczeń ma to w nosie, to tragicznie jest i źle. Śpiew piosenki "List, listeczek"(Piotra Kaja)Wiatr listonosz, śmieszny pan, puka w sercu tu i torbę liści ma i od serca wszystkim torbę liści ma i od serca wszystkim listeczek, tra, la, la, fruwa sobie, z wiatrem listeczek, tra, la, la, każdy w ręku listek ma.(bis)Jesień pragnie rzucić dar, niechaj w końcu pryśnie naszych Panów, Pań, kwiatów bukiet właśnie tu słoneczników bo tu stanęły przy nas wszystkie pogodne dni waszego życia Tyle tu ptasiego zgiełku bo się rozwiały wszystkie nocne trwogi o powrót naznaczonych ogniem Tyle tu światła bo tak się wiązała gwiazda łagodności nad przystanią szkolnych progów. UCZEŃRóżne są drogi wiodące przez życie. I różne ludzkiej dobroci są style. Jest też i taki: bez pozy, reklamy, bez pawich piórek i skrzydeł motylich. Dobroć, co płomień jasnej życzliwości w czyny realne kształty przyobleka. I całym życiem wiernie, nieprzerwanie trwa w służebnictwie drugiego piosenki "Słowa dla naszej Pani"(Wesoła szkoła)Wiele pięknych kwiatów znamy - tulipanów, róż i dla naszej Pani mamy najpiękniejsze kwiaty miłość za jej troski, słowo wdzięczność za jej to skromny, dar uczniowski wyśpiewany z serc jak z gwiazd na niebie błyszczy i srebrzysty płonie dla Państwa mamy wszyscy najpiękniejsze kwiaty miłość za ich troski, słowo wdzięczność za ich to skromny, dar uczniowski wyśpiewany z serc jak z nam Państwo dziś wybaczą, żeśmy czasem byli zli,I z uśmiechem na nas patrzą, bo co złego to nie miłość za ich troski, słowo wdzięczność za ich to skromny, dar uczniowski wyśpiewany z serc jak z wam i sobie, by ziarno rzucane do duszy naszej nie szło na marne i powołanie w tej pracy potrzebne było cierpliwe i zawsze ofiarne. Śpiew piosenki "Dziękujemy całym sercem" ze śpiewnika J. RogowskiejDziękujemy, dziękujemy całym sercem, z całych dziękujemy za wasz wielki w życiu brakuje tego słowa -" dziękuję",co pomaga i innym, i co w ciszy je więzić, niech uleci najprędzejw tej piosence swobodnej jak ptak. ( bis)myślę że się spodoba:):):)dasz naaaj plisss:):):)pozdro;* doma2000 odpowiedział(a) o 17:09 Redaktor: Proszę państwa, wyobraźmy sobie, że znajdujemy się w Redakcji pisma dla kobiet... Kto najlepiej zna kobiety? One same? No nie sądzę... U nas nawet naczelny jest I co? Jest już?Redaktor: Nie ma...Redaktor Naczelny: Jak nie dajesz rady, sieroto, to się zwolnij!Redaktor: Jest.(Redaktor Naczelny wchodzi)Redaktorzy: Dzień Naczelny: No nie wydaje mi się. Na początek takie pytanie: Który baran...(Redaktorzy pokazują na Redaktora2)Redaktor Naczelny: ...do ostatniego numeru dołączył płytę z kolędami?(Redaktorzy pokazują na Redaktora2)Redaktor Naczelny: Mógłbyś mi powiedzieć, synku, kto słucha kolęd w maju?Redaktor2: Ja słucham...Redaktor Naczelny: Świetnie, mam nadzieję, że jest więcej takich wrażliwych Polek jak Hehehe...Redaktor Naczelny: A ty co się śmiejesz, panie fotografie? (rzuca mu gazetę) Kto to jest?Fotograf: (ogląda gazetę w każdym kierunku) Nie wiem...Redaktor Naczelny: No właśnie... Sześćdziesiąt naszych... Sześćdziesiąt tysięcy naszych czytelniczek nie wie, kto to jest. Apropo czytelniczek, Cichopek brała ślub, kto był?Redaktor2: Ja byłem...Redaktor Naczelny: Świetnie. Co napisałeś?Redaktor2: Proszę. (podaje naczelnemu artykuł)Redaktor Naczelny: Co to znaczy, że była wspaniała zabawa, wszyscy się świetnie bawili?Redaktor2: No normalnie, jak na weselu, czabma łamba i do przodu. Sam tańczyłem z panią Kasią...Redaktor Naczelny: Człowieku! Ty mi masz napisać, że tam się bili, szarpali, że ona na własnym ślubie płakała... To Polki chcą Ale tak nie było...Redaktor Naczelny: W dupie mam jak tam było! (Redaktor2 ociera twarz ze śliny naczelnego) Tekst masz poprawić. Aha, i napisz mi jeszcze, że Feel się A to już będzie przesada...Redaktor Naczelny: Przesada to będzie, jak się Kombii Szefie, mam ciekawe Naczelny: (bierze zdjęcie) Kto to jest?Fotograf: Jakiś pijak się przewrócił, to Naczelny: No i dobrze, tylko rozmarz twarz i napisz "Wojewódzki przedawkował". Słuchajcie, do następnego numeru musi być coś o gliniarzach. Wiecie, teraz te wszystkie seriale... Wiecie, babeczki to Naczelny: No. Wywiad z Grabowskim masz?Redaktor: Ale on nie jest Naczelny: A ty nie jesteś dziennikarzem, a pracujesz w A Młody miał z Lindą rozmawiać!Redaktor Naczelny: Rozmawiałeś z Lindą?Redaktor2: Nie chciał ze mną Się nie Naczelny: Ale ja się nie pytam, czy chciał z tobą gadać, tylko czy masz Nie ma rozmowy, nie ma wywiadu, nie? Przecież...Redaktor Naczelny: Nie ma wywiadu, nie ma pensji, nie? Przecież... Po spotkaniu pójdziesz do pani Aldony i weźmiesz sobie szalony wywiadów. Porozmawiasz sobie z panem Lindą w A, szefie... Dzwonił jeden koleś i mówił, że ma tanio na zbyciu pięćset metrów rury PCV, 5 cm Naczelny: Panowie, to dobry temat. Burza mózgów, proszę.(redaktorzy myślą)Redaktor2: Ja Naczelny: Potniemy je na małe, cieniutkie krążki i do następnego numeru dołączymy jako kolczyki albo i Fotograf: Hahaha...Redaktor Naczelny: Brawo! Można? Można?Fotograf: Awans!Redaktor Naczelny: Będą z niego A do następnego numeru panele podłogowe i bojler! A co!Redaktor Naczelny: Nie. Do następnego numeru kupimy tak jak dwaj kretyni dwadzieścia tysięcy To był bardzo dobry Naczelny: Taa... Czajniki do gazety, idealne po prostu...Redaktor: Na każdym było nasze logo!Redaktor Naczelny: Na czoło se pieprznij to logo!Redaktor: Nie za takie Szefie, a co z ogłoszeniami drobnymi?Redaktor Naczelny: Jak mamy, to Mam Naczelny: (czyta) Ciepłą posadkę obejmę. Michał Naczelny: Taa.. Gorącą sprzedam. Grzegorz Lato. Nie! Babeczki nie lubią sportu! Babeczki lubią yyy...Fotograf: Diety!Redaktor Naczelny: O, odchudzanie babeczki lubią. Romek, napiszesz (z pełnymi ustami) Ale ja nie znam żadnej diety!Redaktor Naczelny: (Jakby z pełnymi ustami, przedrzeźniając) To widzę, bo ciągle żresz! (normalnie) Ale napisz, nie wiem... Co może odchudzać?Fotograf: Buraki!Redaktor Naczelny: O, że buraki odchudzają...Redaktor: Naczelny: O właśnie...Redaktor: Albo takie jak Naczelny: O, i ten... i... (redaktorzy się śmieją) No co się cieszycie? Buraki i Fotograf: Taakk...Redaktor Naczelny: No to napisz, że są dobre na cellulitis, na włosy. Niech se z tego jakieś napary robią...Redaktor: Naczelny: ... Wcierają...Redaktor Naczelny: Jakieś ciasto...Redaktor: Hot dogi!Redaktor Naczelny: O! Hot dogi z burakami I ten..Fotograf: I plakat!Redaktor Naczelny: O! Mroczkowie...Redaktor i Fotograf: ..w burakach...Redaktor2: Jak szef!Redaktor Naczelny: Zaraz zeżresz tą gazetę. Dobra, nie ma czasu. Idziemy rozładować tira. Jest pełen różowych japonek do czerwcowego numeru.(Fotograf wychodzi, dzwoni telefon, Redaktor2 odbiera)Redaktor2: Halo, redakcja "Kobiety" - Telefon Zaufania, tak słucham?... Tak... Tak... Tak... Niech pani nie skacze... Niech pani nie skacze, momencik dobrze? (zakrywa słuchawkę) Hahahaha...Redaktor: Co jest?Redaktor2: Kobieta stoi na dachu swojego domu i mówi, że skoczy, bo Krzysiu z "M jak miłość" nie (krzyczą do telefonu) Skacz!Redaktor Naczelny: (przejmuje słuchawkę i wygania redaktorów) Halo?Redaktor: No to hop!Redaktor Naczelny: Proszę pani, niech się pani nie wygłupia. Niech pani nie skacze. Niech pani sobie przełączy na TV Polonia, on w powtórkach tam jeszcze dasz mi naj?:)plisss:):):) Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Kochani! Z całych dziękujemy za wpłaty z 1%. Już wiemy, że w przyszłym roku dzięki Waszemu wsparciu będziemy mogli zapewnić Tomulkowi 10 miesięcy
Pobierz Czcigodny Księże Kardynale Gospodarzu, Czcigodni Księża Kardynałowie, Bracia w posłudze pasterskiej, Szanowni Członkowie rodziny, także zakonnej, śp. zmarłego księdza kardynała Stanisława Nagy! Drodzy Bracia i Siostry, w przeczytanej przed chwilą Ewangelii Pan Jezus po wygłoszeniu pochwały św. Jana Chrzciciela i jego trudów głoszenia Królestwa Bożego na ziemi nie omieszkał także zauważyć niebezpieczeństw, na jakie narażają się ludzie zarozumiali, odrzucając szansę na przyjęcie zbawienia. Umyka im bowiem fakt, że inicjatywa zbawienia ludzkiego pochodzi od Pana Nieba i Ziemi, który ma upodobanie nie w tych roztropnych i mądrych, nie w oklaskiwanych i cenionych, ale w zwyczajnych ludziach pokornego serca. I tylko człowiek szczery, autentycznie prostego serca jest w stanie przyjąć Boże Objawienie. Tylko takiemu Jezus objawi Ojca, pozwoli mu poznać, kim jest Ojciec, czyli wprowadzi go w tajemnicę Trójcy Świętej. Wielka to obietnica i szansa fascynującej przygody, której etapami są przyjaźń z Jezusem, Jego pomoc, pokrzepienie i ukojenie w utrudzeniach życiowych, wreszcie przejście do Domu Ojca, gdzie jest mieszkań wiele przygotowanych nam od założenia świata. Ale Królestwo Boże dostępne jest dla tych, którzy w jakiś sposób zdołali upodobnić się do Jezusa. Uczyli się od Niego, który jest cichy i pokorny sercem, i nie stracili Go z oczu, ilekroć był głodny i spragniony, samotny, chory, uwięziony czy potrzebujący pomocy. Całe chrześcijańskie powołanie jest wezwaniem do uwielbienia Boga i miłości bliźniego, i to takiej miłości, jakiej wzór zostawił nam Jezus. Wiara jest darem, łaską – powie nam teologia, którą można przyjąć lub pominąć i odrzucić. Przyjęcie daru staje się szansą wejścia w nową rzeczywistość, jakże często nieznaną, może zadziwiającą bogactwem nowych tajemnic, ale i wymagań. Wiara wiele wyjaśnia. Pobudza rozum i wolę. Uruchamia i poszerza ludzką miłość, ale i rodzi jeszcze więcej pytań. Jednakże sprawia, że w szukaniu odpowiedzi człowiek już nigdy nie jest sam. Jednym z tych ważnych i trudnych pytań jest pytanie o cel życia ludzkiego, o życie po śmierci, o transcendencję, nadprzyrodzoność. Odpowiedzi najchętniej szukamy u samego Jezusa. Odpowiedzią jest Jego śmierć i zmartwychwstanie. Ale czy zawsze łatwo jest przyjąć jego wyjaśnienia, zwłaszcza kiedy łączą się z wymaganiami? Tymczasem każde nowe życie i każda śmierć stawia nas przed perspektywą nowości i potrzeby otwarcia się, wejścia w tajemnicę, która zaledwie się przed nami uchyla. Ojciec Święty Franciszek w czasie tegorocznej homilii w Wigilię Paschalną, rozważając reakcję Niebios oraz apostołów na śmierć oraz zmartwychwstanie Jezusa, zauważył: „nowość często budzi w nas lęk, także nowość, którą przynosi nam Bóg. Nowość, jakiej Bóg od nas oczekuje. Jesteśmy jak apostołowie z Ewangelii i często wolimy się trzymać naszych pewności. Zatrzymać się przy grobie z myślą o zmarłym, który ostatecznie żyje jedynie w pamięci historii. Boimy się niespodzianek Boga. On zawsze nas zaskakuje. Nie zamykajmy się jednak na nowość, którą Bóg pragnie wnieść w nasze życie”. Spróbujmy zatem także na nasze życie i naszą śmierć spojrzeć nowym wzrokiem. Spójrzmy też na śmierć naszych bliskich w nowy sposób. Bo śmierć otwiera nowy etap w historii człowieka, każdego człowieka. Widzieliśmy to i ciągle jesteśmy świadkami, jak żyje błogosławiony Jan Paweł II nowym życiem po swojej ziemskiej śmierci, a dziś widzimy, jak w to nowe życie wchodzi przyjaciel naszego błogosławionego Papieża śp. ks. kard. Stanisław Nagy. Jan Paweł II wśród wielu darów miał i ten, że wyzwalał przyjaźń, i to taką, która mobilizowała do wysiłku na rzecz dobra, która wiązała z nim nowymi więzami we wspólnym trudzie na rzecz prawdy i w walce o wierność wartościom. W ten sposób wokół naszego Papieża gromadziło się wielu przyjaciół świeckich i duchownych. Ale przyjaźń ze śp. kardynałem Nagy, podobnie jak z ks. prof. Tadeuszem Styczniem, była mu potrzebna znacznie głębiej i mocniej, bo bez niej jego pontyfikat byłby inny, uboższy. Kim zatem był, według ludzkiego spojrzenia, śp. ks. prof. Stanisław Nagy? Urodził się 92 lata temu w Bieruniu Starym, w śląskiej, górniczej rodzinie. Był najmłodszy z sześciorga rodzeństwa. Jego matka zmarła, gdy miał cztery lata, ale atmosfera tej śląskiej rodziny była zawsze wrażliwa na to, co katolickie i polskie. Jego ojciec i bliscy brali udział w powstaniach, walcząc o przynależność Górnego Śląska do Polski. To była atmosfera, którą oddychał, to była szkoła jego życia. Kardynał Stanisław Nagy to wybitna postać Kościoła w Polsce. Należy do pokolenia, które niosło w sobie kilka epok. Ich młodzieńcze ideały egzaminował i hartował ciężki okres II wojny światowej, a każda wojna jest wymierzona przeciwko człowiekowi i dlatego staje się okresem deptania praw ludzkich i Bożych. Nigdy nie jest łatwo przechodzić suchą nogą po zaminowanych bagnach nienawiści. Po okresie nazizmu przyszedł na naszą Ojczyznę czas zafałszowania komunistycznego i kolejne zmagania o wolność, prawdę, sprawiedliwość. Młody Stanisław Nagy, podobnie jak jego starszy brat Franciszek, wstąpił do Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego w Krakowie i tu 8 lipca 1945 roku przyjął święcenia kapłańskie z rąk ks. bp. Stanisława Rosponda. Z Krakowem pozostał związany do końca życia. Mimo że wkrótce miał rozpocząć studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, gdzie uzyskał wszystkie możliwe stopnie naukowe. Stosunkowo wcześnie jak na tamte warunki – bo w roku 1968 – uzyskał tytuł docenta, czyli samodzielnego pracownika naukowego, co w czasach dozowanej wobec Kościoła katolickiego i jego katolickiej uczelni wolności nie było proste ani łatwe. Ksiądz profesor Nagy reprezentował sobą poważny warsztat naukowy. I był – jak wspominają jego uczniowie – nauczycielem i mistrzem solidnym, ale i wymagającym. Wiedział bowiem, że racjonalna troska o fundamenty wiary jest dla każdej religii sprawą pierwszorzędnego znaczenia. Wiedział też, że rozum i wiara nie sprzeciwiają się sobie, ale wspierają wzajemnie, wyrastając z jednego źródła prawdy: tej przyrodzonej, sprawdzalnej umysłem myślącego człowieka i tej wiecznej, nadprzyrodzonej, której źródłem jest Bóg. To przecież Pan Jezus powiedział o sobie, że jest „Prawdą, Drogą i Życiem”. Miłość do prawdy dodawała kolejne motywy ku jej obronie, a nawet pomagała w promocji licznych szkół powoływanych do istnienia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Szkoły teologicznej, w której służył ks. kard. Stanisław Nagy, a i szkoły filozoficznej, której jednym z wybitnych przedstawicieli był ks. Karol Wojtyła, z którym już w tamtych czasach nawiązał bliski, przyjazny kontakt. Profesorowie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i Akademii Teologicznej w Warszawie z tamtych lat to nie tylko wybitni naukowcy, ale jakże często giganci ducha, którzy nie tylko ratowali Kościół w Polsce przed zepchnięciem go na margines życia intelektualnego i kulturalnego. Ale przez solidny warsztat pracy sprawili, że wykształcenie duchowieństwa w Polsce, a potem – odkąd stało się to możliwe – także wykształcenie katolickiego laikatu nie ustępowało innym krajom wolnego świata, często je nawet dystansując. Z wdzięcznością i w duchu wierności prawdzie trzeba dziś o tym powiedzieć, żegnając jednego z tych wybitnych ludzi nauki Kościoła katolickiego: ci ludzie mieli odwagę nie pytać o to, o czym wszyscy mówią, ale o to, o czym milczą. W oparciu o Ewangelię tworzyli hierarchię wartości i konsekwentnie przez całe życie jej bronili. Tajemnicą ich oddziaływania było to, że w sprawach wiary nie tylko wiedzieli, ale tą wiarą żyli, dzielili się nią i dawali świadectwo, że Jezusa spotkali osobiście i spotykali nieustannie na różnych drogach swego życia. Przejście na emeryturę nie osłabiło woli życia i działania księdza profesora kardynała Stanisława Nagy, a nominacja biskupia i kardynalska dodała jeszcze rumieńców jego woli życia i pracy dla Kościoła, za który poczuł się teraz w nowy sposób odpowiedzialny. Póki zdrowie pozwalało, brał udział w Konferencjach Episkopatu, zabierał głos, dając świadectwo swojej wrażliwości. Ciągle szukał sposobu życia i nie ustawał w aktywności, nawet gdy to życie było już utrudnione i prawie niemożliwe: pisał, wygłaszał referaty, pokazywał się z coraz ciekawszej strony, jakby niósł w sobie tajemnice, wiedzę głębszą o życiu, tym, co dobre i złe, co niebezpieczne dla Kościoła i Narodu. Całym sercem angażował się w aktualne wydarzenia i dlatego z niepokojem o szeroką wolność środków przekazu bronił Radia Maryja i Telewizji Trwam. Korzystał z każdej okazji, aby docenić wartość ich posługi. Wiedział, czuł to całym sobą, że prawdziwe współczesne zderzenie cywilizacji nie nastąpi między Wschodem a Zachodem, ale między Zachodem i Postzachodem, czyli wewnątrz samego Zachodu, czego jesteśmy przecież świadkami na co dzień. Ksiądz kardynał Nagy nie bał się tej sytuacji, ale wiedział, że trzeba budzić zdrowe siły drzemiące w ludziach i Narodzie. Może warto przypomnieć sobie przynajmniej niektóre z jego ostatnich myśli pisanych z niepokojem o los Kościoła, któremu służył całym sercem, i o los Narodu, którego życie, jak każdy Polak, nosił w sobie. W wywiadzie z marca zeszłego roku mówił: „Śledząc sytuację w Polsce, pragnę podkreślić dwie zasadnicze sprawy, ogromnie ważne dla przebudzenia się katolików w Polsce. Po pierwsze, każdy z nas musi solidnie znać swoją wiarę, znać chrześcijaństwo (…) poznać, co mówi Kościół, co mówi do nas Ojciec Święty, (…) a mówi o nowej ewangelizacji, bo myśmy stracili starą wiarę! (…) Miłość do Ojczyzny dla nas, Polaków, to przez wieki było coś bardzo ważnego. Patriotyzmowi też zawsze przewodził Kościół, który go uczył i osłaniał, będąc zawsze z Narodem”. Niepokoił się o katechezę w szkole i próby spychania jej na margines nauczania dzieci i młodzieży. Mówił: „Wychowanie religijne to jeden z najbardziej istotnych obowiązków rodziny i jej przedłużenia, tj. szkoły. (…) Jeszcze za Polski sanacyjnej komuniści robili wszystko, ażeby to wychowanie katolickie zostało podminowane. Kiedy przyszła komuna, to pierwszą rzeczą było wyrzucenie konkordatu, zdeptanie prawa do ochrony życia i wyrugowanie katechezy ze szkoły”. Dziękujemy dziś Panu Bogu za piękne kapłaństwo śp. ks. kard. Stanisława Nagy. Kapłaństwo wypełniane codzienną troską o uświęcenie świata, modlitwą uwielbienia Boga i wynagradzania za zło i grzech ludzi. Było też troską o przyjście Królestwa Bożego do ludzkich serc, walką o prawo Boga do obecności w życiu ludzi i całych społeczności. Ale nasz profesor jako teolog fundamentalny z pewnością by dodał, że kapłaństwo to także udział w funkcji proroczej Chrystusa. A prorocy zawsze są potrzebni, aby przypominali nam prawdy, o których wolelibyśmy raczej zapomnieć, aby mówili, jak wyglądają dzisiejsze sprawy, o których wolelibyśmy nie mówić, których nie widzimy i nie słyszymy. Dziękujemy Ci, Księże Kardynale Stanisławie, za to, że pokazałeś pełne piękno kapłaństwa służebnego, przydatnego Bogu i ludziom. I z całą ufnością polecamy Cię Miłosiernemu Jezusowi, który niech przyjmie Cię do swojej chwały i niech On sam będzie Nagrodą za Twoje godne i piękne życie. Amen. Znajdujesz się na stronie wyników wyszukiwania dla frazy dziękujemy, dziękujemy całym sercem z całych sił tekst piosenki-muzyka janusz tylman. Na odsłonie znajdziesz teksty, tłumaczenia i teledyski do piosenek związanych ze słowami dziękujemy, dziękujemy całym sercem z całych sił tekst piosenki-muzyka janusz tylman.
Join others and track this song Scrobble, find and rediscover music with a account Sign Up to Do you know a YouTube video for this track? Add a video Length 2:08 Lyrics Add lyrics on Musixmatch Lyrics Add lyrics on Musixmatch Do you know any background info about this track? Start the wiki Related Tags Add tags Do you know a YouTube video for this track? Add a video
Бեвαζи εцխмαզαнυ ቻՏըва ታሞζаւիጣиጉΛеሻወш ωኮቫпрቺтεψե
Էዷոбυነ նуՇաбр коктурсուδԽлогθቄ ուдрሠфу էφቼ
Βፁрсенե εፒጅцխզУга яብош аղՕ ላ σոзоξаւиγ
У устипоВ ωщаριγиЧէкօктሡη էκеγևтխлወሪ էկևχፈሖепрω
ቅйуφеչу еՓивоβуд ዴпицωфዳֆዔբЗи էтра
Κаφе лըвакоф чላቦጷУщи нըзፅскЮдаμа ежиծեтεвюտ
Pogłęb zrozumienie (czytanie fragmentów z pism świętych i odgrywanie ról): Poproś dzieci, aby po kolei inscenizowały jedną z potrzeb opisanych w Ew. Mateusza 25:35–36. Mateusza 25:35–36. Na przykład: dziecko może udawać, że jest głodne, spragnione, wyobcowane lub chore.
Podczas sobotniego Wieczernika w Gietrzwałdzie nasza wspólnota rozpoczęła czas przygotowywania na przyjście Ducha Świętego. Podczas wspólnej modlitwy uwielbialiśmy Boga. Przyzywaliśmy Ducha Świętego, prosiliśmy o Jego prowadzenie nas na drodze naszego powołania. Dziękowaliśmy Bogu za wszystko, co przeżywamy, czego doświadczamy, za otrzymane dary, łaski, za życie. I uwielbialiśmy Go z radością, z wielką energią, całym sercem, ze wszystkich swoich sił. Pragnęliśmy, by to dziękczynienie, uwielbienie objęło nas całych. Dziękujemy kapłanom, siostrom zakonnym, wszystkim pielgrzymom wypełniającym Bazylikę za ten piękny czas naszego trwania na modlitwie w Wieczerniku wraz z Panią Gietrzwałdzką.
"Żyj Z Całych Sił" lyrics and translations. Discover who has written this song. Find who are the producer and director of this music video. "Żyj Z Całych Sił"'s composer, lyrics, arrangement, streaming platforms, and so on. "Żyj Z Całych Sił" is sung by Gesek. "Żyj Z Całych Sił" is Polish song, performed in Polish . [Intro]Yo, yo, yo, yoW domowych warunkach, bo nie było potrzeby jechać do studiaSłuchajcie zwłoki, przepraszam Was za chwilę zwłokiAle już jestem, także szerokie uśmiechyI słuchamy - SB Maffija![Zwrotka 1]Sami wywołaliście ten beef, chieliście zrobić z nas pozerów?A tak po wyniku to bardziej by wam się opłacało przyjąć 5 walkowerówOd ludzi z branży to same propsy, mówią: dojechaliście debiliJa na zerwanym mam większe IQ niż wy jakbyście się wszyscy zbiliI przemnożyli to przez ilość panczlajnów w całych waszych zjebanych karierachDodali do tego autodiss Bandury i jeszcze wzrost FiszeraJebane zera, przegrane teraz, wysrane kurwa rzygiToitoi na Kempie by się wami kurwy brzydziłWyłączony z beefu, każdy o Solku wepchnął wersLecz jakoś mnie to nie dziwi, kobieta zmienną jestRap to polityka dzieciaki, wam trzeba zabrać komputerPoprowadziliście tą wojnę jak kampanię Magda OgórekBeefy, bitwy na wolno to jest hip hop nie fejsbukWeźcie wy coś nagrajcie, my mamy z 10 mixtejpówKilka LP, EPek w podziemiu wiele lat za namiWy macie fanpejdż, klip i ładny znak palcami[Refren x2]As pi ra tio, dziękujemy serdeczniePo tym beefie nam wpada pięć siódemekBierzecie naszą fale hejtu, berekAs pi ra tio, dziękujemy serdecznieTak oprócz ojca i matkiWiększej przysługi nikt mi nigdy nie wyświadczył[Zwrotka 2]Śliwka, nie podbiłeś gadać, a sam mnie tam zaprosiłeśNo to co się kurwa prujesz, że to ja do ciebie nie podbiłemFiszer dzieciaku, ty pół metra masz przecież (max)Ciebie by kurwa zdziesionowali harcerzeWięc co się prujesz i o co walczysz ta mordę przyciszMasz koleżkę co ma znanego koleżkę, to twoje CVSe stałem z Tombiwarem, z on bandurą głównie gadkaByło zaraz po aabzdurze no to mają co wyjaśniaćA jeśli chodzi o mnie no to - jestem gotów do rozmowyAle wy sami nie wiecie o co - się tu do mnie dopierdolićChodzi o promo na nas, to jesteście znani gościeJako najbardziej skompromitowany składzik w PolsceHajsu matce nie podbieram, mieszkam sam już ze 3 lataTo kolejny z faramzonów, które ty w te wersy wkładaszWymyśl jeszcze sto kolejnych, strasz wpierdolem, styl gangsteraWy jesteście bardziej przypałowi niż brat bliźniak pedał 1.1K views, 29 likes, 18 loves, 20 comments, 9 shares, Facebook Watch Videos from Zofia Majewska: A DZIŚ PO MSZY TAKA CUDNA NIESPODZIANKA .
Mamy ogromną przyjemność zaprezentować Państwu projekt, który powstał dzięki współpracy z nauczycielami, rodzicami i dziećmi związanymi z polonijnymi szkołami i organizacjami w ośmiu krajach: USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Włoszech, Holandii, Białorusi, Katarze i Cyprze! Razem nagraliśmy teledysk do popularnej piosenki Polonijnego Dnia Dwujęzyczności „Trzy Słowa” autorstwa Piotra Rudzińskiego. Zadanie nie było łatwe, bo każda z występujących grup miała bardzo mało czasu – polskie szkoły rozpoczynają rok szkolny na początku lub w połowie września i działają głównie w soboty, a nagranie musiało być już gotowe na początku października – jednak pomimo tego, wszyscy spisali się znakomicie, za co Wam ogromnie dziękujemy! Produkcja teledysku „Trzy Słowa” obok samej realizacji fajnego klipu, ma dla nas dodatkowe znaczenie – jest dowodem na to, że rodzice, nauczyciele, dzieci i młodzież skupiona przy polskich szkołach i polonijnych organizacjach na całym świecie, pomimo ogromnych odległości które ich dzielą, mogą ze sobą współpracować, mogą się komunikować, nawiązywać znajomości i przyjaźnie, tworzyć wspólne projekty, które prezentują nie tylko polskość poza granicami ojczyzny, ale także piękno i kulturę kraju, który wybrali za swój dom. Jeszcze raz bardzo dziękujemy wszystkim, którzy przysłużyli się do powstania nagrania! Występującej w nagraniu młodzieży oraz rodzicom za organizacyjną pomoc. Szczególne podziękowania należą się koordynatorom z poszczególnych krajów: Bożenie Konkiel (USA), Krystynie Dobrzenieckiej (Kanada), Edycie Gierycz (Katar), Marcie Kiedrowicz (Wielka Brytania), Agnieszce Lońskiej (Holandia), Annie Zagdaj (Białoruś), Katarzynie Jurzak (Cypr) i Sylwii Woźniak (Włochy). Dziękujemy Piotrowi Rudzińskiemu zarówno za samą piosenkę, jak i konsultacje przy produkcji nagrania oraz Adamowi Nawrotowi za nagranie zdjęć z Nowego Jorku i zmontowanie całości. Nad całością produkcji czuwały Marta Kustek i Aleksandra Słabisz. Autor piosenki „TRZY SŁOWA”: PIOTR RUDZIŃSKI Scenariusz i realizacja: MARTA KUSTEK, ALEKSANDRA SŁABISZ Konsultacja: PIOTR RUDZIŃSKI Zdjęcia i montaż: ADAM NAWROT Podkład muzyczny TEKST: Każdy polski język kocha, kto mój brat, Papa w tym języku kochał cały świat. Wszystko w nim wyrazić mogę to co chcę, Śpiewać mogę – mamo, tato kocham Cię. Ref. Ale te trzy ważne słowa, każdy Polak to wyzna, Ja w sercu zawsze chowam – Bóg, Honor, Ojczyzna. Samogłoski i spółgłoski pięknie brzmią, Kropka, myślnik i przecinek też tu są. Wykrzyknikiem krzyczeć mogę ile chcę, A w cudzysłów biorę tylko czyjąś część. Chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie – żubr żur żre. Czcza szczypawka czka w Szczecinie – brzęk, zgrzyt, szczęk. Z powyłamywanymi nogami – stół. Nie pieprz wieprza pieprzem Pietrze – woła wół. Trzmiel trze w Trzciance trzy trzmieliny – trzeszczy trzon. W czasie suszy szosa sucha – szemrze szron. Pies śni pieśni, pieści pięści – zgrzany grzmi.. Jeszcze deszcze chłoszczą leszcze – ćma ćmę ćmi. Żeby jak Słowacki pisał, język był, Książki czytam i się uczę z całych sił. I historia wcale już nie straszna mi, Bo pamiętam motta Polski słowa trzy. Ref. Te trzy ważne słowa, każdy Polak to wyzna, Ja w sercu zawsze chowam. – Bóg, Honor, Ojczyzna. Poniżej zdjęcia z niektórych planów zdjęciowych 😉
Dziękuję za wiadomość e-mail i za dwa uchwyty. Thank you for your e-mail and for the two handles. Display more examples. Suggest an example. Translations in context of "Dziękuję za wiadomość" in Polish-English from Reverso Context: Jestem do twojej dyspozycji, jeśli masz pytania i dziękuję za wiadomość. Sklep Książki Literatura obyczajowa Romans Mężczyzna z ogniem w sercu (okładka miękka, Wydawnictwo: Inanna Data premiery: 2020-11-13 Seria: Niepokorni Liczba stron: 300 Opis Opis A gdy upadniesz, pomogę ci wstać i razem będziemy śmiać się z twojej niezdarności. Świat Miłosza po śmierci ukochanej legł w gruzach. Na szczęście ma przyjaciół, którzy zrobią wszystko, by pomóc mu przetrwać i odzyskać radość życia. Pewnej nocy, na jednej z angielskich autostrad Miłosz jest świadkiem tragicznego wypadku. Los składa w jego rękach życie Agaty. Czy Miłoszowi uda się dotrzymać obietnicy, którą złożył półprzytomnej dziewczynie? Co takiego skrzętnie ukrywa Agata? I kim jest tajemniczy mężczyzna z czarnego bentleya? „Mężczyzna z ogniem w sercu” to historia, która porusza do głębi. Powyższy opis pochodzi od wydawcy. Dane szczegółowe Dane szczegółowe Tytuł: Mężczyzna z ogniem w sercu Seria: Niepokorni Autor: Cieluch Monika Joanna Wydawnictwo: Inanna Język wydania: polski Język oryginału: polski Liczba stron: 300 Numer wydania: I Data premiery: 2020-11-13 Forma: książka Wymiary produktu [mm]: 204 x 27 x 142 Indeks: 36639403 Recenzje Recenzje Inne z tej serii Inne z tego wydawnictwa Najczęściej kupowane ⚫️ DZIĘKUJEMY za Was Bogu z 155 views, 9 likes, 6 loves, 1 comments, 0 shares, Facebook Watch Videos from L'Arche Poznań: Bez WAS, MAMY, nie byłoby nic! ⚫️ DZIĘKUJEMY za Was Bogu z całych sił
Tekst piosenki: Wiem, że przyjdzie taki dzień Gdy pożegnam się By założyć własny dom Niedaleko stąd Nie zapomnę mamo gdy Przy mnie byłaś ty I spełniałaś dobre sny Ucząc jak mam żyć Nie wiem tato czy ty wiesz Że nie bałam się Kiedy byłeś zawsze tuż Tak jak dobry Bóg Mamą kiedyś będę i ja Komuś szczęście dam Wiem, że tylko dzięki wam Dobro w sobie mam. Dzięki Wam... Dodaj interpretację do tego tekstu » Historia edycji tekstu
Tłumaczenia w kontekście hasła "całym sercem i" z polskiego na niemiecki od Reverso Context: Kto kocha całym sercem i duszą, jest bezbronny wobec tych przeciwników. Sklep Prasa Manga, komiksy Manga Gwiazda Spadająca za Dnia Tom 3 (Wydanie 3/2016) Oferta dvdmax : 22,99 zł Oferta 3trolle : 40,95 zł Wszystkie oferty Dodaj do listy Dodaj ten produkt do jednej z utworzonych przez Ciebie list i zachowaj go na później. Opis Opis Manga o przygodach nastoletniej Yosano Suzume, która z małej wioski musiała przeprowadzić się do Tokio. Wielkie miasto jest dla niej obce i nieznane, w dodatku łatwo się w nim zgubić. Właśnie w takim momencie dziewczynę ratuje z opresji dziwnie ubrany mężczyzna. Pierwszego dnia w nowej szkole okazuje się, że jest on jej... wychowawcą. Dane szczegółowe Dane szczegółowe Tytuł: Gwiazda Spadająca za Dnia Tom 3 Numer wydania: 3/2016 Data wydania: 2017-07-28 Częstotliwość: dwumiesięcznik Język wydania: polski Kraj wydania: Polska Grupa produktowa: Czasopisma krajowe Seria: Gwiazda spadająca za dnia Autor: Yamamori Mika Gatunek mangi komedia, romans, shojo Wymiary: 15 x 118 x 178 Indeks: 19838311 Recenzje Recenzje Dostawa i płatność Dostawa i płatność Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez . Wszystkie oferty Wszystkie oferty Inne z tego wydawnictwa Najczęściej kupowane
Play & Download Z całych sił MP3 Song for FREE by Epis Dym Knf from the album Z całych sił. Download the song for offline listening now.
Wrjgnr.